Na problemy... Jean Dupuy! Ciężka, lecz zwycięska inauguracja GieKSy
Hokeiści GKS-u Katowice na inaugurację zmagań w Turnieju Finałowym Pucharu Kontynentalnego, po serii karnych pokonali 3:2 łotewski HK Mogo. Wicemistrzowie Polski na własne życzenie skomplikowali sobie spotkanie, fundując w drugiej odsłonie swoim kibicom festiwal wykluczeń. Bohaterami GieKSy okazali się Jean Dupuy, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców oraz Bartosz Fraszko, który zdołał wykorzystać dwa najazdy. Z dobrej strony pokazali się również bramkarze - Jesper Eliasson, który zatrzymał 36 strzałów rywali, a także Michał Kieler, który został zadysponowany do bronienia karnych.
Spośród wszystkich drużyn rywalizujących w Turnieju Finałowym Pucharu Kontynentalnego, GKS Katowice najdłużej musiał czekać na rozegranie inauguracyjnego spotkania. W popołudniowym spotkaniu Torpedo Ust Kamenogorsk, które również dzisiaj przystąpiło do gry pokonało, 6:2 duński Herning Blue Fox. Natomiast dzisiejszy rywal GieKSy - HK Mogo, w swoim wczorajszym inauguracyjnym spotkaniu, musiał uznać wyższość Nottingham Panthers, przegrywając 0:4.
Wydarzenia na lodzie błyskawicznie wynagrodziły cierpliwość katowickich kibiców w oczekiwaniu na pierwszy mecz ich ulubieńców. Otwarcie wyniku nastąpiło bowiem już w 55 sekundzie. Kontrę polskiego zespołu silnym strzałem wykończył Jean Dupuy i ku uciesze "żółtego sektora" Motorpoint Areny, krążek po chwili znalazł się w siatce bramki strzeżonej przez Karlisa Mezsargsa. Wicemistrzowie Polski podjęli próby podwyższenia wyniku, jednak żadna z nich nie była z kategorii tych, które mogłyby zaskoczyć łotewską defensywę. Na odpowiedzi ze strony rywala w pełni był przygotowany Jesper Eliasson, który zachowując czujność, potrafił w porę zażegnać zagrożenie spod własnej bramki. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem przewinień i nakładanych kar. W 11. minucie za obustronne uprzejmości wykluczeni zostali z gry na dwie minuty Dupuy oraz Lejnieks. Chwilę później GieKSa zmuszona była zmierzyć się z grą w osłabieniu, gdy do Kanadyjczyka w katowickim boksie kar dosiadł się Koivusaari. Kolejne dwie minuty mogły przynieść jednak sporo dobrego dla katowickiego zespołu, w 13. minucie Stephen Anderson stanął przed sposobnością wykonania karnego. Mający zmysł do wykorzystywania najazdów napastnik, tym razem zgubił krążek podczas napędzania się. Pierwsza tercja nie przyniosła już zmiany wyniku i podopieczni Jacka Płachty, mogli zejść do szatni z jednobramkową zaliczką.
Drugą odsłonę Katowiczanie zmuszeni byli rozpocząć od kolejnej obrony osłabienia, bowiem jeszcze u schyłku pierwszej tercji karę dwóch minut zaczął odsiadywać Runesson. Po wyrównaniu formacji GieKSa ponownie doszła do głosu, dobre okazje miał między innymi duet Pasiut-Wronka, zabrakło niestety odrobinę precyzji przy samym wykończeniu, aby pokusić się o drugie trafienie. Choć wydawało się, że polski zespół ma wszystkie argumenty po swojej stronie, aby kontrolować wydarzenia na lodzie, to zbyt łatwe, a wręcz naiwne łapanie kar sprawiło, że przewaga zaczęła wymykać się spod kontroli. Czarną serię wykluczeń dla wicemistrzów Polski zainicjował Jacob Lundegard w 29. minucie. Z tej opresji hokeiści GieKSy zdołali jeszcze wyjść obronną ręką. W 34. minucie sytuacja zrobiła się już bardzo ciężka, gdy w odstępie 70 sekund na GKS zostały nałożone dwukrotnie kary techniczne za nadmierną liczbę graczy, a po kolejnych 16 z gry, za jej opóźnianie został wykluczony Zack Hoffman. Mając przewagę dwóch zawodników, Łotysze dopięli swego i sposób na dobrze dysponowanego Eliassona znalazł w końcu Kristers Ansons. Katowiccy kibice mogli przecierać oczy ze zdumienia, lecz to nie był sen... w 37. minucie zostało nałożone kolejne wykluczenie, tym razem na Travisa Vervedę.
Na odwrócenie się ról i możliwość gry w przewadze hokeiści GKS-u musieli czekać aż do 48. minuty. Wówczas kolejny raz z odsieczą na katowickie problemy przyszedł Jean Dupuy, który kolejny raz huknął z siłą, której nie był w stanie postawić się Mezsargs. Choć podczas gry 5/5 polski zespół wydawał się być stroną dominującą, to niestety Łotysze w 52. minucie zdołali wyrównać za sprawą trafienia Gintsa Meija.
Rozstrzygnięcie nie nastąpiło do końca trzeciej odsłony oraz podczas pięciominutowej dogrywki. Do wyłonienia zwycięzcy konieczna była zatem seria najazdów. Trener Jacek Płachta zdecydował się przed karnymi na zmianę w bramce. Jespera Eliassona zastąpił Michał Kieler. W wojnie nerwów więcej zimnej krwi wykazali hokeiści GKS-u, a w szczególności Bartosz Fraszko, który dwukrotnie wykorzystał swoją próbę, w tym tę decydującą o losach spotkania.
GKS Katowice - HK Mogo 3:2 (1:0, 0:1, 1:1, d. 0:0, k. 3:2)
1:0 Jean Dupuy (00:55)
1:1 Kristers Ansons - Niks Feņenko, Elvis Želubovskis (34:06, 5/3)
2:1 Jean Dupuy - Travis Verveda, Ian McNulty (49:22, 5/4)
2:2 Gints Meija (51:15)
3:2 Bartosz Fraszko (65:00, Karny decydujący)
Minuty karne: 12-2
Strzały: 28-46
Widzów: 3698
GKS Katowice: J. Eliasson - A. Runesson (2), J. Lundegård, P. Wronka, G. Pasiut, J. Hofman - A. Varttinen, T. Verveda (2), J. Dupuy, S. Anderson, B. Fraszko - Z. Hoffman (2), B. Chodor, J. Koivusaari (2), J. Monto, I. McNulty - K. Maciaś, M. Dawid, J. Hofman, M. Michalski, M. Bepierszcz.
HK Mogo: K. Mežsargs - R. Bērziņš, N. Feņenko, G. Meija, M. Bičevskis, R. Maslovskis - K. Sotnieks, K. Rēdlihs, E. Krūms, D. Sarkanis, J. Zemitis - K. Jākobsons, V. Zaicevs, K. Ziemiņš, E. Želubovskis, G. Sprukts (2) - I. Ločmelis, A. Leonovs, R. Lejnieks, R. Vasiljevs, K. Ansons.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
dzidzio
Najważniejszy jest ten pierwszy krok... Pokerowa zagrywka z Kilerem
Wowo1
Kibice frekwencja super.
Doping Katowic super.
Gra w osłabieniach super.
Bramkarze super.
Rozgrywanie krążka pod bramką przeciwnika słabo, dziesiątki podań zamiast strzałów.
Dupu pokazał 2 razy , że można strzelać i jakoś wpadnie, więc drużyna i trener wyciągnąć wnioski.
Sędziowie trochę słabo.
1 Karny Andersona bez komentarza xd.
Na koniec karne Fracha super.
Gratulacje z Oświęcimia !!!
ksu79
Graty Gieksa ;)
franek_dolas
Gratki i powodzenia w następnym meczu
NTjacek
Doping klasa
hanysTHU
Ino tak dalij!
kurp
Fajnie słyszeć dobry doping. Gratki dla Gieksy. Od czasu Marszu Niepodległości lubię tych ludzi i ich klub :)
Dlaczego Kieler stanął na bramce w karnych?
Hajnel
Bo Kieler jest lepszy od Eliassona w obronie karnych trener wiedział co robi.
Adamski
Godnie reprezentowana THL, brawo!
Gość GKS
Drużyna pierwsza klasa. Gratulacje.
Czy jeszcze ktoś ma wątpliwości co do tego że Gieksa ma najlepszych kibiców hokeja? Brawo.
Benn
Piekny doping GieKSy! Nic tylko niech inni kibice z innych druzyn biora przyklad