57 minut i 39 sekund – tyle na gola musieli czekać kibice zgromadzeni w Hali Lodowej przy ulicy Chemików 4. W meczu 36. kolejki TAURON Hokej Ligi Unia Oświęcim pokonała na własnym lodzie Comarch Cracovię 1:0, a gola na wagę trzech punktów zdobył Roman Diukow. Swoje pierwsze czyste konto w tym sezonie zachował Linus Lundin, który obronił 28 uderzeń rywali.
Przed meczem zarząd oświęcimskiego klubu podziękował za grę Sebastianowi i Robertowi Kowalówkom, którzy przed rozpoczęciem sezonu zakończyli swoje kariery. Były brawa, słowa uznania i pamiątkowe zdjęcia.
Jeśli natomiast chodzi o samo spotkanie, to oba zespoły raziły w nim nieskutecznością. Choć tworzyły sobie okazje, to ewidentnie brakowało im chłodnych głów i odpowiedniego wykończenia akcji.
Krakowianie mądrze się bronili i starali się maksymalnie utrudniać poczynania ofensywne biało-niebieskich. Swoich szans szukali głównie w kontrach. Biało-niebiescy częściej byli przy krążku, ale bramka gości momentami była dla nich jak zaczarowana. Podopieczni Róberta Kalábera wykorzystali też żadnego z trzech okresów gry w przewadze, a w tym elemencie radzą sobie najlepiej w lidze.
Oba zespoły dochodziły też do sytuacji sam na sam, ale nie zdołały ich zamienić na upragnionego gola. Linus Lundin najpierw wygrał próbę nerwów z Krystianem Mocarskim, a następnie wychodzącym z ławki kar Antonim Dziurdzią. Z kolei Santeri Lipiäinen zatrzymał szarżujących Erika Ahopelto i Martina Kasperlíka. Obronił też kąśliwe uderzenia Ołeksandra Peresunki i Miki Partanena.
Przełom nastąpił dopiero w 58. minucie. Wówczas do akcji ofensywnej podłączył się Roman Diukow, który przymierzył z prawego bulika i zaskoczył golkipera Pasów. Warto dodać, że ładnym dograniem zza bramki w tej sytuacji popisał się Mika Partanen.
Później sztab szkoleniowy Pasów próbował ratować sytuację i zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza, jednak nie przyniósł on zamierzonego efektu.
W samej końcówce o sporym pechu mógł mówić Ołeksandr Peresunko, który z bliskiej odległości nie skierował gumy do pustej bramki.
KS Unia Oświęcim - Comarch Cracovia 1:0 (0:0, 0:0, 1:0)
1:0 Roman Diukow - Mika Partanen, Ville Heikkinen (57:39).
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Paweł Breske (główni) - Piotr Podlas, Kamil Wiwatowski (liniowi).
Minuty karne: 2-6.
Strzały: 39-28.
Widzów: 1988.
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg, J. Morrow; N. Moutrey, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko - R. Scarlett, R. Diukow; M. Partanen, V. Heikkinen, E. Ahopelto - M. Mościcki, J. Kubeš; M. Kasperlík, R. Galant, S. Petráš - L. Matthews; A. Prusak, K. Prokopiak (2), M. Kusak oraz A. Ziober.
Trener: Róbert Kaláber
Cracovia: S. Lipiäinen - M. Bezwiński, P. Wajda; H. Karjalainen, S. Montgomery, K. Mocarski - O. Jaśkiewicz, J. Michalski (2); T. Tiala, O. Valtola, E. Mäki - M. Kruczek (2), K. Mętel; A. Dziurdzia (2), R. Kot, D. Kapica - J. Janeczek, D. Kapa; S. Gumiński, F. Kapica, B. Dawid.
Trener: Krystian Dziubiński
Czytaj także: