Nadchodzą lepsze czasy dla polskiego hokeja. Mistrzostwa świata w Katowicach powinny pomóc w jego rozwoju - taki ton przenikał w wypowiedziach debaty, zorganizowanej przez „Przegląd Sportowy” i „Sport”.
Jeżeli za stołem prezydialnym zasiadają VIP-y naszego sportu - czyli minister sportu i turystyki Witold Bańka, podsekretarz w resorcie Ryszard Szuster, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Marek Matuszewski, a ponadto prezes PZHL Dawid Chwałka, wiceprezydent Katowic Waldemar Bojarun, selekcjoner reprezentacji Jacek Płachta oraz jej kapitan Marcin Kolusz - to znaczy, że będzie to wydarzenie, nie mające sobie równego na przestrzeni co najmniej ostatnich dwóch dekad. Czy mistrzostwa świata w Katowicach pomogą w rozwoju polskiego hokeja? - to hasło wywoławcze debaty, organizowanej przez „Przegląd Sportowy” i „Sport”, a prowadzonej przez szefa „PS”, Michała Pola.
Zacni goście
Spotkanie przyciągnęło nie tylko szerokie grono dziennikarzy, ale i zacnych gości, m.in. Andrzeja Tkacza - legendarnego bramkarza, który zatrzymał 40 lat temu w „Spodku” ZSRR, 3-krotnego olimpijczyka oraz cenionego trenera i wykładowcę katowickiej AWF, oraz Henryka Grutha, również uczestnika tego sławetnego spotkania, 4-krotnego olimpijczyka, pracującego od 20 lat ze znakomitym skutkiem w Szwajcarii.
Spotkaniu przysłuchiwał się, a w kuluarach prowadził ożywione dyskusje, tyski duet: prezes Tyskiego Sportu - Grzegorz Bednarski oraz szef sekcji hokejowej - Wojciech Matczak. W sali Międzynarodowego Centrum Kongresowego zabrała się liczna grupa osób blisko związanych ze sportem oraz fanów tej pięknej dyscypliny.
Bez podziałów
Swego czasu w ministerstwie dokonano podziału dyscyplin sportu wedle zasług i potencjału na zdobywanie medali. W tej hierarchii hokej na lodzie był w ostatniej kolejności. Witold Bańka, były reprezentant w lekkoatletycznej sztafecie 4x400 m, oraz jego ekipa zrywa z tymi podziałami i przeznacza zdecydowanie większe dotacje dla poszczególnych dyscyplin.
Hokej, cieszący się zainteresowaniem władz, otrzymał 4 mln zł na szkolenie młodzieży - dwa razy więcej niż w poprzednim roku.
- Zwiększaliśmy dotację dla związku i mogę tylko zapewnić, że hokej cieszy się naszym wnikliwym zainteresowaniem. Wokół dyscypliny jest spore lobby, co pewnie niebawem zaowocuje wymiernymi korzyściami - stwierdził minister Witold Bańka, któremu hokej jest bliski. - Jeżeli się kocha sport, wychowuje w Tychach, to trudno nie interesować się hokejem - dodał z uśmiechem.
Dodajmy, że w ministerstwie powstał program „Klub 1000”, który ma wspierać kluby z najmniejszych miejscowości - mogą one liczyć na dotacje do 15 tys. zł. Na ten cel przeznaczono w resorcie 15 milionów. Już w tej chwili złożono ponad 3 tysiące wniosków.
Elita i igrzyska
Mistrzostwa świata w „Spodku” to doskonała okazja, by wypromować hokej, wszak ten region jest jedynym wiodącym w tej dyscyplinie. Biało-czerwoni liczą na wsparcie kibiców, bo turniej zapowiada się jako niezwykle trudny. - Nie ukrywam, że mieliśmy trudny okres. Doprawdy wstyd teraz o tym mówić, ale kiedyś były nawet kłopoty z dwoma jednakowymi sznurowadłami - stwierdził prezes PZHL, Dawid Chwałka. - Mało kto się nami interesował, a wiele mediów skrzętnie milczało o turnieju w Wilnie w 2014 r., po którym powróciliśmy do Dywizji IA. Mistrzostwa świata to doskonały impuls dla rozwoju hokeja w naszym kraju. W tym sezonie już jeden sukces jest, bowiem polscy hokeiści pokonali Węgrów w karnych 1:0 i awansowali do finałowego turnieju o awans na igrzyska 2018. Walt Disney powiedział: „Jeżeli jesteś w stanie coś wymarzyć, to jesteś w stanie to osiągnąć”. Myśmy sobie wymarzyli elitę oraz igrzyska - dodał sternik związku.
Program i sponsor
Prezes Chwałka jest orędownikiem rozwoju sportów łyżwowych, a co za tym idzie stworzenia programu szkoleniowego oraz rozbudowy infrastruktury. Już zmodernizowano halę „Olivia” w Gdańsku, w planach jest powstanie centrum sportu ze stadionem i halą w Bytomiu. Narodowy program szkolenia - wedle prezesa Chwałki - jest opracowywany i być może wkrótce ujrzy światło dzienne.
Sponsor strategiczny dla związku pilnie poszukiwany - takie hasło już kilka razy anonsowaliśmy, ale bez efektu. Coś jednak w tej materii drgnęło... - Wokół hokeja skupiło się szerokie lobby i podczas mistrzostw świata na bandach ujrzą światło dzienne reklamy znaczących firm krajowych, m.in. Grupy Azoty - zdradza poseł Marek Matuszewski, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, który jednocześnie gra w amatorskiej drużynie w Zgierzu (swego czasu silny ośrodek: Włókniarz i Boruta).
Prezes Chwałka historię o sponsorze dyplomatycznie przemilczał, bo zdaje sobie sprawę, jak trudno go pozyskać... - To najprawdopodobniej będzie jedna ze spółek skarbu państwa, niebawem powinniśmy o tym poinformować - stwierdził tajemniczo minister sportu. Czy nadchodzą lepsze czasy dla hokeja?
Selekcjoner twardo stąpa po ziemi
Jacek Płachta, selekcjoner reprezentacji, po raz drugi poprowadzi samodzielnie drużynę w mistrzostwach świata. W ubiegłym roku w Krakowie biało-czerwoni zajęli trzecie miejsce, tocząc twarde boje z Kazachstanem i Węgrami, które ostatecznie awansowały do elity. - Mistrzostwa są u nas i dlatego jesteśmy pod presją, ale każdy z nas ma marzenia - stwierdził trener Jacek Płachta. - Twardo jednak stąpamy po ziemi, bo przecież mamy silnych rywali z określonymi planami. W tej grupie nie ma pewniaków i zarówno Austria, jak i Słowenia będą chciały powrócić do elity.
- Od pewnego czasu wykonujemy fajną pracę, są tego efekty i przy wsparciu kibiców będziemy starali się o jak najlepszy wynik - zadeklarował kapitan biało-czerwonych, Marcin Kolusz.
Kibice zapewne szczelnie wypełnią „Spodek”. - Międzynarodowe przepisy nie pozwalają, by doping był zorganizowany przez wodzireja. Niemniej kibice z wielu miast dali się poznać z jak najlepszej strony i jestem przekonany, że staną na wysokości zadania. Tyscy fani mocno wspierają swój GKS i liczę, że również będą wspierali naszą reprezentację. Może pokuszą się nawet o rolę dyrygenta w „Spodku”? - podsumował prezes Chwałka.
Katowice po raz pierwszy od 16 lat będą gościły MŚ w hokeju. - Miasto stawia na sport. Po mistrzostwach świata w siatkówce, mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych czas na hokeistów. Mamy nadzieję, że „Spodek” będzie kojarzył im się tak samo dobrze, jak siatkarzom, którzy przed dwoma laty zostali tu mistrzami świata - podsumował Waldemar Bojarun, wiceprezydent miasta.
Włodzimierz Sowiński - Dziennik Sport
Czytaj także: