Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2395

Warłamow wygrał prosto z aresztu (WIDEO)

2013-11-02 10:14:49

Rosyjski bramkarz Siemion Warłamow oskarżony w czwartek o pobicie swojej dziewczyny, po wyjściu z aresztu otrzymał duży kredyt zaufania od trenera Patricka Roy i miał udział w jedenastym w tym sezonie zwycięstwie Colorado Avalanche.


Warłamow oskarżony o pobicie i porwanie swojej dziewczyny został wypuszczony z aresztu za kaucją i nie otrzymał zakazu podróżowania, a klub z Denver nie zdecydował się go zawiesić. Co więcej, trener Avalanche, Patrick Roy podjął ryzyko wystawienia go w bramce we wczorajszym meczu z Dallas Stars. Warłamow obronił 27 strzałów rywali i miał swój udział w zwycięstwie "Lawiny" 3:2. Wynik meczu otworzył w 9. minucie Paul Stastny, w drugiej tercji na 2:0 podwyższył Gabriel Landeskog, ale o zwycięstwie musiała decydować dogrywka. W 44. minucie Alex Goligoski, a w 57. Tyler Seguin zdobyli bowiem gole, które pozwoliły gospodarzom wyrównać. Ostatnie słowo należało jednak do "Avs", a konkretnie znów do Stastny'ego. Amerykanin w 4. minucie dodatkowego czasu gry dostał podanie od Nate'a Guenina i precyzyjnym strzałem zaskoczył Kariego Lehtonena, przesądzając o zwycięstwie swojej drużyny.

Avalanche wygrali piąty mecz z rzędu i po 12 spotkaniach mają fantastyczny bilans 11-1-0. 22 punkty dają drużynie Roy pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Tyle samo punktów zgromadziła dotąd ekipa San Jose Sharks, która jednak rozegrała o jeden mecz więcej. Choć 2 gole strzelił wczoraj Stastny, to najwięcej zainteresowania po meczu wzbudzał Siemion Warłamow. Rosjanin odpowiadał na pytania dziennikarzy, ale nie te dotyczące jego problemów z prawem. - Proszę wszystkich, żeby wstrzymali się z wydawaniem wyroków i nie wyciągali zbyt pochopnych wniosków - mówił zawodnik, który sam zgłosił się do sądu po incydencie w trakcie którego według zeznań jego dziewczyny miał ją bić, kopać i po niej skakać. - Dziękuję klubowi i kolegom z drużyny za ich wsparcie.

Trener Patrick Roy przyznał po meczu, że nie miał żadnych wątpliwości, co do wstawienia Rosjanina do składu. - Kiedy jest się trenerem, to trzeba podejmować decyzje. Ja nie miałem problemu z podjęciem tej. Dlaczego miałbym czekać? - mówił Roy. Dallas Stars po 13 meczach mają na koncie 12 punktów i zajmują przedostatnie miejsce w dywizji centralnej, wyprzedzając ostatnich Winnipeg Jets tylko mniejszą liczbą rozegranych spotkań. - Gramy zdecydowanie za wolno, zwłaszcza w przejściu z obrony do ataku - mówił po meczu trener "Gwiazd", Lindy Ruff. - W trzeciej tercji pokazaliśmy dobrą grę, ale by odnosić sukcesy musimy przyspieszyć rozgrywanie krążka.

Dallas Stars - Colorado Avalanche 2:3 (0:1, 0:1, 2:0, 0:1)
0:1 Stastny - Tanguay - Hejda 08:22
0:2 Landeskog - MacKinnon 38:41
1:2 Goligoski - Seguin - Peverley 43:57
2:2 Seguin - Peverley - Jamie Benn 56:31
2:3 Stastny - Guenin - Wilson 63:36
Strzały: 29-29.
Minuty kar: 13-9.
Widzów: 15 223.




Wiele działo się wczoraj w Filadelfii, gdzie tamtejsi "Lotnicy" zostali rozgromieni przez Washington Capitals 7:0. Dla grających bez kontuzjowanego Aleksandra Owieczkina "Stołecznych" hat trick zanotował Joel Ward, Nicklas Bäckström strzelił dwa gole i asystował, Jason Chimera do bramki dołożył 3 asysty, a listę strzelców uzupełnił Troy Brouwer. Braden Holtby obronił 30 strzałów i zanotował pierwszy mecz z "czystym kontem" w tym sezonie, a w 46. minucie został pobity przez bramkarza Flyers, Raya Emery'ego podczas bijatyki, w której udział wzięli wszyscy obecni na lodzie gracze obu drużyn. Jako pierwsi starli się Wayne Simmonds (PHI) i Tom Wilson, ale to atak Emery'ego na Holtby'ego, który nie miał ochoty na walkę, zmienił zdarzenie w bitwę całych formacji. Philadelphia Flyers ponieśli najwyższą od 1971 roku porażkę u siebie.



Pittsburgh Penguins pokonali 4:2 Columbus Blue Jackets. Gole dla zwycięzców strzelali Chris Kunitz, Brandon Sutter, Kris Letang i Jayson Megna, a Marc-André Fleury obronił 37 strzałów rywali. Fleury ma już na koncie 10 zwycięstw w tym sezonie - najwięcej ze wszystkich bramkarzy NHL. Najskuteczniejszy gracz ligi, Sidney Crosby, do zwycięstwa "Pingwinów" przyczynił się jedną asystą. Crosby ma obecnie na koncie 22 punkty zdobyte w 14 spotkaniach. Jego zespół z 20 "oczkami" wyraźnie przewodzi tabeli dywizji metropolitalnej. Columbus Blue Jackets będą mieli okazję, by zrewanżować się "Pingwinom" już dziś przed własną publicznością.

Tampa Bay Lightning pokonali 3:0 Carolina Hurricanes. Bohaterem wieczoru był bramkarz "Błyskawicy", Ben Bishop, który obronił wszystkie 31 strzałów rywali i po raz drugi w barwach Lightning rozegrał mecz bez wpuszczenia gola. Co ciekawe, ten pierwszy przypadek miał miejsce w kwietniu tego roku, także w wyjazdowym meczu z Hurricanes. Gola i asystę dla ekipy z Florydy zanotował Alex Killorn, a bramki strzelili również Victor Hedman oraz najlepszy snajper Lightning i drugi najlepszy w całej NHL, Steven Stamkos.

Rzuty karne pozwoliły New York Islanders pokonać na wyjeździe 5:4 Ottawa Senators, a jeśli karne i Islanders, to Frans Nielsen. Duńczyk najpierw doprowadził do dogrywki wyrównując w trzeciej tercji na 4:4, a później jako jedyny trafił z rzutu karnego. Nielsen, który ma już w tym sezonie 16 punktów z gry, wykorzystał w NHL dotąd 26 rzutów karnych i ma skuteczność 53,2 %. Żaden gracz NHL wykonujący ten element więcej niż 20 razy nie trafia z tak dużą regularnością. Oprócz Nielsena z gry trafiali dla Islanders John Tavares, Matt Martin i Pierre-Marc Bouchard. "Wyspiarze" oddali wczoraj aż 57 strzałów, a mimo to ani przez chwilę nie prowadzili i dwukrotnie musieli odrobić 2 gole straty.

St. Louis Blues pokonali Florida Panthers 4:0. Chris Stewart zdobył swojego pierwszego gola w sezonie i raz asystował, najlepszy strzelec NHL Alexander Steen zdobył 12. bramkę w tych rozgrywkach, a ponadto trafili Derek Roy i Alex Pietrangelo. Zwycięstwo gości nie byłoby jednak tak komfortowe bez świetnej postawy w bramce Briana Elliotta, który obronił 31 strzałów. Elliott po raz pierwszy w tym sezonie nie dał się pokonać, ale jeśli spojrzeć na 3 ostatnie sezony, to jego wynik 13 "shutoutów" w 58 meczach robi duże wrażenie.

Minnesota Wild pokonali 4:3 Montréal Canadiens. Do zwycięstwa ekipę z St. Paul prowadził Jason Pominville, który strzelił dwa gole i raz asystował. Bramki zdobywali również Justin Fontaine i Nino Niederreiter. Wild zajmują aktualnie 4. miejsce w dywizji centralnej, Canadiens są na 5. w atlantyckiej.

Ekipa Detroit Red Wings goni liderów dywizji atlalntyckiej. Podopieczni Mike'a Babcocka pokonali wczoraj 4:3 Calgary Flames i tracą 2 punkty do prowadzących w ich grupie Toronto Maple Leafs. Gola i asystę dla "Czerwonych Skrzydeł" zanotował Pawieł Daciuk, a trafili również Henrik Zetterberg, Tomáš Tatar i Justin Abdelkader. "Czerwone Skrzydła", które są w trakcie serii meczów wyjazdowych, wygrały drugie spotkanie z rzędu. Teraz pozostają w kanadyjskiej prowincji Alberta, by w sobotni wieczór zmierzyć się z Edmonton Oilers.



Powrót

Komentarze:

Jak można pobić własną dziewczynę?
Może teraz to już była dziewczyna ...
Emery powinien dostać solidna kare pieniężna i długa pauzę. Tak robi bandyta rzucając się na osobę która nie chce się bić... .
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V