
W nowy sezon NHL wejdzie z nowym brzmieniem przepisu o spalonym. Liga wprowadza zmianę, która ma promować ofensywną grę i doprowadzić do większej liczby goli.

Prawdziwymi "twardzielami" na lodzie są nie tylko hokeiści. Tym razem niezwykłą odpornością na ból wykazał się sędzia, który dokończył prowadzenie spotkania mimo zwichnięcia barku.

Najbardziej doświadczony czeski sędzia nie dokończył niedzielnego meczu, który prowadził w tamtejszej ekstraklasie. Krwawiąc musiał opuścić taflę.

KH Energa Toruń jest na najlepszej drodze do wywalczenia awansu do półfinału Pucharu Polski. Dziś „Stalowe Pierniki” pewnie pokonały Re-Plast Unię Oświęcim 4:0, która ma coraz mniejsze szanse na grę o krajowe trofeum. Nie był to jednak zwyczajny mecz.

Jak bardzo może się pomylić sędzia nakładając karę na zawodnika? Ten pobił jeden z rekordów. - Można się z tego tylko śmiać - skwitował komentator. I kibice na trybunach rzeczywiście się śmiali. Arbiter miał jednak odwagę, by później przyznać się do błędu.

Wczorajszy mecz MHL rozegrany pomiędzy UKS-em Zagłębie Sosnowiec a Opolem HK zakończył się wygraną gospodarzy 4:2. Niestety, nie zostanie on zapamiętany przez wzgląd na sportowe emocje, lecz na karygodną postawę sędziego Marcina Kołodzieja, który naraził hokeistę gości na poważny uszczerbek na zdrowiu.

W ostatnich dniach trzech doświadczonych sędziów postanowiło zawiesić gwizdek na kołku. Jednym z nich jest Włodzimierz Marczuk, na co dzień prawnik. – Nie sędziowałem dla pieniędzy, lecz traktowałem to jako swoje hobby, które mnie napędzało w życiu codziennym – powiedział w szczerej rozmowie z Hokej.Net

Trzeci sędzia międzynarodowy w ostatnim czasie postanowił zrezygnować z prowadzenia meczów Polskiej Hokej Ligi. - Kiedyś musiałem podjąć decyzję o odłożeniu kija, teraz natomiast wieszam gwizdek - powiedział nam doświadczony rozjemca. Kto dołączył do Przemysława Kępy i Pawła Meszyńskiego?

Pochodzący z Bytomia Paweł Meszyński jest drugim po Przemysławie Kępie sędzią hokejowym, który zdecydował się zrezygnować z prowadzenia spotkań. – Decyzję podjąłem już miesiąc po zakończeniu sezonu – wyjaśnił arbiter, który od kilku lat mieszka w Warszawie.

Po 25 latach międzynarodowy sędzia Przemysław Kępa zdecydował się zakończyć karierę. Wieloletni rozjemca uważa, że powinno rozdzielać się emocje i pracę na lodzie a życie poza taflą. - Często też poprzez rozmowę można wyjaśnić sobie sposób interpretacji danej sytuacji. To buduje autorytet a w przypadku sędziego to bardzo ważne - tłumaczy Kępa.

Znany z polskich lodowisk sędzia Przemysław Kępa wiesza gwizdek na kołku. Po 25-letniej karierze wzbudzający skrajne emocje rozjemca, ale szanowany w środowisku powiedział "pas". - Czuje się spełniony, ale nie odsuwam się od hokeja - mówi pasjonat hokeja na lodzie.

Trwają prace nad zmianą przepisu o spalonym. Nowa propozycja właśnie została poddana pod głosowanie. Jeśli wejdzie w życie, ma spowodować większą liczbę goli.

To był przykry powrót do ligowej rzeczywistości dla Tomka Valtonena. Jego drużyna straciła rekordową liczbę goli, a on sam został przez sędziów wyrzucony na trybuny. - Uznali, że tak będzie dla mnie lepiej - mówi selekcjoner reprezentacji Polski.

Za brutalny atak, którym skończył rywalowi karierę, ściga go prokurator. Teraz znany z ostrej gry zawodnik znów ma kłopoty dyscyplinarne, bo wystrzelił krążek prosto w twarz sędziego.

Nawet sędziom czasem przepisy gry w hokeja sprawiają problemy. W tej nietypowej sytuacji sędziowie na lodzie potrzebowali arbitra wideo, który z własnej inicjatywy przekonał ich, że się mylą i - jak się później okazało - odmienił losy meczu.

Były hokeista polskiej ligi po przegranym meczu swojej drużyny zaatakował sędziego, który kiedyś był jego kolegą z zespołu. Teraz przeprasza za swoje zachowanie.

W rozdzielaniu bijących się między ławkami hokeistów musieli sędziom pomagać ochroniarze. Teraz krewkich zawodników mogą czekać dodatkowe kary.

Zakazem uprawiania zorganizowanego sportu został ukarany zawodnik, który kijem uderzył sędziego. To najsurowsza kara, jaka mogła go spotkać.

St. Louis Blues wygrali mecz o 1. miejsce w dywizji centralnej NHL. Obrońcy Pucharu Stanleya odwrócili losy spotkania po tym, jak jeden z ich graczy został zraniony przez rywala.

Gracz znany z rekordowych wyników w zbieraniu kar tym razem zaatakował sędziego, który znalazł się na jego drodze. Dziś poznał karę za swoje zachowanie.