Comarch Cracovia poniosła kolejną porażkę w sezonie zasadniczym TAURON Hokej Ligi, przegrywając tym razem z GKS-em Tychy 0:3. Jak to spotkanie podsumował Krystian Dziubiński, trener drużyny z Krakowa?
– Ciężki mecz. Dużo walki. Spodziewaliśmy się takiego meczu. Po meczu z Unią Oświęcim, w którym straciliśmy dość dużo bramek, dużo pracowaliśmy nad defensywą, nad poprawą i to nam się udawało. Niestety, teraz musimy popracować troszeczkę więcej nad ofensywą, żeby złamać ten mecz. Mieliśmy też kilka okazji sam na sam, więcej w przewagach, gdzie powinniśmy nawiązać kontakt i wynik powinien być otwarty do końca. Niemniej jestem bardzo dumny zawodników, jak zareagowali po meczu z Oświęcimiem, gdzie naprawdę dużo czasu spędziliśmy na wideo i na treningu, żeby to poprawić i niektóre elementy nam się udało poprawić. Teraz musimy iść do przodu i poprawić ofensywę – tak podsumował ten pojedynek "Dziubek".
Sytuacja kadrowa Cracovii nie należy natomiast do najlepszych. Piątkowego meczu bowiem nie dokończył Jakub Michalski, a ostatnio z konieczności na obronie występował Mateusz Bezwiński.
– Na pewno to jest jakaś alternatywa dla Mateusza i dla nas mieć takiego, że tak powiem, jokera w składzie. Niemniej jednak też dzisiaj nie zagrał Krystian Mocarski, bo miało to wyglądać całkowicie inaczej. Mateusz Bezwiński miał zaczynać na obronie w pierwszej parze z Patrykiem Wajdą. Jednak musieliśmy dokonać korekty tuż przed meczem, stąd dzisiaj zagrał na środku i jeszcze wypadł Kuba, więc mamy co robić, ale to jest dla nas wyzwanie dla sztabu tak zorganizować i posklejać, żebyśmy mieli trzy punkty w niedzielę – zaznaczył Nowotarżanin.
Nie da się ukryć, że w grze Pasów widać znaczącą poprawę względem początku sezonu, który wyglądał mało obiecująco. Teraz wyraźnym faworytom ulegają już jedynie minimalnie, a do zwycięstwa czy urwania punktów brakuje niewiele. Jest jednak potencjał, aby mogli oni namieszać w play-offach.
– Myślę, że musimy się wszyscy spotkać. Dać na lód najlepszy skład, jaki mamy zakontraktowany i do dyspozycji. Nie mniej jednak mamy urazy, jak w każdej drużynie. Sądzę, że powinniśmy być już wszyscy gotowi, że tak powiem od 15 lutego. Powinni wszyscy wrócić i powinno to lepiej i lepiej wyglądać. Też wtedy mamy tę siłę, bo u nas każdy człowiek jest na wagę złota – przyznał.
Szkoleniowiec małopolskiej drużyny na konferencji prasowej wypowiedział się też w temacie trenerskiego challenge'u, który został wprowadzony wraz z czwartą rundą, z czego Dziubiński miał już okazję korzystać.
– Coach challenge jest już nam znany. Sądzę, że na pewno pomaga. Jak widać można zmienić oblicze gry, cieszymy się. Jest jednak jeden minus, że ta transmisja pokazuje się jakieś minutę trzydzieści, czasami dwie minuty później. Są nerwowe gwizdy kibiców, bo teoretycznie czasu jest 45 sekund, ale sędziowie też to rozumieją. Jest to zgłoszone, żeby zrobili nam troszeczkę więcej czasu na podjęcie decyzji, no bo nie jesteśmy fizycznie w stanie zobaczyć na tym systemie, co teraz jest, żeby zmieścić się w 45 sekund – stwierdził trener Cracovii.
Czytaj także: