Hokej.net Logo

Summit Series 1972 - część pierwsza

Mecz symbolicznie rozpoczął premier Kanady, Pierre Trudeau.
Mecz symbolicznie rozpoczął premier Kanady, Pierre Trudeau.

Między 2 a 28 września 1972 roku odbyła się jedna z najważniejszych hokejowych imprez w historii. Wydarzenie, które poza czysto sportową rywalizacją dostarczyło też emocji politycznych i miało niemały wpływ na kształtowanie się kanadyjskiej tożsamości narodowej, które zrewolucjonizowało hokej, z reprezentantów Kraju Klonowego Liścia zrobiło bohaterów narodowych i które właśnie zostało w Kanadzie uhonorowane specjalną okolicznościową monetą i znaczkiem pocztowym.

 

Summit Series – część pierwsza

Turniej Summit Series był ośmiomeczową rywalizacją między narodowymi drużynami Kanady i Związku Radzieckiego i miał wyłonić najlepszą reprezentację świata. Warto, jak sądzę, zrobić tutaj małą dygresję i wspomnieć, że dla teamu z klonowym liściem na bluzach miała to być pierwsza od dwóch lat okazja do pokazania się na arenie międzynarodowej po tym jak 4 stycznia 1970 roku Hockey Canada wycofała narodową drużynę ze wszystkich imprez organizowanych przez IIHF. Taka decyzja została podjęta z powodu niejasnych zasad, na mocy których Kanada i Stany Zjednoczone nie mogły sięgać po zawodowych hokeistów przy powołaniach do reprezentacji, ale kraje europejskie i sowieckie tak. Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie zupełnie nieprzekonująco tłumaczyła podwójne standardy tym, że chcąc popularyzować tę dyscyplinę na Starym Kontynencie potrzebowała silnych europejskich drużyn, tymczasem hokej za oceanem już jest bardzo popularny i nie potrzebuje takich zabiegów.  

Mając dosyć sytuacji, w których zamiast profesjonalnych zawodników, Kanada musi wysyłać na turnieje studentów, podczas gdy Związek Radziecki, czy Czechosłowacja mogą wystawiać najsilniejsze, w pełni zawodowe składy, z hokeistami często zatrudnionymi na fikcyjnych etatach w zakładach pracy a tak naprawdę będącymi w pełni profesjonalnymi sportowcami, organizacja Hockey Canada zdecydowała wycofać się z międzynarodowych aren. W wyniku tej decyzji Kanadyjczykom przepadł nie tylko turniej Mistrzostw Świata w 1970 roku (który miał być rozgrywany w Montrealu i Winnipeg, lecz z powodu konfliktu z IIHF został przeniesiony na lodowiska Szwecji i Rumunii), ale także występy na Olimpiadach Zimowych w 1972 i 1976 roku. W końcu, dzięki naciskom władz NHL, Hockey Canada oraz kanadyjskiego rządu, w 1976 pod auspicjami IIHF po raz pierwszy rozegrano turniej Canada Cup, w którym rywalizowały ze sobą drużyny narodowe złożone tylko z zawodowców. W 1977 roku Team Canada powróciła na światowe lodowiska, już z profesjonalistami w składzie.

Ale, wróćmy do Summit Series.

Pod nieobecność reprezentacji Kanady, na prawdziwą potęgę międzynarodowych aren zaczęli wyrastać Rosjanie. Zdobywali kolejne złote medale mistrzostw świata i Zimowych Igrzysk Olimpijskich, a zawodnicy Sbornej wylewali siódme poty na zgrupowaniach, na których spędzali nawet dziewięć miesięcy w roku. Reprezentacja Związku Radzieckiego czuła się na tyle pewnie, że postanowiła rzucić rękawicę zawodnikom z NHL. Okazji ku temu już od połowy lat 60. szukał Anatolij Tarasow, wybitny trener reprezentacji i człowiek, który zrewolucjonizował podejście Rosjan do hokeja, ale to jego następca, Wsiewołod Bobrow, dostał możliwość skrzyżowania kijów z Kanadyjczykami.



Zimą 1971 roku ambasada Kanady w Moskwie dowiedziała się z artykułu w sportowej sekcji gazety Izwiestija, że Sowieci są zainteresowani rozegraniem meczów towarzyskich z w pełni profesjonalną reprezentacją Kraju Klonowego Liścia. Oczywiście, w samym środku zimnej wojny trudno byłoby mówić o stricte towarzyskim charakterze proponowanych rozgrywek - wszelkie sportowe starcia między drużynami ZSRR i Ameryki Północnej były siłą rzeczy podlane pikantnym politycznym sosem. Gary Smith, pracownik ambasady odpowiedzialny za kwestie związane ze sportem i sprawy około-kulturalne, spotkał się z sekretarzem generalnym Sowieckiego Związku Hokeja na Lodzie Andrejem Starowojtowem i ustalono, że dojdzie do turnieju – cztery mecze zostaną rozegrane w Kanadzie (wybrano Montreal, Toronto, Winnipeg i Vancouver) i cztery w Moskwie.

Hockey Canada powołała na turniej kadrę składającą się z 35 najlepszych ówczesnych hokeistów NHL, na czele m.in. z Bobby’m Clarkiem, Guysem Lapointe’m, Kenem Dryderem, Bradem Parkiem, Philem Esposito, czy Paulem Hendersonem. Bobby Hull otrzymał powołanie, ale nie wyjechał na lód w żadnym z ośmiu spotkań, z kolei Bobby Orr wypadł z reprezentacji, bo podpisał kontrakt z ligą WHA - jednym z wymogów gry w kanadyjskiej kadrze było zatrudnienie w NHL. Selekcjonerem klonowej drużyny, która rozpoczęła zgrupowanie 13 sierpnia w Toronto został Harry Sinden. 

Wsiewołod Bobrow powołał z kolei 31 zawodników. W składzie Sbornej znaleźli się m.in. Władisław Trietjak, Aleksander Jakuszew, Aleksander Ragulin, Boris Kułagin, czy Anatolij Frisow, nazywany w kanadyjskich mediach, z uwagi na podobne warunki fizyczne i osiągnięcia, radzieckim odpowiednikiem Bobby’ego Hulla. .



Kanadyjska opinia publiczna, media i kibice byli przekonani, że Team Canada stłucze Sowietów na kwaśne jabłko. Mike Myers w swojej książce Canada pisze o atmosferze jaka panowała tam przed pierwszym spotkaniem:

„Gdy okazało się, że seria meczów dojdzie do skutku, razem z braćmi, podobnie jak cały kraj, byliśmy pewni, że dla Kanady będzie to bułka z masłem. W Hockey Night in Canada pokazywali przezabawne relacje z treningów Rosjan jak ćwiczyli ze zbyt dużymi, obciążonymi kijami, jak biegali ze spadochronami przyczepionymi do pleców, klimat rodem z „Rocky IV”. Aleśmy zadzierali nosa… wręcz było nam ich żal, bo do tego wszystkiego nosili bure radzieckie stroje i dziwne kaski marki Jofa, co sprawiało, że wyglądali jak jakieś nikczemne roboty”. (Mike Myers, Canada, strona 142, tłum. autorki)

W Kanadzie, przed rozpoczęciem turnieju, panowała ogromna, pyszałkowata pewność siebie. Rodzimy producent wódki, McGuinnes Vodka, przygotował z tej okazji billboardy reklamowe z hasłem „If they can play hockey, we can make vodka” – „Jeśli oni potrafią grać w hokeja, my potrafimy robić wódkę”. Na rosyjskich zawodnikach perspektywa rozegrania ośmiu spotkań przeciwko zawodnikom z NHL, faktycznie działała lekko paraliżująco. Portal cbca.ca przytacza słowa prawoskrzydłowego sowieckiej drużyny, Borysa Michajłowa, który po latach przyznał, że hokeiści zza Żelaznej Kurtyny bali się tej potyczki, bo fama NHL robiła swoje; mieli wrażenie, że zmierzą się z drużyną teoretycznie nie do pokonania.



2 września 1972 roku drużyny wyjechały na lód w hali Montreal Forum. Mecz symbolicznie rozpoczął premier Kanady, Pierre Trudeau. Być może kanadyjski sztab nie docenił tego, jaką przemianę i rozwój przeszedł radziecki hokej, być może nie uwzględniono, że reprezentując swój kraj, ich przeciwnicy walczą nie tylko o medale i chwałę dla ojczyzny, ale też na przykład o lepsze warunki mieszkaniowe dla siebie i swoich rodzin, o lepszy samochód, ba, o dłuższy urlop i odpoczynek od niekończących się zgrupowań i treningów, bo początek serii z pewnością nie ułożył się po myśli klonowej drużyny. Wayne Gretzky i Kirstie McLellan Day w swojej książce Opowieści z tafli NHL tak opisują przebieg tego spotkania:


„Kanadyjczycy zdobyli bramkę w ciągu pierwszych 30 sekund, by kolejną strzelić kilka minut później. Wtedy Rosjanie złapali swój rytm, co zaskoczyło kibiców. Sowieci zdawali się bawić z rywalami. Jeździli z krążkiem, podawali sobie w sposób, w jaki fani NHL nie byli przyzwyczajeni, a wszystko to robili na pełnej prędkości. Z biegiem czasu uwidoczniły się różnice w przygotowaniu kondycyjnym obu zespołów. Kanada wystawiła jedynie pięciu obrońców, a w ostatniej części meczu Rosjanie brylowali na lodzie. Pod koniec spotkania Kanadyjczycy byli w ciężkim szoku. Zostali rozbici 7:3”. (Wayne Gretzky i Kirstie McLellan Day, Opowieści z tafli NHL, SQN, 2017, strona 236-7)

Drugi mecz, rozegrany na tafli Maple Leafs Gardens w Toronto, zakończył się wygraną Team Canada 4:1 i zregenerował podcięte nieco w Montrealu skrzydła, ale już w trzecim spotkaniu, w Winnipeg Arena, końcowemu gwizdkowi sędziego towarzyszył widniejący na tablicy remis 4:4. Ostateczny cios przyszedł dwa dni później, 6 września, gdy mecz w Pacific Coliseum w Vancouver zakończył się kolejną przegraną Kanady, tym razem 3:5. Pod koniec tego spotkania zawodnicy z liściem klonowym na piersi zostali sromotnie wybuczeni przez zgromadzonych w hali, rozczarowanych występem swojej drużyny kibiców. Najlepszym zawodnikiem spotkania okrzyknięto Phila Esposito. Gdy odbierał nagrodę, spadła na niego kaskada gwizdów. Center Boston Bruins, sfrustrowany wynikami spotkań i rozgoryczony zachowaniem widzów, udzielił na gorąco komentatorowi sportowemu Johnny’emu Esawowi pełnego emocji wywiadu telewizyjnego, który został potem opublikowany również w kanadyjskich gazetach.

„Chcę powiedzieć Kanadyjczykom, że daliśmy z siebie wszystko, że robiliśmy co w naszej mocy, a tym, którzy nas tu wybuczyli i wygwizdali, o rany, chcę im powiedzieć, że jesteśmy przygnębieni, pozbawieni złudzeń i bardzo zawiedzeni postawą niektórych osób. Wierzyć nam się nie chce jak fatalnie się nas opisuje w mediach, że się na nas buczy na naszym terenie, w naszych halach… gdyby Rosjanie buczeli na swoich reprezentantów… Jeżeli okaże się, że Rosjanie faktycznie gwiżdżą i buczą na swoich, to wrócę tu i osobiście przeproszę każdego naszego kibica indywidualnie, ale nie sądzę, żeby tam tak było… Jestem bardzo, bardzo rozczarowany, wierzyć mi się w to nie chce. Niektórzy z nas czują się koszmarnie. Cholernie się staramy, robimy, co możemy, ale oni mają dobrą drużynę, takie są fakty. Co nie znaczy, że nie dajemy z siebie 150%, bo dajemy, zapewniam! (…) Każdy z naszej trzydziestki piątki jest tu dla Kanady! Robimy to, bo kochamy nasz kraj, tylko dlatego. Pieniądze mogą sobie wyrzucić przez okno, wszystko mogą przez nie wyrzucić, my tu jesteśmy bo kochamy Kanadę. I chociaż gramy i zarabiamy w Stanach, Kanada to nasz dom i tylko dlatego tu jesteśmy i to robimy. I uważam, że to nie w porządku, żeby na nas buczeć”. (za Montreal Gazette z dnia 9 września 1972, tłum. autorki)



Tym, co nadawało porażkom Kanady jeszcze bardziej gorzkiego smaku był fakt, że wspomniany wcześniej Anatolij Tarasow, ojciec chrzestny sowieckiego hokeja, oparł przeprowadzoną przez siebie rewolucję ichniejszej gry na książce napisanej przez… Kanadyjczyka. Lloyd Percival zjadł zęby na teorii dotyczącej tego sportu, poświęcił szmat czasu przemierzając Kanadę, Stany Zjednoczone oraz Wielką Brytanię szkoląc się u najlepszych trenerów, podglądając i analizując ich pracę. Sam trenował drużyny młodzików a w latach 40 zaczął prowadzić w państwowym kanadyjskim radiu CBC audycje o hokeju. Na początku lat 50 opublikował też dwie książki na temat tej dyscypliny, w tym The Hockey Handbook. Publikacja wpadła w ręce Anatolija Tarasova, który określił ją mianem swojej „hokejowej biblii”. Percival stawiał na pozytywne emocje podczas treningów i meczów, zwracał uwagę na takie kwestie jak dieta zawodników, czy dyscyplina snu i faktem jest, że na miesiąc przed przylotem do Montrealu, radzieccy hokeiści zaczęli trenować zgodnie ze strefą czasową w Quebecu, aby łagodnie wejść w mecze, bez problemów związanych z jetlagiem. Książka Percivala zawierała też mnóstwo praktycznych wskazówek związanych z treningami i grą, przedstawiła na przykład pomysł treningów na sucho - zajęcia na siłowni i ogólnorozwojowe. Portal cbc.ca pisze tak:

 

„Sowieci przyjęli pomysłowy styl gry, kładąc duży nacisk na podania — strzelali tylko wtedy, gdy mieli dobrą szansę na zdobycie bramki. Grali jako pięcioosobowe jednostki, co wprawiło w osłupienie kanadyjskich graczy, trenerów, kibiców i media. Wszystkich tylko nie Percivala. Rozpoznał ich styl, ponieważ bardzo przypominał jego własne wskazówki zawarte zarówno w How to Play Better Hockey, jak i w The Hockey Handbook” . (tłum. autorki)

Co by nie mówić, Kanadyjczycy w pierwszej odsłonie Summit Series wypadli blado. McGuiness Vodka szybko zareagowali na tę sytuację i wprowadzili poprawki na swoich billboardach skreślając „If” na początku zdania. Zmieniło to hasło na „They can play hockey, we can make vodka” – “Oni potrafią grać w hokej, my potrafimy robić wódkę”. Obecnie nazwalibyśmy to real-life marketingiem, wtedy ta sytuacja wiązała się ze szczypiącym w uszy wstydem i kompletnym niezrozumieniem tego, co się właśnie stało.



Ale, przecież, dopóki krążek w grze, dopóty wszystko się jeszcze może wydarzyć.

 

Agatha Rae – pisarka, fanka hokeja i Kanady. Autorka m.in. wyróżnionej nagrodą główną XX Costeriny powieści "Psychopomp" i zbioru wywiadów "Polki i Polacy w pracy", w którym o swoim zawodzie opowiada m.in. hokeista Szymon Marzec. Prowadzi bloga maplecorner.pl o kanadyjskiej kulturze popularnej i dorzuca drobną cegiełkę do pracy portalu Hokej.net w postaci tłumaczeń i korekty.

Przeczytaj dodatkowo
Liczba komentarzy: 2

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • RafałKawecki
    2022-10-06 18:35:16

    Mentalnie ruscy są dalej w roku 1971.

  • manek 1906
    2022-10-07 11:20:56

    Ale hokej mają na najwyższym poziomie, a my gdzie? Zawsze ludziom można pokazaś siatkówkę i wmowić, że to najtrudniejsza i najpopularniejsza i naj i naj... dyscyplinna. Nie potrafimy wybudować raz na dekadę, przyzwoitego lodowiska choćbyu na 3 tyś miejsc. Zobaczcie na jakich obiektach, grają nasze drużyny w hokejowej lidze mistrzów. Nie wspomnę tu o nie umiejętności od lat 70-tych, stworzenia systemu i warunków szkolenia mołodzieży, abyśmy mogli godnie rywalizować z tymi złymi ruskimi, i nie tylko.

Wypowiedz się o hokeju!
Shoutbox
  • PanFan1: gdyby ktoś się wybierał i chciał wcześniej bilety na samolot kupić
  • fruwaj: ten mecz pokazuje dlaczego Lewar nigdy nie będzie pierwszym łapaczem...
  • szop: niech SANOK strzela odrobia mi piatek :D
  • Luque: Ta bramka na 3-1 go trochę obciąża niestety...
  • szop: ale ze Marca na lawce jeszcze nie bylo nie gra? :)
  • PEL52: Szop postawiles na swotch
  • PEL52: swoich
  • szop: nie na Sanok PEL52
  • Luque: Jarassto a co to się z tym Toruniem stanęło?
  • szop: i Craxe
    za 500
  • szop: 2200 do wziecia ponad
  • szop: Podhala nie bylo w ofercie nA sts
  • PEL52: A ja po piatkowym meczu z Tychami nie obstawialem Craxy
  • PEL52: W fortunie 11 na Podhale
  • Frasier: Dalej jest średnio - słabo, męczarnie, z przebłyskami jak 1 tercja z Cracovią, a mimo to cala runda wygrana. Co będzie jak to wreszcie zaskoczy, i czy w ogóle zaskoczy
  • szop: Tychy i zabraly 500 ale graly slabo z tego co wiem dalem smialo na Craxe
  • JARASSTO: @Luque: Są 2 możliwości. Albo sabotaż,albo są beznadziejni.Osobiście wybieram tą drugą.
  • Frasier: W Sanoku oczywiście wygramy po dogrywce:)
  • szop: i co za tym idzie na Sanok za 3,,4 warto bylo Tychy mecza strasznie juz na Nich nie stawiam po slabym kursie bo zawodza
  • szop: nie wygracie slabo gracie
  • szop: Sano dla Was zbyt zdeterminowany chca bardziej
  • PEL52: Unia dzisiaj chyba odwiedzila buka
  • Frasier: Od września slabo gramy , więc co ma piernik do wiatraka
  • szop: PEL czujesz sensacje?
  • szop: Fraiser racja szkoda kasy :D
  • PEL52: Ja obstawilem podwojna szanse na remis wiec juz siedzi kurs 3,3
  • szop: mam nadzieje ze przez ostatnie 20 min w Sanoku nie zmieni sie to ha
  • JARASSTO: W tej Cracovii to prawie sami Polacy Takiej zbieraninie,to aż chciałoby się kibicować.;o)
  • PEL52: nie ma takiej obcji na czysto gralem Sanok tez 3
  • szop: szukasz pociechy czy co :D
  • szop: juz w piatek wiedzialem ze zagram czysto na SSanok
  • szop: po skrotach
  • JARASSTO: @PEL52: *opcji
  • botanick: 3-2....
  • Frasier: Jedyna zagadka kto trafi w dogrywce, obstawiam tym razem Mroczkowskiego
  • botanick: Dipłi
  • botanick: Harry Kane!
  • mały hokeista: Komentator w meczu Podhala tak komentuje jakby chciał żeby Podhale przegrało
  • PEL52: mały hokeista.tego buca to sie sluchac nie da
  • Miletor: Myśle, że kilku zawodnikom trzeba wytłumaczyć , że z Podhalem się same mecze nie wygrywają…. 16 porażek z rzędu s drugi raz remis po 60minutach.
  • wiemswoje: Będą zwolnienia w Oświęcimiu ?
  • Arma: Jasne. Zwalniamy doping i bierzemy ten z Jastrzębia
  • botanick: Graty Sanok!
  • szop: przyłaczam sie :)
  • wiemswoje: Arma dopingu od nas tego z głośników nie przebije nikt !
  • wiemswoje: Sanok ciężki teren do grania
  • wiemswoje: Jeśli zdrowie im tam dopisze to mogą coś namieszać
  • Arma: Jesteśmy w momencie gdzie Podhale zbliża się do Torunia w punktacji więc Sanok w półfinale PO by mnie nie zdziwił
  • Luque: Gratulacje dla Sanoka, okazali się o tą jedną bramkę lepsi, a Nasi pretensje mogą mieć tylko do siebie...
  • wiemswoje: Kto wie Arma może Podhale wskoczy do ósemki
  • swojak: Panowie, to po prostu nie przystoi. Czy my zawsze musimy dokarmiać Podhale?
  • mały hokeista: I gdzie ten bramkarz Uni a taki amerykański był sztuką jest bronić z najsłabszą drużyna
  • uniaosw: Zawsze 😁
  • swojak: Na to wychodzi :(
  • Luque: To jest cicha umowa między Unio a Podhalem, oddali bramkarza z aneksem w umowie, że wpadną jakieś punkty ;P
  • swojak: Aaa, no chyba że tak :)
  • swojak: Uff
  • Simonn23: Podhale > Zagłębie w mojej opinii
  • Arma: ogólnie trzeba powiedzieć że dół tabeli się dość mocno wyrównał. Sanok i Zagłębie gonią, nie odstają. Szkoda tylko że Toruń kolejny sezon rozczarowanie
  • Simonn23: to jeszcze wtorek z Katowicami i przerwa
  • Simonn23: swoją drogą warto podkreślić wygraną Unii w karnych, co w ostatnich sezonach jest rzadkością
  • RafałKawecki: Tyszanie ostatnio przepychali aż w końcu nie przepchnęli.
  • gbr22: Się będzie działo jak w 2024 będą dodatkowe 4 bańki na hokej.
  • Luque: gbr niby od tych amerykańców?
  • botanick: Może i będzie więcej kasy,ale czy to będzie kasa na hokej?Czy na miastowych pasibrzuchów?
  • botanick: Ten niby nowy sponsor kopaczy ma w Europie,już 8 innych raczej nic nie osiągających klubów.Czy u nas coś wielkiego zrobi w Tychach? Ja wątpie.A za czapkę gruszek tu nie przychodzi.
  • emeryt: zarządzie Unii prosimy o info nt Linusa Lundina,jak przebiega leczenie
  • gbr22: Przeca amerykańce nie bierą TS tylko KP, za to mają mieć zakręcony kurek.
  • boogerd: pojawilo się nowe ciekawe video
  • boogerd: https://www.youtube.com/watch?v=4GHu1A4dwTs
  • boogerd: unia podhale 1993 fragment meczu z oświęcimia
  • RafałKawecki: Jeszcze tylko pyknąć K-ce i można ubierać choinkę.
  • uniaosw: Ale że T.R...
  • Prawdziwy Kibic Unii: Unia T.R ma sens ofensywny obronca ale czy to ten …
  • uniaosw: Tyś jest cały ofensywy
  • uniaosw: Ofensywny*
  • Prawdziwy Kibic Unii: A co defensywny ? Jak ty …po co tak zaczepnie piszesz ?
  • uniaosw: A kto napisał obrońca?
  • Arma: Jak napastnik to ktoś by musiał wylecieć bo każdy punktuje, no prawie
  • uniaosw: Nikt nie wyleci spokojnie
  • Prawdziwy Kibic Unii: A za Graborenke szukamy przecież kogos ?
  • emeryt: ten TR grał juz w phl czas jakiś,rebus taki
  • emeryt: 35/11/14
  • uniaosw: Jak zwyke można na Ciebie liczyć eme :)
  • emeryt: uniaosw...mądremu starczo 2 słowa a głoopiemu to i referatu mało jak powiedział tow. Safronov...pozdro
  • emeryt: https://www.youtube.com/watch?v=o3D5l4sx5Ec
    .
  • emeryt: ale to raczej fantasmagorie
  • Arma: na punktacje kanadyjską, na HN nie da się wejść, strona się przegrzewa, jak w Ulu
  • Miletor: Jaki sens odgrzewać kotleta, który na dodatek się nie sprawdził w PHL?
    Przypomnę, że Katowice z Nim w składzie zajęły 5miejsce w zasadniczym.
    Przypadkiem go odpalili z jednej ze słabszych drużyn z francuskiej?
  • Arma: Swoją drogą. Czemu teraz jest tak mało wywiadów i jakiś dłuższych rozmów z zawodnikami na HN ? Jest parę słów od grajków co jakiś czas ale brakuje takich długich rozmów z grajkami którzy przyszli do naszej ligi i mają coś do opowiedzenia
  • emeryt: Radzie bardzo prosimy o info nt Linusa
  • uniaosw: Z całym szacunkiem do Linusa ale bramkarz który miał/ma problem już nigdy nie wróci to swojej 100% dyspozycji a szkoda
  • uniaosw: Problem z kolanem*
  • uniaosw: Tu może też jest odpowiedz dlaczego tak malo meczów rozegrał ostatnio przed dołączeniem do nas
  • emeryt: jeśli ktoś jest drugim łapaczem tzn że ma kontuzje? zbytnie uproszczenie
  • emeryt: prosimy o info nt stanu zdrowia Linusa Lundina
  • Luque: 30 melonów za ten spektakularny "sukces"... W tym pięknym kraju chyba nigdy nie będzie normalnie...
  • Luque: Że nie wspomnę o 100 melonach na kierowcę-emeryta, który nawet nie ma szans na bycie etatowym kierowcą za te pieniądze...
  • rawa: Korea 4:1 w plecy a mimo to walczy o kolejne trafienie. Nasze gwiazdy po czterech strzalach na bramke w fazie grupowej i fartownym wyjsciu z grupy zra sie teraz o kase za spektakularny "sukces". Zabki na stojaco roklepaly nasza wspaniala reprezentacje.
  • rawa: Banda przeplaconych żeloidów bez honoru.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2022 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe