Piotr Krysiak, prezes Ciarko KH Sanok, nie ukrywa, że o sezonie 2008/2009 w PLH chciałby jak najszybciej zapomnieć i skoncentrować się na kolejnym, w którym zespół z Sanoka miałby wreszcie włączyć się w walkę o medale.
- Wygraliśmy baraże 4-0 i zapominamy już o tym sezonie - mówi prezes PIOTR KRYSIAK. - Od środy rozpoczynamy myśleć o nowym sezonie. Wstępnie jestem już po rozmowach ze sponsorami, którzy pomagali nam w tym sezonie i będą też w kolejnym.
- Utrzymanie zespołu w PLH to jednak połowiczny sukces...
- W zasadzie utrzymanie było tym minimum, a liczyliśmy na coś więcej. Zabrakło jednego punktu, zwycięstwa nad Toruniem, żeby grać w play-off. Jakaś tam i moja wina w tym jest, że przyjście trenera Rohaczika było spóźnione. Oczywiście można było zrobić więcej, ale stało się tak, a nie inaczej. Gdy są sukcesy, to wszyscy trzymają się z boku i poklepują, jednak gdy pojawią się porażki, to wielu krytykuje.
- Z perspektywy czasu wydaje się, że sprowadzenie czwórki Słowaków wraz z trenerem Rohaczikiem było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Szkoda jednak, że tak późno...
- Wiele rzeczy można było zrobić inaczej. Chcieliśmy tym naszym poprzednim obcokrajowcom dać dłuższą szansę, żeby to wszystko zatrybiło. To naprawdę byli zawodnicy, którzy potrafili urzekać swoją grą, choćby taki Caban. Odkąd zacząłem działać w hokeju, to chciałem go mieć w zespole. Jak graliśmy przeciwko Krynicy, to praktycznie w pojedynkę wygrywał z nami mecze. W tym sezonie brakowało jednak trochę tej skuteczności, choć zdarzały się mecze z Podhalem czy ze Stoczniowcem, że potrafili pokazać się z jak najlepszej strony.
- Kluczowym ruchem na przyszły sezon wydaje się być pozostanie trenera plus czwórki Słowaków z pierwszego ataku?
- Jestem wstępnie z trenerem umówiony już na przyszły sezon, a co do personaliów, to wspólnie z będziemy o nich rozmawiali już od środy.
- Na pewno marzy się panu taki mecz jak ten ostatni w tym sezonie. Przy pełnej widowni, z wielka fetą na koniec, ale już nie o utrzymanie...
- Marzy mi się wreszcie medal. Byłem sportowcem i zdaję sobie sprawę, że zwycięstwo jest potrzebne. Jeśli walczylibyśmy w czołówce, to pełne trybuny byłyby bardzo często. Nasi kibice zasługują na to, żeby zespół grał o medal. Hokej to fantastyczny sport, ale ma jedną wadę. Jest bardzo drogi, poszukamy jednak jeszcze 2-3 sponsorów i będziemy gonili tę czołówkę. Mam nadzieję, że z dużo lepszym skutkiem niż ostatnio.
Rafał Myśliwiec- Super Nowości
Czytaj także: