Nie zagra w Sosnowcu, błysnął w NHL. "Habs" blisko awansu [WIDEO]
Reprezentacja Francji grała wczoraj w Sosnowcu mecz towarzyski z Polską przed Mistrzostwami Świata dywizji I grupy A. Swoich kolegów nie wspomógł ani nie wspomoże na turnieju Alexandre Texier. W nocy został za to bohaterem Montréal Canadiens, przybliżając zespół do drugiej rundy play-off NHL. Poznaliśmy także kolejny zespół, który już zapewnił sobie awans.
Texier nie będzie mógł wystąpić na rozpoczynających się w sobotę mistrzostwach, bo cały czas walczy o puchar Stanleya. W meczu numer 5 serii z Tampa Bay Lightning to właśnie 26-letni Francuz został wybrany pierwszą gwiazdą wieczoru. W 42. minucie dostał podanie od Lane'a Hutsona, wjechał do tercji "Błyskawicy" i pokonał Andrieja Wasilewskiego strzałem po rękawicy Rosjanina. Był to gol na 3:2 dla Canadiens, który - jak się później okazało - dał im zwycięstwo w całym spotkaniu. To pierwszy zwycięski gol Texiera w play-offach NHL. Wcześniej przyjezdni wyszli na prowadzenie 1:0 po trafieniu Brendana Gallaghera, który w 4 poprzednich meczach tej serii nie mieścił się w składzie. Tej nocy do niego wszedł i choć zagrał niespełna 7 minut i oddał tylko ten jeden strzał, to wystarczyło do zdobycia gola. Wyrównał w drugiej odsłonie swoim pierwszym golem w play-off NHL Dominic James, ale już po 11 sekundach Kirby Dach po świetnej indywidualnej akcji trafił na 2:1 dla "Habs". Jake Guentzel zmienił w drugiej tercji wynik na 2:2, nim Texier zadał decydujący cios. Goście obronili swoją przewagę w dużej mierze dzięki bramkarzowi Jakubowi Dobešowi, który zatrzymał 38 strzałów, w tym wszystkie 17 w trzeciej tercji. Canadiens prowadzą teraz w całej rywalizacji 3-2 i w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu będą mieli szansę zapewnić sobie awans do drugiej rundy. Ale ta seria jest niezwykle wyrównana. Wszystkie 5 meczów kończyło się różnicą jednego gola, w tym 3 pierwsze po dogrywkach. Po raz 4. z rzędu padł w meczu wynik 3:2.
Tampa Bay Lightning - Montréal Canadiens 2:3 (0:1, 2:1, 0:1)
James (27.), Guentzel (38.) - Gallagher (3.), Dach (27.), Texier (42.)
Stan serii: 2-3. Szósty mecz w nocy z piątku na sobotę w Montrealu.
W drugiej rundzie play-off w konferencji wschodniej jest już drużyna Philadelphia Flyers. "Lotnicy" wyeliminowali z rozgrywek swojego odwiecznego rywala ze stanu Pensylwania, Pittsburgh Penguins. Przesądził o tym gol zdobyty przez Cama Yorka w 18. minucie dogrywki wygranego 1:0 meczu numer 6. Ekipa z Filadelfii nie pozwoliła tej nocy rywalom odrobić całości strat, bo wcześniej Penguins wyszli z wyniku 0-3 na 2-3 w serii i próbowali doprowadzić do remisu. Czeski bramkarz Flyers Dan Vladař, który w poprzednich dwóch meczach popełniał błędy, tym razem zatrzymał wszystkie 42 strzały rywali. Żaden bramkarz w historii klubu nie zaliczył więcej skutecznych interwencji w meczu dającym drużynie awans do kolejnej rundy play-off. W całej serii Vladař bronił ze skutecznością 93,7 % i dwa razy zachował "czyste konto". Flyers wygrali serię play-off z kibicami na trybunach po raz pierwszy od 2012 roku, gdy także eliminowali Penguins po 6 spotkaniach. W międzyczasie odnieśli też w 2020 roku zwycięstwo nad Montréal Canadiens w "covidowych" play-offach rozgrywanych przy pustych trybunach w Toronto. W drugiej rundzie na drużynę Ricka Toccheta czeka najlepszy w sezonie zasadniczym w konferencji wschodniej zespół Carolina Hurricanes, który w swojej parze pokonał 4-0 Ottawa Senators.
Philadelphia Flyers - Pittsburgh Penguins 1:0 (0:0, 0:0, 0:0, 1:0)
York (78.)
Stan serii: 4-2. Awans Philadelphia Flyers.
Także dogrywka rozstrzygnęła jedyny tej nocy mecz konferencji zachodniej. A właściwie dwie dogrywki potrzebne były do wyłonienia zwycięzcy meczu Vegas Golden Knights z Utah Mammoth. Brett Howden w 86. minucie spotkania w okolicznościach nietypowych, bo w osłabieniu, zdobył gola dającego "Złotym Rycerzom" zwycięstwo 5:4. Wcześniej drużyna z Las Vegas uratowała się przed porażką golem zdobytym na 53 sekundy przed końcem trzeciej tercji przez Pawła Dorofiejewa, który w ten sposób skompletował hat tricka. Bramkę i asystę dla gospodarzy zanotował Shea Theodore. Golden Knights po raz drugi z rzędu pokonali zespół z Salt Lake City po dogrywce. W poniedziałek Theodore zdobył gola zwycięskiego w ostatniej minucie pierwszej dogrywki w spotkaniu, w którym jego zespół najpierw prowadził 3:0, a później przegrywał 3:4. Te dwa zwycięstwa zmieniły stan całej rywalizacji z 1-2 na 3-2 dla Golden Knights, którzy w nocy z piątku na sobotę na wyjeździe spróbują zapewnić sobie awans do drugiej rundy.
Vegas Golden Knights - Utah Mammoth 5:4 (1:1, 2:1, 1:2, 0:0, 1:0)
Dorofiejew (20.), (36.), (60.), Theodore (38.), Howden (86.) - Marino (18.), Crouse (31.), Guenther (46.), Carcone (53.)
Stan serii: 3-2. Szósty mecz w nocy z piątku na sobotę w Salt Lake City (Utah).
Czytaj także:
- "Dziki" wieczór w Teksasie. Awans na wyciągnięcie ręki
- Koniec epoki w NHL. Wielka legenda zakończyła karierę
- Co to był za mecz! "Mamut" powalony w ostatniej akcji [WIDEO]
- Upokorzyli rywala i są o krok od awansu po 19 latach. Kolejny zespół już w drugiej rundzie
- Dramatyczne rozstrzygnięcie w ostatniej minucie, pierwsza drużyna już awansowała [WIDEO]

Komentarze