Hokej.net Logo

"Psy ze złomowiska" zrobiły robotę. Pogrom na wagę awansu do finału! [WIDEO]

2026-05-30 07:07 NHL
Carolina Hurricanes z Trofeum Księcia Walii za wygranie konferencji wschodniej NHL.
Carolina Hurricanes z Trofeum Księcia Walii za wygranie konferencji wschodniej NHL.

Nie było żadnych wątpliwości w meczu numer 5 finału konferencji wschodniej NHL. Carolina Hurricanes rozbili Montréal Canadiens i po 20 latach przerwy znów zagrają w finale Pucharu Stanleya.

Zespół z Raleigh tej nocy przed własną publicznością w hali Lenovo Center przypieczętował awans gromiąc "Habs" 6:1. Znów znakomita była nominalnie druga formacja "Huraganów" złożona z Jacksona Blake'a, Taylora Halla i Logana Stankovena. Ten ciężko pracujący, niezwykle agresywny w forecheckingu atak sam Blake wcześniej w trakcie play-off nazwał "psami ze złomowiska". Tej nocy cały tercet wypracował 3 gole gospodarzy, a żaden nie pokazywał jego natury lepiej niż ten otwierający wynik. W 10. minucie meczu Stankoven ruszył z impetem na bramkę Jakuba Dobeša, Czech zatrzymał go parkanem, ale Hall przepchnął krążek za linię bramkową. Nie był to gol piękny, ale zaliczony, mimo że trener Canadiens Martin St. Louis zgłosił "challenge", twierdząc, że doszło do niedozwolonego przeszkadzania bramkarzowi. Przy tym trafieniu asystował też Blake. W 16. minucie Stankoven strzelił na 2:0 po podaniu Halla zza bramki, a w 28. Stankoven zagrał do Halla, którego tym razem zatrzymał Dobeš, ale Blake skutecznie dobił, podwyższając na 4:0. Cały tercet w 13 meczach tegorocznej fazy play-off zdobył już 43 punkty za 19 goli i 24 asysty. Dla "Canes" tej nocy strzelali także: Shayne Gostisbehere, Eric Robinson i Seth Jarvis, który wcześniej zaliczył też asystę. 

Pierwszą gwiazdą meczu wybrany został jednak bramkarz gospodarzy Frederik Andersen, którego pokonał jedynie w przewadze Cole Caufield, ale miało to miejsce już przy stanie 5:0 dla miejscowych. Duńczyk obronił 23 pozostałe strzały rywali w swoim pierwszym meczu od śmierci jego agenta, byłego znakomitego zawodnika m.in. Canadiens Claude'a Lemieux, który został uczczony przed spotkaniem. Zespół Hurricanes wygrywając tej nocy przypieczętował swoją dominację w konferencji wschodniej. Najpierw wygrał ją w sezonie zasadniczym, a następnie przez 3 rundy play-off przeszedł jak prawdziwy huragan, notując bilans 12-1. W pierwszej rundzie rozbił 4-0 Ottawa Senators, a w drugiej w takim samym stosunku Philadelphia Flyers. Finał Wschodu zaczął się od sensacyjnej porażki u siebie 2:6 z Canadiens, ale później gracze z Karoliny Północnej wygrali 2 kolejne spotkania po dogrywkach, w meczu numer 4 na wyjeździe zwyciężyli 4:0, a ostatniej nocy wygrali jeszcze wyżej i pokazali, że rywalizacja z najmłodszą w całym play-offie ekipą z Montrealu także była - używając bokserskiej terminologii - raczej "mismatchem". Teraz podopiecznych Roda Brind'Amoura czeka jeszcze walka o "pas mistrzowski" z zespołem Vegas Golden Knights, który w finale konferencji zachodniej rozgromił najlepszą w sezonie zasadniczym NHL ekipę Colorado Avalanche 4-0.

Hurricanes są trzecim zespołem w historii NHL, który wygrał 12 z pierwszych 13 meczów w play-off. Wcześniej dokonali tego w 1968 i 1976 Canadiens. Wtedy wystarczyło to do zdobycia Pucharu Stanleya, bo w rozgrywkach postsezonowych odbywały się tylko 3 rundy. Teraz Brind'Amour potrzebuje ze swoją drużyną jeszcze 4 zwycięstw, by zdobyć najważniejsze hokejowe trofeum po raz drugi, a pierwszy od 20 lat. W 2006 roku to on, będąc najlepszym strzelcem drużyny, jako kapitan podnosił puchar po 7-meczowej finałowej batalii z Edmonton Oilers. Zanim do tego doszło, zastosował się do hokejowego przesądu i nie dotknął Trofeum Księcia Walii za wygranie konferencji wschodniej po jej finale z Buffalo Sabres. Tej nocy obecny kapitan drużyny Jordan Staal i jego koledzy zrobili to samo. Brind'Amour jako trener finału doczekał się w 8. sezonie pracy. Przez te 8 lat tylko ekipa Colorado Avalanche wygrała więcej meczów i zdobyła więcej punktów w rozgrywkach zasadniczych niż "Canes", ale w play-off podopieczni Brind'Amoura dotąd najdalej docierali do finału konferencji. Grali w nim 3 razy, za każdym razem odpadając i wygrywając w tych 3 próbach łącznie zaledwie jeden mecz. O tym, jak mocno związany z klubem z Raleigh jest jego obecny trener, niech świadczy fakt, że nocna wygrana z Canadiens była 100. w play-off w historii "Huraganów", a Brind'Amour odniósł 98 (!) z nich jako zawodnik lub trener. Finał Pucharu Stanleya rusza w nocy z wtorku na środę polskiego czasu w Raleigh. Ze względu na wyniki sezonu zasadniczego Hurricanes będą w nim mieli przewagę własnej tafli.

Carolina Hurricanes - Montréal Canadiens 6:1 (3:0, 2:0, 1:1)
1:0 Hall - Stankoven - Blake 9:17
2:0 Stankoven - Hall - Nikiszin 15:12
3:0 Robinson - Carrier 16:52
4:0 Blake - Hall - Stankoven 27:19
5:0 Gostisbehere - Jarvis - Ehlers 38:02 (w przewadze)
5:1 Caufield - Hutson 50:50 (w przewadze)
6:1 Jarvis - Aho - Swiecznikow 56:19 (pusta bramka)
Strzały: 30-24.
Minuty kar: 10-10.
Widzów: 18 931.
Stan serii: 4-1. Awans Carolina Hurricanes.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 2

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe