GKS Tychy przegrał z Dragons de Rouen 5:6, ale nie ma czego się wstydzić. Mistrzowie Polski pokazali ogromny hart ducha i dzielnie walczyli do samego końca, choć po 28. minutach przegrywali już 2:6. – Niewiele zabrakło, aby nasza pogoń za wynikiem się powiodła – powiedział Jarosław Rzeszutko, autor dwóch bramek.