
Za późno swój pościg za San Jose Sharks zaczął tej nocy w NHL zespół Colorado Avalanche. Sprawiło to, że nie udało się "Lawinie" uniknąć szóstej porażki z rzędu.

3 sekund brakowało do serii rzutów karnych w starciu dwóch czołowych drużyn konferencji wschodniej NHL. Właśnie na 3 sekundy przed końcem dogrywki Auston Matthews wydłużył jednak serie: zwycięstw Toronto Maple Leafs i porażek Buffalo Sabres.

14 meczów z powodu kontuzji opuścił Auston Matthews. Tej nocy wrócił do gry w meczu Toronto Maple Leafs z San Jose Sharks i był to powrót niezwykle udany.

Już tylko jednej bramki brakuje Jonathanowi Toewsowi, aby mógł świętować jubileusz 300. gola w NHL. W pierwszym miesiącu rywalizacji strzelono już ponad 1100 bramek, a średnio w meczu wpada ich ponad sześć.

Strzał Johnny’ego Gaudreau w odsłoniętą bramkę zapewnił drużynie „Płomieni” drugą wyjazdową wygraną z rzędu, która była również drugim triumfem w delegacji w tym sezonie. Podopieczni Billa Petersa dzień wcześniej uporali w Toronto z „Klonowymi Liśćmi”.

Gwiazda Toronto Maple Leafs i wicelider rankingu strzeleckiego ligi, Auston Matthews został wyłączony z gry na co najmniej cztery tygodnie. Wiadomość podał klub Amerykanina. Powodem jest kontuzja ramienia.

Wielki charakter pokazał tej nocy w NHL zespół Toronto Maple Leafs. "Klonowe Liście" w drugiej tercji meczu z Winnipeg Jets straciły swojego najskuteczniejszego w tym sezonie gracza, a i tak w trzeciej odwróciły losy spotkania.

W niesamowity sposób wykonał tej nocy rzut karny wracający po trzech meczach do składu Owen Sound Attack Alan Łyszczarczyk. Sędzia na lodzie zasygnalizował, że nie ma gola jeszcze przed strzałem, ale analiza wideo była korzystna dla Polaka.

Poprzedniej nocy rozegrano w NHL aż czternaście pojedynków. Oznacza to, iż wolne miały tego dnia tylko trzy ekipy. W takim gąszczu spotkań nie brakowało ciekawych wydarzeń, w tym takich o znaczeniu historycznym.

Nawet mistrzom NHL nie udało się zatrzymać najlepszej na początku sezonu drużyny Toronto Maple Leafs. A Auston Matthews zrobił coś, co po raz ostatni udało się 30 lat temu wielkiemu Mario Lemieux.

W sezonie 2018/19 aż 21 graczy zanotowało serie punktowe składające się z co najmniej 3 spotkań. Średnio w meczu pada 6,4 bramki. W połowie spotkań rozegranych w nocy z czwartku na piątek padło co najmniej 6 goli.

Wysokie zdobycze bramkowe ekip z San Jose (8 goli) i Toronto (7 trafień) przyczyniły się do wzrostu współczynnika spotkań zakończonych strzeleniem przez jedną z drużyn co najmniej 6 goli. Taka sytuacja dotyczy blisko 25% meczów rozegranych w bieżącym sezonie.

Toronto Maple Leafs nie zawodzą nikogo, kto po dołączeniu do drużyny Johna Tavaresa oczekiwał porażającej siły ofensywnej "Klonowych Liści". Zespół w drugim kolejnym meczu strzelił 7 goli, a jego najlepszy ofensywny tercet nie może się zatrzymać.

Auston Matthews to najlepszy zawodnik pierwszego tygodnia sezonu ligowego. Za jego plecami znaleźli się Jonathan Toews oraz bramkarz Ben Bishop.

Trzy spotkania, a w nich 32 bramki to bilans wczorajszej nocy w NHL. Średnio w każdym z nich padło ponad 10 goli. Tylko 7 trafień brakowało do tego, aby wyrównać rekord ligi z 1946 roku w ilości bramek zdobytych w trzymeczowym dniu rozgrywkowym.

Był pierwszy w barwach Toronto Maple Leafs hat trick Johna Tavaresa, niesamowita końcówka trzeciej tercji, dogrywka i 13 goli. Tego meczu kibice w Chicago długo nie zapomną, choć dla ich drużyny nie skończył się dobrze.

Wczoraj w nocy rozpoczął się kolejny sezon ligowy w najlepszej lidze świata. Pobite zostały niektóre rekordy, zanotowano udane debiuty, a działo się dużo i ciekawie.

Baner za zdobycie historycznego Pucharu Stanleya powędrował pod dach hali w Waszyngtonie, a później Washington Capitals rozgromili Boston Bruins w swoim pierwszym meczu nowego sezonu.

Auston Matthews potwierdził, że rozpoczął rozmowy z Toronto Maple Leafs w sprawie przedłużenia umowy. Sezon 2018/19 będzie ostatnim z jego kontraktu wejściowego, który zawarł 21 lipca 2016.

Paweł Dronia zaliczył asystę w pierwszym derbowym meczu play-offów DEL2. Fatalna trzecia tercja sprawiła jednak, że jego zespół przegrał i od razu na starcie oddał rywalom przewagę własnej tafli.