
GKS Tychy przegrał z Tapparą Tampere 3:6 w Hokejowej Lidze Mistrzów. Mistrzowie Polski po p ale błędy w drugiej tercji pozwoliły Finom przejąć kontrolę nad spotkaniem. Pekka Tirkkonen nie szukał wymówek i przyznał, że zwycięstwo gości było zasłużone.

GKS Tychy prowadził po pierwszej tercji 2:1, ale później Tappara Tampere przejęła kontrolę nad spotkaniem i wywiozła z Polski zwycięstwo 6:3. Fiński zespół zdobył aż cztery bramki w drugiej odsłonie, robiąc milowy krok w stronę wygranej. Jak to spotkanie ocenił Kari Jalonen, trener gości?

GKS Tychy zakończył występy w Hokejowej Lidze Mistrzów porażką 3:6 z Tapparą Tampere. Mistrzowie Polski prowadzili po pierwszej tercji, ale później fiński zespół całkowicie przejął kontrolę nad spotkaniem. Po meczu pojawiły się już pierwsze komentarze w fińskich mediach. Szczególnie wymowna jest relacja na oficjalnej stronie Tappary, której autorzy nie ukrywali, że ich drużyna była wyraźnie lepsza. Fińska agencja STT, cytowana przez publicznego nadawcę Yle, zwróciła natomiast uwagę na cztery bramki zdobyte przez gości w drugiej tercji.

GKS Tychy nie zdołał zakończyć występów w Champions Hockey League zwycięstwem przed własną publicznością. Mistrzowie Polski dwukrotnie obejmowali prowadzenie w starciu z Tapparą Tampere, ale druga tercja okazała się decydująca - Finowie zdobyli w niej aż cztery bramki, odwracając losy spotkania. W ostatniej odsłonie obie drużyny trafiły do siatki po jednym golu, a ostatecznie goście wygrali 6:3. Podopieczni Pekki Tirkkonena zakończyli tegoroczne rozgrywki z dorobkiem jednego punktu.

GKS Tychy kończy przygodę z tegoroczną odsłoną Hokejowej Ligi Mistrzów. Szóstym, a zarazem ostatnim rywalem trójkolorowych będzie Tappara Tampere.

13 października swoje ostatnie spotkanie rozegrają hokeiści GKS-u Tychy w tegorocznej Hokejowej Lidze Mistrzów. Trójkolorowi we wtorek zmierzą się u siebie z ekipą Tappara Tampere.

Już tylko 4 miejsca pozostały do obsadzenia w fazie pucharowej Hokejowej Ligi Mistrzów. Dziś awansowało do niej aż 8 drużyn. W przyszłym tygodniu w Tychach wciąż o prawo gry w fazie pucharowej będzie musiał bić się mistrz Finlandii.

GKS Tychy nie sprawił niespodzianki w trzecim meczu Hokejowej Ligi Mistrzów, ale przeciwko HC Davos pokazał charakter i długo pozostawał w grze o korzystny wynik. Mistrzowie Polski przegrali na własnym lodzie 2:4. – Mecz mógł się naprawdę podobać – ocenił Bartłomiej Pociecha, który pod nieobecność kontuzjowanego Filipa Komorskiego pełni funkcję kapitana GKS-u.

Problemy mistrza Polski na europejskiej arenie trwają. W trzeciej kolejce Hokejowej Ligi Mistrzów GKS Tychy musiał uznać wyższość utytułowanego HC Davos, przegrywając przed własną publicznością 2:4. Występ tyskiej drużyny zrelacjonowały polskie media.

GKS Tychy do samego końca walczył o punkty w potyczce z HC Davos. W końcówce mistrzowie Polski stworzyli sobie szansę na odwrócenie losów spotkania. Szwajcarzy przetrwali grę w podwójnej przewadze i wywieźli z Tychów komplet punktów, wygrywając 4:2. – Byliśmy blisko – przyznał Pekka Tirkkonen, szkoleniowiec mistrzów Polski.

Detroit, Las Vegas i Toronto – właśnie tam młodzi polscy hokeiści będą mogli w najbliższych miesiącach skonfrontować swoje umiejętności z rówieśnikami z Ameryki Północnej. Organizatorzy przygotowali cztery wyjazdy turniejowe dla zawodników i zawodniczek z różnych roczników. W programie, oprócz rywalizacji na lodzie, znalazły się również mecze NHL, zwiedzanie oraz poznawanie hokeja za oceanem od środka.

GKS Tychy w najbliższych tygodniach będzie musiał poradzić sobie bez dwóch ważnych zawodników. Klub poinformował, że kontuzji podczas wyjazdowych spotkań Hokejowej Ligi Mistrzów kontuzji nabawili się Filip Komorski i Juuso Jämsen.

Škoda Pilzno pokonała GKS Tychy 2:1 w swoim drugim meczu Hokejowej Ligi Mistrzów. Choć gospodarze przez długie fragmenty mieli wyraźną przewagę, długo nie potrafili przełożyć jej na gole. Václav Pletka przyznał, że jego zespół sam skomplikował sobie spotkanie, a mistrzowie Polski dzięki utrzymującemu się wynikowi cały czas czuli swoją szansę.

Nie tylko GKS Tychy i HC Pilzno rywalizowały dziś na taflach Hokejowej Ligi Mistrzów. Odbyło się także 5 innych spotkań, a najciekawiej było w Tampere, gdzie słynny trener poległ w walce ze swoją byłą drużyną.

GKS Tychy przegrał w Pilznie z miejscową Škodą 1:2 w drugim spotkaniu Hokejowej Ligi Mistrzów. Po wysokiej porażce 0:6 z HC Dynamo Pardubice mistrzowie Polski tym razem zaprezentowali się znacznie lepiej i do końca walczyli o korzystny rezultat. Czeska prasa odnotowała przede wszystkim to, że faworyzowani gospodarze musieli się mocno napracować na zwycięstwo.

GKS Tychy przegrał na wyjeździe ze Škodą Pilzno 1:2 w drugim meczu Hokejowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski tym razem pokazali znacznie lepszą twarz niż w starciu z HC Dynamem Pardubice, a do zdobycia punktów zabrakło im jednej bramki. Pekka Tirkkonen po spotkaniu docenił postawę całego zespołu, szczególnie wyróżniając Tomáša Fučíka.

GKS Tychy w sobotę rozegra drugi mecz w tegorocznej edycji Hokejowej Lidze Mistrzów. Po wyjazdowym spotkaniu z HC Dynamo Pardubice trójkolorowych czeka konfrontacja ze Škodą Pilzno. Czeski zespół przystąpi do tego spotkania podbudowany efektownym zwycięstwem 4:0 nad szwedzkim Rögle BK.

Mistrz Polski rozpoczął zmagania w europejskich pucharach od niezwykle trudnego starcia na wyjeździe. Rywalem był HC Dynamo Pardubice, czyli najlepsza czeska drużyna minionego sezonu, dysponująca budżetem sięgającym niemal 90 milionów złotych i naszpikowana gwiazdami. Podopieczni Pekki Tirkkonena wiedzieli, że czeka ich bardzo ciężkie zadanie, zwłaszcza po serii pięciu sparingowych porażek w okresie przygotowawczym. Na tafli w pełni potwierdziła się dominacja faworyzowanych gospodarzy, którzy wygrali gładko 6:0.

GKS Tychy rozpoczyna dziś rywalizację w Hokejowej Lidze Mistrzów. Zanim mistrzowie Polski wyjadą na lód, warto przypomnieć sobie trzy przepisy dotyczące przewag i osłabień. W HLM wciąż obowiązują zasady, które różnią się od tych znanych z TAURON Hokej Ligi.

Już dziś GKS Tychy rozpocznie rywalizację w Hokejowej Lidze Mistrzów. Trójkolorowi zagrają w delegacji z HC Dynamo Pardubice, czyli najlepszą czeską drużyną minionego sezonu. W składzie "Perníkáři" nie brakuje klasowych graczy.