Hokej.net Logo
STY
14
STY
15

Puchar Kontynentalny: Kibice wybitni, panowie hokeiści poprawni

Kibice GKS Katowice w Nottingham [foto: Klaudia Baron]
Kibice GKS Katowice w Nottingham [foto: Klaudia Baron]

Trzeci rok z rzędu GKS Katowice reprezentował polski hokej w finale Pucharu Kontynentalnego. Obecność polskiego zespołu, była jedną z chętniej poruszanych w internecie kwestii dotyczących rozgrywek w Nottingham, choć nie przyczynili się do tego katowiccy hokeiści, a kibice.

Wicemistrzowie Polski już trzeci rok z rzędu wystąpili w turnieju finałowym Pucharu Kontynentalnego. Po dwóch edycjach w Cardiff, przyszła pora na Nottingham. Podopieczni Jacka Płachty wyruszali pełni nadziei na powtórzenie historycznego wyczynu Cracovii z 2022 roku i sięgnięcia po tytuł. Jak już wiemy, nie udało się powtórzyć ani wyniku Pasów, ani nawiązać do trzeciej lokaty sprzed roku. GieKSa zakończyła rozgrywany w nowej formule turniej na czwartej lokacie.

Czy można zatem mówić o udanym występie? Wydaje się, że najbardziej trafnym określeniem jest: przyzwoity. Ekipa "Panter" okazała się poza zasięgiem katowickiej drużyny, ciężko dyskutować z jakością jaką dysponowali Brytyjczycy. Niezwykle wymagającym rywalem okazał się kolejny raz Herning Blue Fox. Choć GieKSa zdołała w spotkaniu o trzecie miejsce wyjść na dwubramkowe prowadzenie, to Duńczykom należy oddać, że do remisu doprowadzili konsekwentną grą, utrzymując wysoki poziom gry. Zestawiając postawę drużyny w Nottingham na tle poprzednich finałów, ciężko znaleźć aspekt w którym katowiczanie mocno by się wyróżniali. W formacji defensywnej brakuje tak wyrazistej, a jednocześnie dając sporo jakości postaci jaką był przed rokiem Pontus Englund – wybrany zresztą najlepszym obrońcą turnieju w 2025 roku. Rozgrywki Pucharu Kontynentalnego pokazały kolejny raz, jaki wpływ na wyniki zespołu ma postawa Jeana Dupuy. Kanadyjczyk był głównym architektem, jak się okazało – zwycięstwa na wagę czwartego miejsca. Cztery zdobyte bramki – to najsłabszy wynik ofensywny ze wszystkich ekip biorących udział w turnieju. Odliczając czas dogrywek, oznacza to, że GKS zdobywał bramkę średnio co 45 minut. Mając na uwadze potencjał ofensywny rywali, ciężko się łudzić, aby z takim dorobkiem pokusić się o lepszy wynik.

Bezapelacyjne zwycięstwo odnieśli kibice z Katowic. W mediach społecznościowych roi się od rolek i komentarzy w których miejscowi fani wyrażają aprobatę dla postawy polskich sympatyków hokeja. Niektórzy z nich z zazdrością pytają: dlaczego nie możemy tego robić u siebie. Materiały z wypełnionego żółtym kolorem sektoru Motorpoint areny budzą u Brytyjczyków skojarzenia z armią Minionków, ale przede wszystkim szczere słowa uznania. To chyba największy kapitał samego turnieju. Miło, gdy w opozycji do narracji o rzekomym terrorze grozy jaki sieją w Europie polscy kibice, pojawiają się tak pozytywne komentarze dla postawy sympatyków GKS-u.

 

Czytaj także:

Galeria zdjęć

Kibice GieKSy w Nottingham [16-18 stycznia 2026]

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 1

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • Hajnel
    2026-01-19 21:44:28

    GKS Katowice jako jedyna drużyna grała w tym turnieju bez jednego dnia odpoczynku a ostatni mecz rozegrała 18 godz po spotkaniu z Panterami więc to czwarte miejsce nie jest złe jak to by wynikało z opisu niektórych redakcyjnych znawców.

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe