Hokej.net Logo

Summit Series 1972 – część druga

Mecz symbolicznie rozpoczął premier Kanady, Pierre Trudeau.
Mecz symbolicznie rozpoczął premier Kanady, Pierre Trudeau.

Między 2 a 28 września 1972 roku odbyła się jedna z najważniejszych hokejowych imprez w historii. Wydarzenie, które poza czysto sportową rywalizacją dostarczyło też emocji politycznych i miało niemały wpływ na kształtowanie się kanadyjskiej tożsamości narodowej, które zrewolucjonizowało hokej, z reprezentantów Kraju Klonowego Liścia zrobiło bohaterów narodowych i które właśnie zostało w Kanadzie uhonorowane specjalną okolicznościową monetą i znaczkiem pocztowym.

Summit Series – część druga
 

“Każdy stresował się podróżą za Żelazną Kurtynę. Gdy zespół dotarł na miejsce, wszędzie widzieli straże z karabinami automatycznymi. Zawodnicy czuli się ciągle obserwowani. Byli również pewni, że w ich pokojach jest podsłuch, więc starali się nie mówić o planach na mecze. (…) Alan Eagleson nie miał zaufania do lokalnego jedzenia, więc zamówił z Finlandii: 350 steków, 350 butelek mleka, 350 butelek napojów, 350 butelek piwa. Zanim towar dotarł do hotelu, połowa zniknęła”. (Wayne Gretzky i Kirstie McLellan Day, Opowieści z tafli NHL, SQN, 2017, strona 238)
 

Druga połowa turnieju odbyła się w Moskwie. Wszystkie cztery mecze rozegrano na Hali Sportowej Łużniki a na trybunach, poza rosyjskimi widzami, oficjelami i żołnierzami Armii Czerwonej, zasiadło 3 tysiące Kanadyjczyków, którzy przybyli kibicować swojej reprezentacji. Emocjonalna wypowiedź Phila Esposito po meczu w Vancouver sprawiła, że kanadyjskie media spuściły nieco z tonu w krytykowaniu drużyny narodowej i nastroje w kraju zmieniły się z frustracji i niezadowolenia na rzecz trzymania kciuków za kadrę i przyglądaniu się sytuacji.



Przed przyjazdem do Moskwy klonowi hokeiści rozegrali dwa sparingowe mecze z kadrą Szwecji. Esposito przyznał w wywiadzie z 1989 roku, że te spotkania ich scaliły, zjednoczyły ich w duchu zespołu, że ze zbieraniny gwiazd stali się drużyną. Dodał też, że na tym etapie rywalizacja między reprezentacjami Kanady i ZSSR była już absolutnie polityczna, że zawodnicy czuli się niemalże jak na wojnie. Sparingi były twarde, Wayne Cashman, którego Ulf Strener uderzył kijem, okupił je 50 szwami na języku, co wyeliminowało go z dalszej rywalizacji ze Związkiem Radzieckim. Ostatecznie do Moskwy przyjechało 20 z 35 hokeistów Team Canady, bo trener Sinden zdecydował się postawić tylko na najbardziej zdeterminowanych i ofiarnych z nich, zawodników co do umiejętności, dyspozycji i postawy których nie miał cienia wątpliwości. Sparingi w Szwecji, jeden wygrany przez Kanadę 4-1 i drugi zremisowany 4-4, pomogły mu podjąć decyzję, kto zostaje, a z czyich usług musi zrezygnować.

Wsparcie z trybun, w tym na szybko wymyślona kibicowska przyśpiewka „Da, da, Canada! Nyet, nyet, Soviet!” na pewno pomogła podnieść Kanadyjczyków na duchu, ale chociaż grali znacznie lepiej niż w domu, przegrali piąty mecz 4-5 i aby zwyciężyć w całej serii musieli wygrać wszystkie kolejne pojedynki.



Spotkanie numer 6 było wyjątkowo twarde, a w konsekwencji szczególnie przykre dla Walerija Charłamowa. Radziecki napastnik, który do tego dnia strzelił Kanadzie 3 bramki i zanotował 4 asysty znalazł się na celowniku rywali, którzy regularnie w niego wjeżdżali. Zawodnik CSKA Moskwa, poirytowany ciągłym wybijaniem go z rytmu, powalił Bobby’ego Clarka, który w odwecie zamachnął się kijem i uderzył przeciwnika z całej siły w kostki. Czy była to „tylko” zemsta, czy przemyślane zagranie taktyczne dokładnie nie wiadomo do dziś, ale fakt jest taki, że Clark otrzymał dwie minuty kary za to Charłamow nie tylko nie dokończył meczu, ale wrócił na lód dopiero na ostatnie spotkanie, w którym i tak nie miał już takiego impetu jak wcześniej. Mecz numer 6 zakończył się zwycięstwem Kanady 3-2.

Kanada, zdeterminowana, by wygrać całą serię, grała coraz lepiej. W siódmym meczu, Paul Henderson zdobył dla swojej drużyny czwartą, zwycięską bramkę samodzielnie wymijając całą przeciwną drużynę. Wynik tego spotkania, 4-3 dla zawodników spod znaku klonowego liścia, dawał drużynom remis w rywalizacji i wiadomo było, że wszystko rozstrzygnie się w meczu numer osiem. Z każdą kolejną wygraną kadry, zainteresowanie Kanadyjczyków reprezentacją rosło, by osiągnąć szczyt 28 września 1972 roku, kiedy to 90% z nich zasiadło przed telewizorami dając się ponieść emocjom, które nie dorównywały nawet siódmym meczom o Pucharu Stanleya. Aż do finałowego meczu hokeja podczas Olimpiady w Vancouver w 2010 roku, żadne inne sportowe wydarzenie nie miało w Kraju Klonowego Liścia podobnej widowni. Wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że jakikolwiek wynik nie zapadnie, Kanada nigdy już nie będzie taka sama.

„Miałem 9 lat. Podobnie jak to było w Stanach, gdy Amerykanie lądowali na Księżycu, zebrano wszystkich uczniów w sali gimnastycznej, aby wspólnie obejrzeć ten mecz. Na wejściu rozdawano nam kanadyjskie flagi”. (Mike Myers, Canada, strona 145, tłum. autorki)

Pierwsza tercja przyniosła remis 2-2, na koniec drugiej Kanada przegrywała 3-5, ale w finalnej odsłonie, najpierw na 4-5 strzelił będący w fenomenalnej dyspozycji w tym meczu Phil Esposito, potem na 5-5 wyrównał Yvan Cournoyer i, gdy do końca spotkania pozostała mniej niż minuta, napastnik Montreal Canadiens posłał krążek do Paula Hendersona, który, dopiero przy trzeciej dobitce umieścił go w bramce Trietjaka. Moment triumfu uchwycił fotograf gazety Toronto Star, Frank Lennon - zrobił zdjęcie Hendersonowi obejmowanemu przez Cournoyera, które obiegło cały sportowy, i nie tylko, świat.

 

„Skoczyłem i rzuciłem się na ich siatkę z dziwnym uczuciem, że mogę strzelić zwycięskiego gola. Miałem świetną okazję, tuż przed zdobyciem bramki, ale podanie Cournoyera mnie minęło. Potem potknąłem się i uderzyłem o bandy za bramką. Zerwałem się i przesunąłem do przodu w samą porę, by zobaczyć, jak Esposito strzela do Tretiaka. Odbicie trafiło prosto w mój kij i próbowałem przesunąć krążek obok bramkarza, ale, cholera, dorwał go! Wtedy guma kolejny raz znalazła drogę do mnie. Przerzuciłem ją i wpakowałem do siatki”. (Paul Henderson, greatesthockeylegends.com, tłum. autorki)
 

„W sali gimnastycznej kurtki latały pod sam sufit. Kanada pokonała Związek Radziecki! Poradziła sobie z rosyjskim niedźwiedziem! Nauczyciele płakali i padali sobie w ramiona, rodzice spontanicznie przyjechali po swoje dzieci!” (Mike Myers, Canada, strona 146, tłum. autorki)
 

Władisław Trietjak wyraził potem opinię, że „chyba sam Bóg podał Hendersonowi ten krążek”.

Ostatnie minuty meczu numer 8:

 

„Hockey? That’s our game.”

Cały turniej miał ogromny wpływ na Kanadę. Po pierwsze, dla narodu, który był świeżo po Kryzysie Październikowym z roku 1970, kiedy to działania mającego terrorystyczne ciągoty separatystycznego Frontu Wyzwolenia Quebecu doprowadziły do wprowadzenia na terenie francuskojęzycznej prowincji stanu wojennego, „dla społeczeństwa przedzielonego barierami języka i religii, hokej zaczął odgrywać rolę spoiwa łączącego Kanadyjczyków we wspólnym marzeniu odniesienia triumfu” (Jan Grabowski, Historia Kanady, Prószyński i S-ka 2001, strona 272). Było to szalenie ważne, bo przecież dopiero co nad ich krajem wisiała jak najbardziej realna groźba jego fizycznego podziału, tymczasem Kanadyjczycy zjednoczyli się i trzymali kciuki za dwujęzyczną, dwukulturową drużynę, która reprezentowała ich wszystkich, w której poza anglojęzycznymi zawodnikami byli też m.in. Jean Ratelle, Guy Lapointe, Serge Savard, czy wspomniany Yvan Cournoyer.



Neil Earle, kanadyjski pastor i dziennikarz napisał w swojej publikacji pt. „Hockey as Canadian Popular Culture: Team Canada 1972, Television and the Canadian Identity”, że do lat 70 Kanadyjczycy nie do końca potrafili zdefiniować własną tożsamość narodową i nie byli pewni, czy bliżej im do Amerykanów, czy do Brytyjczyków. Oczywiście, hokej już wtedy był sportem uprawianym w Kraju Klonowego Liścia na masową skalę, ale kwestia hokeja jako źródła tożsamości narodowej, czegoś co wyraźnie odróżnia Kanadyjczyków od ich południowych sąsiadów, narodziła się właśnie w 1972 roku, podczas turnieju Summit Series. Śledzenie trwającego w sumie prawie miesiąc turnieju, któremu towarzyszył kontekst polityczny, sprawiło, że hokej zaczął być przez Kanadyjczyków postrzegany przez pryzmat narodowej dumy. Tę teorię potwierdza wynik badań firmy Leger, największego kanadyjskiego ośrodka badania opinii publicznej. Firma przeprowadziła w sierpniu 1972 roku, tuż przed rozpoczęciem Summit Series, badanie dla Association for Canadian Studies o zainteresowanie turniejem i wówczas tylko 23% respondentów poniżej 35 roku życia wiedziała jakie wydarzenie się zbliża (za nationalpost.com). Tymczasem finałowy mecz oglądało, jak już wspomniałam, 90% Kanadyjczyków, więc nastąpiła tu ogromna zmiana.

„Siedziałem na swojej kurtce i modliłem się: „Boże, proszę, nie pozwól mi nigdy zapomnieć tego momentu”. Jeżeli daliśmy radę pokonać Sowietów, to jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko. Staliśmy się krajem numer jeden. Koniec z numerem dwa, do tego stanu nie było już powrotu”. (Mike Myers, Canada, strona 145, tłum. autorki)


Dzięki Summit Series, hokej na lodzie stopił się z kanadyjskim poczuciem patriotyzmu. Pomimo początkowego rozczarowania, wokół reprezentacji narodził się etos, kanadyjscy hokeiści zaczęli być postrzegani jako twardsi, bardziej nieustępliwi i mocniej zdeterminowani, by wygrywać niż reprezentacje innych narodów.

Obecnie wygląda to tak:

„Zaraz obok syropu klonowego i srogiej zimy, hokej jest czymś, co kojarzy się reszcie świata z Kanadą. (…) Niektórzy traktują go wręcz jak religię i żądają, by pochować ich w koszulkach ulubionych drużyn. Hokej jest częścią tożsamości narodowej i Kanadyjczycy starają się zaszczepić miłość do niego w swoich dzieciach od najmłodszych lat. Zakładają łyżwy i wręczają kij do hokeja maluchom, które ledwo zaczęły chodzić. Istnieje określenie „good Canadian kid”, które opisuje malucha bez strachu grającego w hokeja. (…) W kraju, w którym nie ma dominującej religii, trudno wymienić więcej niż jedno danie narodowe i który zamieszkują ludzie z całego świata, hokej nie jest tylko grą. Jest częścią tożsamości Kanadyjczyków, czymś, co można przekazać z pokolenia na pokolenie”. (Monika Grzelak, Kanadiana, wyd. Burda, 2020, strony 156-157)

Kolejne zmiany, które nastąpiły w kontekście już czysto sportowym, wywodziły się z zetknięcia się kanadyjskiego hokeja z radziecką szkołą tego sportu, co doprowadziło do wprowadzenia szeregu zmian w sposobie szkolenia zawodników z Kraju Klonowego Liścia.

„Bobby Clarke sądził, że jego zespół nauczył się od ZSRR, że podawanie krążka jest kluczem. Kanadyjczycy wstrzeliwali krążek, a następnie gonili za nim, próbując prześcignąć Rosjan, ale zrozumieli, że ten sposób nie zadziała przeciw tak świetnie podającej ekipie jak Związek Radziecki. Wiedzieli, że muszą zmienić styl gry. Ostry hokej, jaki uprawialiśmy i w jakim się wyspecjalizowaliśmy, odchodził do przeszłości”. (Wayne Gretzky i Kirstie McLellan Day, Opowieści z tafli NHL, SQN, 2017, strona 242)
 

Po turnieju Summit Series europejskie metody treningu i system gry stały się w Ameryce Północnej bardziej akceptowalne. Do NHL zaczęło napływać więcej zawodników ze Starego Kontynentu a sama liga przychylniej teraz patrzyła na bardziej zespołowy styl gry, który cechował Europejczyków.



Tak, jak cud na lodzie z 1980 i mecz ZSRR i USA podczas Olimpiady Zimowej w Lake Placid doczekał się kilku filmowych wersji, tak mająca miejsce osiem lat wcześniej walka Kanadyjczyków ze Związkiem Radzieckim również, według mnie, zasługuje na swoje miejsce w kulturze popularnej. Niestety, póki co, powstały na temat turnieju liczne filmy dokumentalne, wypuszczane co rusz przy okazji okrągłych rocznic, ale, o ile mi wiadomo, turniej z 1972 roku nie został jeszcze zagospodarowany fabularnie. A szkoda. Dramaturgia Summit Series to, moim zdaniem, gotowy scenariusz na film.

 

Agatha Rae – pisarka, fanka hokeja i Kanady. Autorka m.in. wyróżnionej nagrodą główną XX Costeriny powieści "Psychopomp" i zbioru wywiadów "Polki i Polacy w pracy", w którym o swoim zawodzie opowiada m.in. hokeista Szymon Marzec. Prowadzi bloga maplecorner.pl o kanadyjskiej kulturze popularnej i dorzuca drobną cegiełkę do pracy portalu Hokej.net w postaci tłumaczeń i korekty.

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Wypowiedz się o hokeju!
Shoutbox
  • rawa: Nie stracili bramy grajac w przewadze. To juz jakis progres jest😉
  • PanFan1: Sprawdziłem co to ten CMA festival jest o którym tu mówiono i powiem fajne bardzo, mój klimat, sami obczajcie teraz w przerwie 👇
  • PanFan1: https://youtu.be/K5V8QxAV7Xo?si=9ZIVWgBNrFir4FL8
  • rawa: Muzyka country to nie dla mnie
  • PanFan1: Anaheim Ducks i Florida Panthers zostali zgłoszeni do NHL w 1993 roku - Ducks zdobyli puchar w 2007 roku, ograli w finale Ottawę
  • rawa: Ale pieknie ich rozpykali 2:0
  • dzidzio: jest!
  • PanFan1: Gramy dalej
  • dzidzio: Barkov wreszcie sie odblokował
  • rawa: Challenge
  • PanFan1: chyba o koci włos jednak spalił Reinhart
  • PanFan1: będzie gol i przewaga
  • rawa: Offside
  • PanFan1: [****] jaja
  • dzidzio: ja nie wiem
  • rawa: Gramy dalej
  • PanFan1: Dobra Kocury brać się do roboty, samo się nie wygra
  • mario.kornik1971: podgrzewa się olej🛢️
  • PanFan1: co zaś frytki będziesz smażył?
  • mario.kornik1971: ogórek małosolny swojski, Porter Żywiec
  • PanFan1: Pół meczu za nami, teraz pora na Panthers
  • mario.kornik1971: Pan z Nami
  • mario.kornik1971: jutro placek kruchy z truskawkami
  • rawa: Trzeba w końcu wykorzystać PP
  • mario.kornik1971: już się widni
  • rawa: K... jak oni graja te PP
  • dzidzio: nic nie idzie to wygląda jakby zapomnieli jak należy grać przewagi
  • dzidzio: potem nie dziwota że nakręcają cyferki nafciarzom
  • PanFan1: Moja Szefowa mówi już Panom dobranoc, dumny jestem z niej, wytrzymała długo
  • rawa: Pozdrowienia dla Szefowej
  • rawa: Ja pierd.ole
  • PanFan1: Jest źle
  • mario.kornik1971: szefowa spoko babka
  • mario.kornik1971: co nafta to nafta 🛢️
  • mario.kornik1971: ale jest jeszcze trzecia tercja, idę po ogórka
  • PanFan1: Oni zaczęli obecny sezon od bodaj 13tu porażek z rzędu, później już tylko wzrastali
  • mario.kornik1971: na spokojnie
  • mario.kornik1971: nie ważne jak zaczynasz, tylko jak kończysz
  • PanFan1: Mario znasz Stanaszków z Kusocińskiego ?
  • rawa: Pantery graja naprawde słabo. To nie jest to co grali w cześniejszych seriach. Sa wolni. Poweru brakuje. Druga zagrali lepiej ale dostali dwa bęcki. Bob też jest jakiś niepewny.
  • mario.kornik1971: nie znam
  • rawa: PF1 przeczytaj sobie tego frajeta z który dyskutowałeś pod moim komentem. Jakiś j.e.bany polityk.
  • PanFan1: Zadał konkretne pytanie, to mu odpowiedziałem podając konkretne i jaskrawe przykłady, jak tego pojąć nie chce/umie to szkoda mojego telefonu na dalsze dyskusje.
  • mario.kornik1971: nerwowo się robi,jak 🐱 miałczą?.
  • rawa: On to kuma tylko to j.eba.ny polskojęzyczny politykier
  • rawa: Jak Kocury przewalą ten finał to będą największymi [****]ami w lidze a następny finał za kolejne 30 lat.
  • PanFan1: W Oświęcimiu na osiedlu Kusocińskiego poznałem bodaj pierwszą moją prawdziwą miłość w życiu i mimo tego że od 21 lat jestem z najfajniejszą krakowską dziewczyną na świecie, to Jolki z Kusocińskiego nigdy nie zapomnę ;)
  • PanFan1: Nie przewalają Rawa
  • mario.kornik1971: Tak , rozmawialiśmy kiedyś, pamiętam teraz, gratulacje!
  • mario.kornik1971: Jolka,Jolka pamiętasz tę noc w tataraku
    .
  • PanFan1: Montour w słupek
  • PanFan1: Jeeeeest
  • rawa: Barkov zayańczył w swoim stylu 3:1
  • mario.kornik1971: ale była [****]ka
  • PanFan1: Ale ich Sasha objechał
  • mario.kornik1971: a to już grajo a ja o [****]czce
  • rawa: Ten PP trzeba wykorzystać jak się chce odwrócić mecz. Dawać Kocury
  • PanFan1: Będzie mecz 7
  • dzidzio: za mało kocury mają do zaoferowania przy kreowaniu gry ofensywnej
  • PanFan1: ale dochodzą do głosu Dzidzio zawsze to jakiś prognostyk na decydujący mecz
  • rawa: Tylko dlaczego tak nie graja przez 60 minut
  • dzidzio: tylko czy zdąża na czas z tym rozkręcaniem się
  • mario.kornik1971: 🛢️pociś
  • rawa: Jeszcze kara. Cieżko będzie. Przespali dwie tercje.
  • mario.kornik1971: więcej 🛢️🛢️🛢️
  • PanFan1: Pierwszym powodem który czyni ze mnie kibica Panthers jest to że człowiek się przy nich nie nudzi.
  • PanFan1: 3 Panthers - 3 Oilers
    Mecz nr 7 będzie epicki
  • mario.kornik1971: najważniejsze, żeby sobie wytłumaczyć i nie przejmować się
  • mario.kornik1971: jeszcze krążek w grze
  • PanFan1: Ciekawe czy jutro HN opublikuje kolejny felieton Kojota że w Kanadzie prawie nikt nie ogląda finału NHL 😁😉
  • dzidzio: fakt że nafciarze doprowadzili do remisu ze stanu 0-3 jest już wydarzeniem historycznym w skali calej historii NHL
  • PanFan1: HN szukając wszędzie tanich sensacji powoli zachodzi na poziom pudelków i tabloidów
  • dzidzio: W sumie Paul Maurice mógłby już zdjąć bramkarza
  • dzidzio: no i zrobił to w sumie nie było na co czekać
  • rawa: Po tych wygranych meczach Oilers jak ważny jest początek meczu. Kocury za dużo pozwalają Nafciarzom na początku a potem gonią bezskutecznie.
  • PanFan1: kiedy mecz 7 ?
  • rawa: Coś Paul nauczył się po tej porażce?
  • PanFan1: Z niedzieli na poniedziałek ?
  • rawa: Jak Pantery w 7 meczu nie wejdą na pełne obroty od pierwszej minuty to przewalą ten finał.
  • mario.kornik1971: 🛢️🛢️🛢️🏒 nigdy się nie poddawaj
  • dzidzio: tak z niedzieli na poniedziałek
  • PanFan1: Zakupili dmuchanych pucharów i dobrze, niech chińczyki zarobią
  • dzidzio: jest blokada i to że dali nafciarzom niesamowitą pewność siebie
  • dzidzio: dla kocurów to jest zasadniczy problem
  • PanFan1: Panowie wielkie dzięki za dziś, prawdziwy zaszczyt obejrzeć porządny hokej w doborowym towarzystwie - DO ZAŚ ❗
  • dzidzio: oczywiście jest to osobny mecz i wystarczy zagrać w nim tylko ten mecz doskonale
  • rawa: Nic powoli trzeba się zbierać do Londynu.
    Dzięki Panowie za towarzystwo i do siódmego
  • dzidzio: Ja również dziękuje. W poniedziałek mecz prawdy
  • mario.kornik1971: a to dmuchane były
  • mario.kornik1971: już lament a co będzie
  • mario.kornik1971: Dzięki za oglądanie wspólne
  • S'75: Nie wierzyłem że OILERS się podniosą z O:3 i wyciągną na 3:3 🇨🇦vs🇺🇸
  • emeryt: Nafta zalewa kocury...z futerkowych tylko surykatka
  • J_Ruutu: McDavid już tego nie wypuści :)
  • emeryt: Rucie kupiłeś już #KarnetNaUnie ?
  • J_Ruutu: Nie stać mnie.
  • Luque: Ruton teraz będzie podziwiał reggae na lodzie ;)
  • KopalnianyRyll: Karnecik kupiony dosyć trochę tych karnetów zeszło przez 2 dni :)
  • RafałKawecki: Chciałem rzucić okiem na terminarz meczów CHL i przy okazji miałem szczeście zobaczyć trofeum o które się tam gra. Toż to wygląda jakby jakiś szalony spawacz zespawał je z części znalezionych na złomowisku. Europejski hokej jednak nie jest poważny...
  • mario.kornik1971: Kaweckia dejże spokój
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2024 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe