Hokej.net Logo
STY
14
STY
15

Napastnik Cracovii przypomniał stare porzekadło. Wyraził też nadzieję

fot: Jarosław Fiedor
fot: Jarosław Fiedor

Comarch Cracovia na zakończenie czwartej rundy przegrała na wyjeździe z Unią Oświęcim 0:1. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się w samej końcówce. – Jeśli nie zdobywa się bramek w meczu, to nie da się go wygrać – zaznaczył Mateusz Bezwiński.

Krakowianie przyjechali do Oświęcimia z prostym planem. Skupili się na grze w defensywie i starali się jak najmocniej utrudniać poczynania ofensywne biało-niebieskich. Swoich szans szukali głównie w kontratakach. 

W pierwszej i drugiej odsłonie dwa razy doszli do sytuacji sam na sam z Linusem Lundinem, ale 33-letni Szwed zatrzymał najpierw uderzenie Krystiana Mocarskiego, a następnie z Antoniego Dziurdzi.

Ciężki mecz. Uważam, że dobrze się broniliśmy, ale oprócz tego musieliśmy wykorzystywać nadarzające się okazje. Może nie było ich zbyt wiele, ale powinniśmy je zamieniać na gole – podkreślał Mateusz Bezwiński, napastnik Cracovii.

O losach spotkania przesądziło trafienie Romana Diukowa, który uderzył z prawego bulika po zagraniu zza bramki Miki Partanena.

Jeśli nie zdobywa się bramek w meczu, to nie da się go wygrać – podsumował Bezwiński. 

W trzeciej tercji straciliśmy gola trzy minuty przed końcową syreną. Niestety przegraliśmy, ale wracamy tu we wtorek i mamy nadzieję, że wygramy.

Piąta w tym sezonie odsłona małopolskich derbów zainauguruje ostatnią rundę sezonu zasadniczego. Co istotne – ten mecz będzie można obejrzeć za darmo na stronie TVPSPORT.PL i w aplikacji TVP Sport, zarówno tej mobilnej, jaki i tej w Smart TV. 
 

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe