Hokej.net Logo

Tyszanie sprawdzą formę czeskiego napastnika. Ma ciekawą przeszłość

Tyszanie sprawdzą formę czeskiego napastnika. Ma ciekawą przeszłość

Tomáš Kůrka znalazł się na celowniku GKS Tychy. Doświadczony czeski skrzydłowy ma przyjechać do "piwnego miasta" już w poniedziałek.


To już kolejny, po Jaroslavie Kristku, napastnik ze świetną hokejową przeszłością, który teraz chce zagrać w ekipie wicemistrzów Polski.


Cały czas rozglądamy się za wzmocnieniami. Chcemy znaleźć zawodników, którzy podniosą poziom naszej drużyny – przyznał Jiří Šejba, trener tyszan.


Wydaje się, że Kůrka powinien spełniać te wymagania. Na swoim koncie ma bowiem grę w NHL, AHL i kilku mocnych ligach europejskich. Dysponuje niezłymi warunkami fizycznymi (182 cm, 99 kg), potrafi rozegrać akcję, jak i zwieńczyć ją celnym strzałem. Ponadto jest niezwykle użyteczny podczas gier w przewadze.


Do najlepszej hokejowej ligi świata został wybrany w 2000 roku przez Carolinę Hurricanes już w drugiej rundzie draftu (numer 32).W barwach organizacji z w Raleigh dane było mu rozegrać 17 spotkań, w których zdobył 3 bramki i zanotował 2 asysty. Zdecydowanie częściej rywalizował na zapleczu NHL – 227 meczów, 44 gole i 56 kluczowych zagrań.


W sezonie 2013/2014 występował w drużynie Cardiff Devils wspólnie z bramkarzem trójkolorowych Kamilem Kosowskim. W tej ekipie spędził też ostatni sezon. W 66 konfrontacjach odnotował 24 trafienia i 26 asyst.


Warto także zaznaczyć, że Kůrka był już w orbicie zainteresowań Comarch Cracovii. W sierpniu 2012 roku przebywał na testach wspólnie z Petrem Kalusem. Ostatecznie trafił do białoruskiego Szachciora Soligorsk.

Szkoleniowiec wicemistrzów Polski rozgląda się także za doświadczonym defensorem.


Negocjuję z jednym graczem. Próbuje go przekonać do przyjazdu do Tychów– zaznacza trener Šejba.



Tomáš Kůrka

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe