Hokej.net Logo
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25
KWI
29

Węgrzy zbroją się obcokrajowcami

Węgrzy zbroją się obcokrajowcami

Nowy trener reprezentacji Węgier, Ted Sator wydaje się upatrywać szansy na rozwój kadry w pozyskiwaniu dla niej obcokrajowców występujących w węgierskich klubach.

Sator, który we wrześniu zastąpił Pata Cortinę na stanowisku selekcjonera w najbliższy weekend zadebiutuje w tej roli podczas rozgrywanego w Székesfehérvár turnieju Pannon Hoki Kupa z cyklu Euro Ice Hockey Challenge. Na trzydniowy turniej Amerykanin powołał aż 43 graczy i zapowiada że w każdym meczu chce dać szansę zupełnie innej drużynie. Wśród jego pierwszych wybrańców znalazło się aż czterech graczy, którzy nie posiadają jeszcze węgierskiego obywatelstwa. Jednymi z 40 zawodników powołanych pierwotnie byli: rumuński napastnik AV 19 Székesfehérvár, Árpád Mihály i Słowak Ladislav Sikorčin z Újpestu Budapeszt. Później Sator dodał do tej grupy m.in. rodaka i kolegę klubowego tego ostatniego, Vladimíra Ďubka, a dziś wysłał także powołanie Kanadyjczykowi Nathanowi Martzowi, który w piątek wrócił do klubu zSzékesfehérvár z włoskiego HC Alleghe.

W powołaniu do kadry narodowej obcokrajowców wbrew pozorom nie ma niczego sprzecznego z przepisami. Statut Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) wymaga co prawda od graczy reprezentujących swoje kraje posiadania odpowiedniego paszportu, ale dotyczy to tylko meczów w ramach Mistrzostw Świata i Igrzysk Olimpijskich. W meczach towarzyskich grać mogą także obcokrajowcy. Każdy z wymienionej czwórki żeby wystąpić w reprezentacji Węgier na MŚ będzie więc musiał otrzymać dokumenty świadczące o węgierskim obywatelstwie, a dodatkowo wszyscy muszą przez dwa lata występować w węgierskich klubach. Z tego punktu widzenia najlepsza jest sytuacja Ďubka, który ma już ten okres za sobą, a ponadto o węgierskie obywatelstwo wystąpił podobnie jakSikorčin w lutym.

Obaj ci gracze co ciekawe reprezentowali Słowację na ostatniej Zimowej Uniwersjadzie w Harbinie, ale ta impreza zgodnie z art. 201 statutu IIHF nie jest zaliczana do turniejów w których występ oznacza wydłużenie "karencji" do czterech lat.Ďubek będzie więc mógł zagrać w Mistrzostwach Świata Dywizji I już w przyszłym roku w Lublanie, gdzie Węgrzy zmierzą się m.in. z Polską. Sikorčin regulaminowe wymogi spełni jesienią przyszłego roku, za to w gorszej sytuacji znajdują się Martz i Mihály. Ten pierwszy co prawda spędził w Albie Volán Székesfehérvár cały ubiegły sezon, ale obecny zaczął we Włoszech, co oznacza, że odliczanie dwóch lat gry w węgierskim klubie środkowy w 2000 roku wybrany do NHL przez New York Rangers musi zacząć od nowa.

Mihály z kolei mimo że jest najlepszym rumuńskim hokeistą nigdy w kadrze swojej pierwszej ojczyzny nie grał i po tegorocznym konflikcie z władzami rumuńskiej federacji obiecał, że nigdy tego nie zrobi. Letni transfer do AV 19 dał mu za to szansę na grę dla Węgier. - Bardzo chciałbym zagrać w reprezentacji Węgier, ale to nie zależy ode mnie.Niestety mam jeszcze sporo do zrobienia w sprawach proceduralnych, ale wierzę, że władze klubu i związku krajowego pomogą mi to wszystko szybko załatwić- mówiMihály. Rumun może być dla "Madziarów" sporym wzmocnieniem, bowiem jest obecnie drugim najskuteczniejszym graczem swojej drużyny w lidze EBEL. Mihály był najlepiej punktującym zawodnikiem Turnieju o Puchar Prezydenta Sosnowca, który mistrzowie Węgier wygrali w sierpniu.

Podobnie jak Martz Rumun w Mistrzostwach Świata będzie mógł zagrać dla Węgier dopiero w 2012 roku. Węgrzy w ostatnich latach nie stronili od naturalizacji hokeistów, ale bodaj po raz pierwszy dzieje się to jednocześnie w takiej skali, a że Ted Sator dopiero debiutuje w roli selekcjonera można wyciągnąć wniosek, że jest to droga, którą były trener New York Rangers i Buffalo Sabres zamierza podążać w przyszłości. W 2000 roku także przed otrzymaniem węgierskiego obywatelstwa w reprezentacji debiutował Tamás Sille. W kadrze narodowej w ostatnich latach grali lub wciąż grają także urodzeni w innych krajach Omar Ennaffati, Roger Holéczy, Frank Kovács czy Rastislav Ondrejcik.

Sator powołał na turniej w Székesfehérvár aż 43 zawodników i zamierza w pierwszym meczu z głównym faworytem imprezy, Włochami dać szansę najsilniejszej możliwej kadrze. Dzień później z Chorwacją jeśli ta ostatnia przyjedzie na Węgry - co z powodu buntu hokeistów stoi dziś pod dużym znakiem zapytania - mają zagrać młodzi zawodnicy, a w ostatnim spotkaniu ze Słowenią ci, którzy w pierwszych dwóch meczach spiszą się najlepiej. - Chodzi o to, żeby włączać najlepszych młodych zawodników do składu reprezentacji.Najważniejsze, żebyśmy w kwietniu w Lublanie znaleźli odpowiednie zestawienie, które sprawi, że będziemy najsilniejszym zespołem na turnieju, ponieważ chcemy wrócić do elity- mówi Ted Sator.

Na Mistrzostwach Świata Dywizji I grupy B, które odbędą się w dniach 17-23 kwietnia oprócz Polaków rywalami Węgrów będą: Chorwacja, Korea Południowa, Słowenia i Wielka Brytania. Co ciekawe na startującym w piątek Pannon Hoki Kupa także Słoweńcy zagrają wzmocnieni zawodnikiem urodzonym zagranicą. Trener John Harrington powołał bowiem do kadry pochodzącego z Kanady obrońcę Olimpiji Lublana, Grega Kužnika. Jego sytuacja jest jednak zupełnie inna niż graczy powołanych przez Satora. Po pierwsze Kužnik ma słoweńskie korzenie i legitymuje się podwójnym obywatelstwem. Po drugie do kadry trafił dopiero po dwóch latach gry w klubie ze stolicy Słowenii, co oznacza, że będzie mógł zagrać już na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata I Dywizji. Kuznik w swojej karierze rozegrał jeden mecz w NHL.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe