NHL ponownie przypomniało klubom o obowiązku noszenia kasków podczas przedmeczowych rozgrzewek. Tym razem nie skończyło się jednak wyłącznie na słowach - pojawiły się realne konsekwencje finansowe dla drużyn, które zlekceważyły przepisy.
Zastępca komisarza ligi, Bill Daly, przypomniał w wypowiedzi dla portalu espn.com, że w NHL kaski sa obowiązkowym elementem stroju hokeistów również podczas rozgrzewek przed meczami. Wypowiedź Daly’ego ma związek z rosnącym w lidze trendem wyjazdu zawodników na rozgrzewkę bez kasków, co jest niebezpiecznie i narusza przepisy.
Daly powiedział ESPN, że liga rozsyła notatkę przypominającą drużynom, że kaski są obowiązkowe podczas rozgrzewki dla "wszystkich zawodników, którzy rozpoczęli grę w NHL od sezonu 2019-2020 lub później" zgodnie z Regułą 9.6 regulaminu ligi, która brzmi:
– Wszyscy zawodnicy, którzy rozpoczęli grę w NHL od sezonu 2019-2020 lub później, mają obowiązek noszenia kasku podczas rozgrzewki przed meczem. Zawodnicy, którzy rozpoczęli grę w lidze przed sezonem 2019-2020 i którzy obecnie grają, są zwolnieni z tego obowiązku.
Reakcja NHL jest pokłosiem wyjazdu zawodników Ottawa Senators na taflę przed meczem z Vegas Golden Knights bez kasków. Shane Pinto, napastnik kanadyjskiej stołecznej drużyny, tłumaczył tę decyzję mediom tym, że the Sens mieli już serdecznie dosyć przegrywania w Vegas (odnieśli tam sześć porażek pod rząd) i przed spotkaniem z ekipą z Nevady wpadli na pomysł, by - chcąc odmienić zły urok tego miejsca - zrobić coś innego niż zwykle. Zdecydowali się na rozgrzewkę bez kasków. I… wygrali 4-3 po karnych.
San Jose Sharks też postanowili spróbować szczęścia i również wyjechali na rozgrzewkę w Las Vegas z gołymi głowami (mieli wówczas na koncie pięć kolejnych przegranych wyjazdowych spotkań z Rycerzami), ale w ich przypadku nic to nie dało i przegrali po raz szósty. Z kolei zawodnicy New Jersey Devils wyjechali na rozgrzewkę przed wtorkowym spotkaniem w czapkach zamiast kasków, by w ten sposób uczcić tysięczny mecz Brendena Dillona w NHL.
40 tysięcy dolarów kary dla Sharks
Jak się okazuje, przypomnienia nie były jedynie pustym gestem. San Jose Sharks zostali ukarani grzywną w wysokości 40 tysięcy dolarów za wyjście na rozgrzewkę bez kasków. To pierwszy tak wyraźny sygnał, że liga nie będzie tolerować dalszego ignorowania przepisów, nawet jeśli chodzi "tylko" o rozgrzewkę. Warto podkreślić, że kara została nałożona na klub, a nie indywidualnych zawodników.
Ostatnio New Jersey Devils wyjechali na rozgrzewkę w czapkach zamiast kasków, na cześć tysięcznego meczu obrońcy Brendena Dillona w NHL.
Przepis ten został wprowadzony w 2022 roku i ma na celu ograniczenie ryzyka urazów głowy, które mogą zdarzyć się również przed pierwszym wznowieniem meczu. Noszenie kasków podczas rozgrzewki nakazano ze względów bezpieczeństwa zawodników, w szczególności debiutantów, którzy wchodzili na lód bez kasków przed swoimi debiutanckimi meczami, co jest częścią długoletniej tradycji NHL.
Bezpieczeństwo ponad tradycję
Choć część kibiców i zawodników podkreśla znaczenie ligowych tradycji, NHL jasno stawia sprawę: rozgrzewka to nie pokaz mody ani element celebracji, a pełnowartościowa część dnia meczowego, podczas której padają mocne strzały i dochodzi do dynamicznych sytuacji na lodzie.
Nałożenie kary na Sharks pokazuje, że kolejne naruszenia mogą oznaczać następne grzywny, a liga nie zamierza przymykać oka na demonstracyjne łamanie zasad.
Czytaj także: