KS Unia Oświęcim zdołała wrócić na zwycięską ścieżkę pokonując w ostatniej kolejce TAURON Hokej Ligi Comarch Cracovię 1:0 przed własną publiką. Jak to starcie ocenił Radosław Galant?
– Ciężki mecz, Cracovia dobrze broniła. Myślę, że kiepska troszeczkę z naszej strony pierwsza tercja. Gdzieś za dużo przeciwnikowi pozwoliliśmy na sytuacje dwa na jeden. Niepotrzebne to było. Super, że Linus nas trzymał cały mecz. Później druga i trzecia tercja była już pod naszą kontrolą, pod nasze dyktando. Szkoda, że tylko jedna bramka, bo było trochę nerwowo w końcówce. Tak jak mówisz, najważniejsze trzy punkty – analizował Galant.
Patrząc na ten pojedynek, jak i na ostatnie, można zauważyć, że Oświęcimianie mają wyraźne problemy ze skutecznością, która dopiero co była ich największą mocą.
– Ciężko powiedzieć czemu tak jest. W nowym roku pierwsze dwa mecze były super. Dobra skuteczność, wpadały nam te bramki, a w Toruniu jedna bramka. Dzisiaj też tylko jedna bramka. Ważne, że ta jedna dzisiaj wystarczyła. Mam nadzieję, że w późniejszych meczach najważniejszej części sezonu w play-offie będzie to wpadać częściej – stwierdził "Galos".
Kolejne starcie biało-niebiescy rozegrają we wtorek, 20 stycznia przed własną publiką. Co ciekawe będzie to powtórka z rozrywki, bowiem ponownie zmierzą się z Pasami, tym samym Oświęcimianie będą mogli szybko się odwdzięczyć kibicom.
– Na pewno możemy się odmienić. Każdy mecz jest inny, to zależy jak się spotkanie ułoży. Dzisiaj słabo pierwsza tercja, później mieliśmy przewagę optyczną, dużą na krążku, ale nie wpadały te bramki. Kolejny mecz to jest zupełnie inna historia i może wyglądać zupełnie inaczej, może być zupełnie inny wynik – zakończył kapitan Unii.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM MATERIALE WIDEO
Czytaj także: