W najciekawiej zapowiadającym się meczu 25. kolejki TAURON Hokej Ligi ECB Zagłębie Sosnowiec, przy komplecie publiczności, pokonało GKS Tychy 2:1. Tym samym podopieczni Matiasa Lehtonena odnieśli już dziesiąte zwycięstwo na własnym lodzie.
Na to starcie ostrzyło sobie zęby wielu polskich kibiców - w końcu lider TAURON Hokej Ligi mierzył się z urzędującym mistrzem Polski. Zgodnie z przewidywaniami był to klasyczny mecz walki, w którym sporo było zawiłości taktycznych. Finalnie pełna pula trafiła na konto sosnowiczan.
Zagłębiacy w przekroju całego meczu lepiej realizowali swoje założenia i popełnili mniej błędów. Ich mocnym punktem był też bramkarz Niilo Halonen, który zaliczył kilka fenomenalnych interwencji. 27-letni Fin w trudnych momentach podtrzymał swój zespół i był dla niego prawdziwą opoką. W ofensywie z dobrej strony pokazał się Jere Jokinen. Fiński skrzydłowy, podczas gry w przewadze, popisał się precyzyjnym uderzeniem z nadgarstka, a w trzeciej odsłonie zaliczył też asystę przy zwycięskim trafieniu Karola Biłasa.
Warto wspomnieć, że hokeiści dowodzeni przez Matiasa Lehtonena już po raz trzeci w tym sezonie pokonał tyszan. Trzeci raz uczynili to w regulaminowym czasie gry.
Jak w kalejdoskopie
Pierwsza odsłona przypominała partię hokejowych szachów. Oba zespoły wzajemnie się badały, ale nie szczędziły sobie fizyczności.
W pierwszej odsłonie lepiej prezentowali się gospodarze, którzy w 12. minucie otworzyli wynik spotkania, wykorzystując okres gry w przewadze. Z przestrzeni międzybulikowej przymierzył Jere Jokinen, a Tomáš Fučík nie zdążył w porę zareagować.
Po zmianie stron trener Pekka Tirkkonen zdecydował się na korektę w składzie, bo Bartłomieja Jeziorskiego w formacji z Hannu Kuru i Rasmusem Heljanką zastąpił Joel Kerkkänen.
Choć goście przeważali, to nie zdołali znaleźć sposobu na sposobu na świetnie dysponowanego Niilo Halonena. 27-letni fiński imponował znakomitym refleksem. Te najefektowniejsze interwencje zanotował w 24. i 28. minucie. Najpierw, podczas gry swojego zespołu w osłabieniu, nie dał się wymanewrować Kerkkänenowi. Później dosłownie "okradł" z gola Alana Łyszczarczyka. Etatowy reprezentant Polski przejął krążek i niepilnowany wjechał przed bramkę, ale Halonen przewidział jego zamiary i obronił strzał z bekhendu.
Wyrównanie i prosty błąd
Tyszanie w 44. minucie w końcu znaleźli drogę do bramki Zagłębia, a na listę strzelców wpisał się Hannu Kuru. Fiński środkowy uderzył na bramkę spod bandy i zaskoczył zasłoniętego Niilo Halonena.
Mogło się wydawać, że goście pójdą za ciosem i postarają się o kolejnego gola. Sęk w tym, że dwie minuty później pogubili się w obronie i stracili gola. Zza bramki dograł Jere Jokinen, a soczystym uderzeniem z pełnego zamachu popisał się Karol Biłas.
Pekka Tirkkonen w końcówce zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza i wprowadzeniem do gry dodatkowego napastnika, ale ta ryzykowna zagrywka nie przyniosła zamierzonego rezultatu. Sosnowiczanie ofiarnie bronili się i mogli cieszyć się z kolejnego kompletu punktów.
ECB Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 2:1 (1:0, 0:0, 1:1)
1:0 Jere Jokinen - Erkka Seppälä, Michał Naróg (11:20, 5/4),
1:1 Hannu Kuru - Mateusz Gościński, Rasmus Heljanko (43:41),
2:1 Karol Biłas - Jere Jokinen, Erkka Seppälä (45:52).
Sędziowali: Bartosz Suski, Przemysław Gabryszak (główni) - Michał Gerne, Eryk Sztwiertnia (liniowi).
Minuty karne: 8-8.
Strzały: 31-37.
Widzów: 2568.
Zagłębie: N. Halonen - M. Sozanski, B. Ciura (2); J. Jokinen (2), E. Seppälä, S. Brynkus - M. Naróg, J. Wanacki; A. Chmielewski, M. Roine, M. Bernacki (4) - M. Kotlorz, K. Biłas; V. Sirkiä, J. Alanen, J. Piipponen - O. Krawczyk; J. Sołtys, D. Nahunko, A. Gromadzki oraz E. Kaczyński.
Trener: Matias "Maso" Lehtonen
GKS Tychy: T. Fučík - O. Bizacki, M. Bryk; A. Łyszczarczyk, F. Komorski, H. Knuutinen - O. Kaskinen, V. Kakkonen (2); B. Jeziorski (2), H. Kuru, R. Heljanko (2) - K. Sobecki, B. Pociecha; J. Kerkkänen, D. Paś, M. Viitanen - J. Walli, O. Viinikainen; M. Ubowski, S. Kucharski, M. Gościński.
Trener: Pekka Tirkkonen
Czytaj także: