Hokej.net Logo
STY
14
STY
15

Faworyt poskromiony. "Szable" przegrały z Węgrami

Faworyt poskromiony. "Szable" przegrały z Węgrami

Za nami drugi dzień zmagań czwartej edycji Małopolska Winter Cup. Tym razem gospodarz turnieju musiał uznać wyższość UNI GYŐR ETO HC 2:4.

Zmagania w tym dniu rozpoczęliśmy jednak o 14:00 od pojedynku amerykańskiej drużyny ACHA z węgierskim zespołem DEAC Jégkorong Akadémia. Wynik tutaj nikogo nie zaskoczył, bowiem triumfowali Amerykanie i to 6:2.

Od samego początku pokazywali rywalom, kto tutaj rozdaje karty. Już w 3. minucie meczu wyszli na prowadzenie, którego nie oddali nawet na sekundę. Konsekwentnie grali swój hokej, co skutkowało systematycznymi golami, bowiem w każdej tercji dwukrotnie trafiali do siatki rywala. Węgrzy byli wyraźnie słabsi od Amerykanów, a ich akcje były momentalnie rozbijane.

ACHA - DEAC Jégkorong Akadémia 6:2 (2:1, 2:0, 2:1)
1:0 - Schneider - Emme (02:13),
2:0 - Comilla - Jones (14:33),
2:1 - Levente - Novikov, Tamas (19:13, 5/4),
3:1 - Farina - Klem (28:43, 4/5),
4:1 - Jones (30:20),
5:1 - Emme - Raffone, Schneider (48:04),
5:2 - Zoltan - Tamas, Miklos (51:04),
6:2 - Bross - Tillinghast (55:09)

Sędziowie: Rafał Noworyta, Michał Baca (główni) - Piotr Kot, Jacek Szutta (liniowi)
Strzały: 46-22
Minuty karne: 10-10
Widzów: 30

 

Tuż po meczu KS Unii Oświęcim z JKH GKS-em Jastrzębie byliśmy z kolei świadkami starcia UHT Sabers Oświęcim z UNI GYŐR ETO HC. Ekstraligowy mecz wpłynął jednak na skład "Szabli", w których zabrakło Igora Tyczyńskiego, Adriana Ziobera i Michała Kusaka, którzy potrzebni byli w seniorskiej drużynie. A to z pewnością miało spory wpływ na grę biało-niebiesko-złotych.

Początek meczu należał jednak do gospodarzy, którzy już w 5. minucie rozwiązali worek z bramkami. Iwan Hramyka zza bramki podał do stojącego na przedpolu bramkowym Mateusza Wiśniowskiego, a ten załadował gumę pod poprzeczkę.

Węgrzy jednak momentalnie odpowiedzieli. Bence Dezsi w sytuacji sam na sam znalazł lukę między parkanami Jana Kusaka i zdołał wyrównać. Chwilę później natomiast precyzyjnym uderzeniem w okienko popisał się Miklos Wenner, tym samym wyprowadzając gości na prowadzenie.

Na początku drugiej odsłony Benedek Horvath znalazł lukę przy bliższym słupku, a to z kolei poskutkowało zmianą w bramce "Szabli". Jana Kusaka zastąpił bowiem Anton Diukow, który do końca meczu skutecznie zamurował bramkę.

Po chwili gospodarzom przyszło jednak grać w przewadze, którą zdołali zamienić na zdobycz bramkową. Illia Baida strzałem bez przyjęcia spomiędzy bulików posłał gumę do siatki przy słupku.

Do końca meczu Oświęcimianie bili już jednak głową w mur i nie byli w stanie pokonać węgierskiego golkipera. Ponadto w końcówce, gdy postanowili zamienić bramkarza na gracza w polu, stracili gola na 2:4 i pogrzebali swoje marzenia o jakimkolwiek punktu.

MVP natomiast tego spotkania trafiło do węgierskiego bramkarza Mate Sagi, który w tym meczu interweniował ze średnią skutecznością 93,1 procent oraz do Michaiła Sokołowa, obrońcy Sabers.

UHT Sabers Oświęcim - UNI GYŐR ETO HC 2:4 (1:2, 1:1, 0:1)
1:0 - Wiśniowski - Hramyka, Dubski (04:42),
1:1 - Dezsi (05:14),
1:2 - Wenner - Csata, Takacs (14:45),
1:3 - Horvath - Kiss (23:52),
2:3 - I. Baida - Dubski, Sadouski (24:42, 5/4),
2:4 - Sipak - Dezsi (59:32, do pustej)

Sędziowie: Michał Baca, Rafał Noworyta (główni) - Zachariasz Kadela, Jehor Pankrat (liniowi)
Strzały: 29-35
Minuty karne: 4-10
Widzów: 80

UHT: Kusak (od 23:52 Diukow) - Sokołow, Melnyk; Zacharewicz, Sadouski, I. Baida - Chojęta, Paweł Płatacz; Wiśniowski, Dubski, Hramyka - Tynka, Słomian; Wiśniewski, Piotr Płatacz, Bożerocki - Nowak; Krawczanka, Zając, Hrebeniuk.
Trener: Andriej Sidorienko

GYŐR: Sagi - Takacs, Vizi; Dezsi, Csata, Dezsi - Wenner, Horvath; Tompos, Sipak, Molnar - Vojnits, Balint; Beck, Horvath, Kiss.
Trener: Matyas Odnoga

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe