Lindy Ruff został właśnie trzecim trenerem w historii NHL, który poprowadził swoje zespoły w 1900 meczach sezonu zasadniczego.
Poza 65-letnim Kanadyjczykiem więcej poprowadzonych spotkań w NHL mają na swoim koncie tylko Scotty Bowman (2141) oraz Paul Maurice (1974). Co więcej, aż 1291 ze swoich 1900 meczów Ruff rozegrał jako trener Buffalo Sabres, a to oznacza drugi wynik w historii jednego klubu po Alu Arbourze, który poprowadził swoją drużynę dokładnie 1500 razy.
– To pokazuje jak dobrym jest trenerem – mówi portalowi nhl.com Rasmus Dahlin, kapitan Sabres. – Niełatwo utrzymać się w tej lidze tak długo, a liczba rozegranych meczów mówi sama za siebie.
– To niesamowite osiągnięcie i mam nadzieję, że będę grał tak długo – dodaje skrzydłowy Buffalo, Tage Thompson. – Myślę, że to świadczy o jego pasji do gry i miłości do Buffalo. Wszyscy wiemy, jak wiele znaczy dla niego gra i jak wiele znaczy dla niego miasto.
Ruff, który 17 lutego skończy 66 lat, jest w swoim drugim sezonie w Sabres od czasu zatrudnienia w lidze 22 kwietnia 2024 roku. Ma nadzieję poprowadzić drużynę do fazy play-off po raz pierwszy od 2011 roku.
Sabres wygrali 10 kolejnych meczów w dniach 9-31 grudnia, co jest ich najdłuższą serią w historii, po tym jak w zeszłym sezonie zajęli ostatnie miejsce w Konferencji Wschodniej i 30. miejsce w NHL. Mają pierwszą dziką kartę do play-offów z Wschodu, planując przełamanie najdłuższej w historii ligi suszy play-off (14 sezonów).
– On odegrał w tym ogromną rolę – mówi Dahlin. – Cieszę się, że może przynieść sukces Buffalo, gdzie jest jego miejsce. Walczymy każdego dnia bardzo ciężko i mam nadzieję, że on poprowadzi nas w dobrym kierunku.
Czytaj także: