Szczere podsumowanie napastnika GieKSy. "Zabrakło nam gola i tyle"
GKS Katowice uległ na własnym lodzie GKS-owi Tychy 0:1 i w finale play-off przegrywa już 0:2. Mimo wyraźnej przewagi w grze katowiczanie nie potrafili sforsować defensywy rywali. – Nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć dalej – zaznaczył Mateusz Michalski, jeden z najbardziej doświadczonych zawodników wicemistrzów Polski.
Podopieczni Jacka Płachty oddali na tyską aż 36 strzałów, przy 19 próbach gości. Jednak tego dnia brakowało im najważniejszego, czyli skuteczności, bowiem nie zdołali znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Tomáš Fučík, który zachował trzecie w fazie play-off czyste konto.
– Zabrakło nam gola i tyle. Ciężko się rozwodzić na temat tego, co było dobre, a co nie. Czy dopisało nam szczęście, czy też nie. Dla nas najważniejszy jest teraz najbliższy mecz – ocenił Michalski.
Warto wspomnieć, że jedyny gol w meczu padł w 16. minucie. Rasmus Heljanko uderzeniem z nadgarstka w krótki róg zaskoczył Jespera Eliassona.
Kolejne dwa mecze Katowiczanie rozegrają w Tychach, w poniedziałek (20:00) i we wtorek (20:30). Ekipa ze stolicy województwa śląskiego nie traci wiary w odwrócenie losów spotkania.
– Przegrywamy w serii 0:2 i nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć dalej. Oni wygrali dwa mecze u nas, więc my możemy jechać na ich teren i też dwa razy wygrać. I na tym się skupiamy – podkreślał Mateusz Michalski.
– Tak samo chcemy wygrać tę serię, a w play-offie działy się już różne rzeczy. Po dwóch meczach nikt nie wygrał rywalizacji i nie zdobył medalu. Trzeba wygrać cztery spotkania, więc będziemy walczyć do końca – zakończył zawodnik GKS-u Katowice.
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze