Niedzielne popołudnie w Karwinie dostarczyło kibicom hokeja dużych emocji. Choć mecz rozpoczął się z lekkim opóźnieniem przez niesforną bramkę, to gdy hokeiści JKH GKS Jastrzębie i ECB Zagłębia Sosnowiec w końcu ruszyli na lód, stworzyli widowisko pełne zwrotów akcji, twardej walki i dramatycznej końcówki.
Spotkanie zaczęło się lepiej dla gospodarzy. Już w czwartej minucie, grając w przewadze, indywidualnym kunsztem wykazał się Szymon Kiełbicki. Napastnik JKH przebił się środkiem lodowiska, minął trzech rywali i sprytnym uderzeniem z backhandu pokonał Macieja Miarkę. Sosnowiczanie w pierwszej tercji wyglądali na drużynę, która nie mogła złapać odpowiedniego rytmu, a ich próby wyrównania skutecznie niwelował Karolus Kaarlehto.
Druga tercja: Festiwal goli i kara meczu
Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło zaraz po wznowieniu gry w drugiej odsłonie. Kluczowym momentem była 21. minuta, kiedy kapitan Jastrzębia, Maciej Urbanowicz, otrzymał karę większą (5 minut) oraz karę meczu za faul typu podcinania od tyłu. Zagłębie bezlitośnie wykorzystało ten prezent.
Najpierw Aron Chmielewski zamknął koronkową akcję strzałem przy słupku na 1:1, a kilka minut później Michał Naróg potężnym uderzeniem z "międzybulika" wyprowadził gości na prowadzenie 2:1. Gdy w 29. minucie Vaino Sirkia dobił krążek na 3:1, wydawało się, że Sosnowiec ma mecz pod kontrolą.
Jastrzębianie pokazali jednak charakter. W ciągu zaledwie pięciu minut zdołali odrobić straty: Jakub Ślusarczyk popisał się fenomenalną szybkością i wykończeniem w 30. min, a Riku Sihvonen w 35. minucie huknął z półdystansu, doprowadzając do remisu 3:3.
Decydujący cios "z niczego"
Trzecia tercja była wojną nerwów. Obie drużyny grały niezwykle uważnie, wiedząc, że jeden błąd może przesądzić o losach liderowania w tabeli. JKH miało swoje szanse – m.in. Nalewajka spudłował w doskonałej sytuacji w 56. minucie. Gdy wszyscy szykowali się już do dogrywki, nadeszła 59. minuta.
Obrońca Zagłębia, Bartosz Ciura, dostał krążek pod prawą bandą na wysokości niebieskiej linii. Złożył się do strzału nadgarstkiem, a guma - mimo tłoku przed bramką - wpadła tuż przy lewym słupku zaskoczonego Kaarlehto. Na zegarze zostało zaledwie 76 sekund do końca. Jastrzębie wycofało bramkarza, ale sosnowiczanie dowieźli to cenne zwycięstwo do końcowej syreny.
JKH GKS Jastrzębie - ECB Zagłębie Sosnowiec 3:4 (1:0, 2:3, 0:1)
1:0 Szymon Kiełbicki - Marek Charvát, Maciej Urbanowicz (03:59, 5/4)
1:1 Aron Chmielewski - Miika Roine, Joni Piipponen (21:35, 5/4)
1:2 Michał Naróg - Aron Chmielewski (25:48, 5/4)
1:3 Väinö Sirkiä - Sebastian Brynkus, Jere-Matias Alanen (28:45)
2:3 Jakub Ślusarczyk - Karol Moś (29:54)
3:3 Riku Sihvonen - Emil Bagin (34:43, 5/4)
3:4 Bartosz Ciura - Sebastian Brynkus (58:44)
Sędziowali: Michał Baca (główny), Bartosz Suski (główny), Maciej Byczkowski (liniowy), Kamil Wiwatowski (liniowy)
Minuty karne: 35-16
Strzały: 19-24
Widzów: 920
JKH GKS: K. Kaarlehto - A. Alho, E. Bagin (2), R. Sihvonen, D. Bērziņš, M. Lehtonen (4) - P. Bezuška, J. Adámek, M. Urbanowicz (25), S. Kiełbicki, J. Ślusarczyk - M. Charvát (2), P. Hanzel, R. Nalewajka (2), B. Stolarski, Ł. Nalewajka - F. Wojciechowski, O. Laszkiewicz, K. Moś, M. Osiadły.
Zagłębie: M. Miarka - M. Sozanski (2), B. Ciura (2), J. Jokinen, A. Hämäläinen, J. Piipponen (2) - M. Naróg, J. Wanacki, A. Chmielewski (2), M. Roine, P. Ciepielewski - K. Biłas, M. Kotlorz (2), V. Sirkiä (2), J. Alanen (2), S. Brynkus (2) - O. Krawczyk, O. Włodara, D. Nahunko, E. Kaczyński, J. Sołtys.
Czytaj także: