Comarch Cracovia przegrała na własnym lodzie z GKS-em Katowice 1:3. Co było główną przyczyną porażki według trenera Rudolfa Roháčka?
Po pierwszej odsłonie "Pasy" przegrywały 0:1. Sposób na Roka Stojanoviča – podczas gry w przewadze – znalazł Grzegorz Pasiut. W drugiej odsłonie krakowianie wyrównali, a zasłużone gratulacje od swoich kolegów odebrał Erik Němec, który popisał się soczystym uderzeniem.
– Rozegraliśmy bardzo dobrą pierwszą tercję, z kolei w drugiej mieliśmy mnóstwo przewag, nad którymi wciąż intensywnie pracujemy na treningach. Powinniśmy wówczas odskoczyć na kilka goli i rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. To była główna przyczyna tej porażki – wyjaśnił Rudolf Roháček, opiekun Cracovii.
Cracovia przystąpiła do spotkania z zaledwie siedemnastoma zawodnikami w składzie. Tuż przed starciem z katowiczanami kontuzji nabawili się Kayle Doetzel i Vojtěch Polák.
– Mamy wąski skład, dużo kontuzji przez co Erik Němec musiał grać jako defensor. Wystawiliśmy tylko pięciu nominalnych obrońców i trzy ataki, powinniśmy jednak przechylić mecz na swoją korzyść – zwracał uwagę 59-letni Czech.
– W ostatnich dwudziestu minutach przeciwnik się przebudził i objął prowadzenie, a gol do pustej bramk przesądził o losach tej potyczki. Podsumowując: rywal wykorzystał dwie przewagi, a my tylko jedną, choć powinniśmy przynajmniej trzy – dodał.
We wtorek krakowianie zmierzą się na wyjeździe z KH Energą Toruń. "Stalowe Pierniki" to zespół nieobliczalny, który w niedzielę rozbił Tauron Podhale Nowy Targ 7:0.
– Musimy zagrać odpowiedzialnie i w każdej piątce być dobrze zorganizowani, zarówno podczas gry w obronie, jak i ataku – to zdaniem Rudolfa Roháčka recepta na pokonanie torunian.
Czytaj także: