Hokej.net Logo

Dobitne słowa napastnika GieKSy. "To był nijaki mecz"

Stephane Anderson w barwach GKS Katowice [foto: Klaudia Baron]
Stephane Anderson w barwach GKS Katowice [foto: Klaudia Baron]

GKS Katowice rozpoczął finał play-off od porażki. W pierwszym meczu o mistrzostwo Polski katowiczanie przegrali z GKS-em Tychy 2:4, a kluczowa dla losów spotkania okazała się druga tercja, w której rywale zdobyli dwa gole.

Po meczu nie brakowało gorzkich słów. Środkowy GieKSy, Stephen Anderson, nie próbował szukać wymówek i otwarcie wskazał największe problemy swojej drużyny.

To był właściwie nijaki mecz z naszej strony. Nie byliśmy wystarczająco stanowczy – przyznał bez ogródek na antenie klubowej telewizji.

Po pierwszej odsłonie był remis 1:1, bo na trafienie Olafa Bizackiego odpowiedział Patryk Wronka. Po zmianie stron inicjatywę przejęli Tyszanie. 

W drugiej tercji przegrywaliśmy nasze pojedynki i patrzyliśmy, jak rywale nas omijają. Nasz wysiłek nie był wystarczający. Po prostu nie zrobiliśmy tego, co mogliśmy – ocenił Anderson.

Jednym z głównych problemów wicemistrzów Polski była gra w defensywie. Katowiczanie pozwalali przeciwnikom na zbyt wiele, co przełożyło się na wynik.

Musimy przyjrzeć się rozwiązaniom taktycznym i działaniom obronnym, bo po prostu zostawiamy rywalom zbyt dużo miejsca i czasu na reakcję – zaznaczył Kanadyjczyk.

Środkowy drugiej formacji zwrócił również uwagę na brak odpowiedniej intensywności i stylu gry, który powinien być znakiem rozpoznawczym jego zespołu.

Pozwalamy im się bawić krążkiem. Musimy częściej wygrywać pojedynki i grać nasz hokej, a nie przyglądać się rywalom – dodał.

Jeden z ofensywnych liderów GieKSy nie szukał usprawiedliwienia w fakcie, że jego zespół rozegrał w fazie play-off cztery spotkania więcej.

Może zagraliśmy kilka meczów więcej, ale to nie jest żadne wytłumaczenie. To końcówka sezonu, więc musimy walczyć do końca. Na kolejny mecz wrócić gotowi i zaangażowani – podkreślił.

W trakcie spotkania Anderson został trafiony krążkiem w rękę, ale nie wpłynie to na jego dyspozycję.

Wszystko jest dobrze. Poczułem ukłucie, ręka na moment zdrętwiała, ale będzie w porządku – wyjaśnił.

Mimo nieudanego początku finałowej rywalizacji w Katowicach nie brakuje wiary. Zespół dobrze zna przeciwnika i jest świadomy, że seria dopiero się rozkręca.

Wiemy, że to będzie bitwa. Graliśmy już z nimi wiele razy, każdy mecz był wojną. To dobra drużyna, ale my również. Musimy pokazać, że jesteśmy gotowi do walki – zakończył Stephen Anderson.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 1

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • Cubix7
    2026-04-02 17:09:27

    Nijak bo na tyle wam Tychy pozwoliły. Jesteście gorszą drużyna i dzisiaj liczę na powtórkę z waszej marnej rozrywki 🫵

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe