Hokej.net Logo

Totalna dominacja! Będzie finał po 20 latach? [WIDEO]

2026-05-28 07:15 NHL
Zawodnicy Carolina Hurricanes
Zawodnicy Carolina Hurricanes

Już tylko jednego zwycięstwa potrzebuje drużyna Carolina Hurricanes, by po 20 latach znów zagrać w finale play-off Pucharu Stanleya. Tej nocy "Huragany" zdominowały rywala na jego terenie i spróbują zakończyć rywalizację w finale konferencji wschodniej przed własną publicznością.

Nie było żadnych wątpliwości, kto panujena lodzie w meczu numer 4 finału Wschodu w Bell Centre w Montrealu. Carolina Hurricanes w pierwszej tercji pozbawili drużynę Canadiens złudzeń, strzelając jej 3 gole w odstępie zaledwie 2 minut i 47 sekund. W 15. minucie goście doczekali się pierwszego w tej rywalizacji gola w przewadze, którego zdobył Sebastian Aho. W pierwszych 3 spotkaniach podopieczni Roda Brind'Amoura nie wykorzystali 8 gier w liczebniejszym składzie. Po kolejnych 68 sekundach kapitan "Canes" Jordan Staal przed bramką dołożył na lodzie kij do krążka zagranego przez K'Andre Millera, a po kolejnych 99 sekundach przypomniała o sobie tak znakomita w pierwszych dwóch rundach play-off przeciwko Ottawa Senators i Philadelphia Flyers nominalnie druga formacja drużyny z Raleigh. Jackson Blake wyprowadził kontrę 2 na 1 z własnej tercji po zablokowanym strzale i podał do Logana Stankovena, który zdobył gola ioraz swój dopiero pierwszy punkt w tej serii. W dwóch pierwszych rundach Stankoven strzelił 7 goli w 8 spotkaniach.

Ale trudno byłoby sprowadzić ten wieczór do niespełna 3 minut w pierwszej tercji. Mimo że przyjezdni wygrali ją 3:0, to być może jeszcze bardziej imponujące było to, co zrobili w trzeciej odsłonie. Choć Canadiens musieli w niej gonić wynik, to gracze Brind'Amoura pozwolili gospodarzom oddać w niej zaledwie 3 celne strzały, a pierwszy z nich padł dopiero w 18. minucie tej części meczu. Trudno było odrobić 3 gole straty, gdy w trzeciej tercji miejscowi zanotowali statystykę oczekiwanych goli (xG) wynoszącą 0,17. Tymczasem goście, mimo swojego prowadzenia, strzelali aż 19 razy. W dwóch poprzednich spotkaniach tej serii Hurricanes dopuścili rywali do - odpowiednio - 12 i 13 uderzeń na bramkę. Tej nocy łącznie było ich 18, a wszystkie obronił notujący "czyste konto" Frederik Andersen. Drużyna z Karoliny Północnej strzelała za to celnie aż 43 razy. Czeski bramkarz Canadiens Jakub Dobeš obronił wszystkie kolejne uderzenia oddane w jego stronę po feralnych 3 minutach pierwszej tercji i zakończył mecz mając na koncie 39 skutecznych obron, ale gdy zjechał do boksu w końcówce, Andriej Swiecznikow ustalił wynik na 4:0 strzelając do pustej bramki. Chwilę wcześniej Nikolaj Ehlers dokonał rzadko spotykanej sztuki, trafiając w poprzeczkę opuszczonej już przez Czecha bramki. Wygrana 4:0 daje drużynie "Canes" prowadzenie 3-1 w całej serii i szansę zapewnienia sobie awansu do finału play-off NHL w piątkowym meczu numer 5 przed własną publicznością.

Dla drużyny, która była najlepsza w konferencji wschodniej sezonu zasadniczego, granie na wyjazdach to jednak żaden problem. Wygrała bowiem w obcych halach wszystkie 6 gier w tegorocznej fazie play-off. Tymczasem Canadiens u siebie przegrali aż 6 z 8 rozegranych spotkań. Hurricanes są najbardziej dominującym zespołem tegorocznych rozgrywek play-off. Trener Brind'Amour zapytany przed meczem numer 3 obecnej serii czy po 8 latach pracy z drużyną ta jeszcze czymś go zaskakuje, odparł, że chyba jedyny raz zaskoczyła go ponosząc dotkliwą porażkę 2:6 z Canadiens na otwarcie tej serii. Ale poza tym wygrała 11 gier tegorocznej fazy play-off. W dwóch pierwszych rundach w stosunku 4-0 rozbijała Senators i Flyers, a na przegraną w pierwszym spotkaniu z "Habs" zareagowała dwiema kolejnymi wygranymi po dogrywkach i tą wczorajszą 4:0. W liczbie celnych strzałów w tych 3 wygranych spotkaniach zanotowała przewagę 108-43. Teraz ma na wyciągnięcie ręki pierwszy finał Pucharu Stanleya od 2006 roku, gdy po to trofeum sięgnął zespół z Brind'Amourem w roli kapitana. W historii play-off NHL tylko raz na 73 przypadki ekipa prowadząca 3-1 w serii na poziomie półfinału nie zdołała wywalczyć awansu.

Montréal Canadiens - Carolina Hurricanes 0:4 (0:3, 0:0, 0:1)
0:1 Aho - Ehlers - Gostisbehere 14:59 (w przewadze)
0:2 Staal - Miller - Ehlers 16:07
0:3 Stankoven - Blake - Gostisbehere 17:46
0:4 Swiecznikow - Chatfield 58:06 (pusta bramka)
Strzały: 18-43.
Minuty kar: 32-24.
Widzów: 20 962.
Stan serii: 1-3. Piąty mecz w piątek w Raleigh (Karolina Północna).

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 1

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • Benn
    2026-05-28 10:44:10

    oby Carolina to zakończyla w ostatnim meczu

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe