ECB Zagłębie Sosnowiec pokonało na własnym lodzie STS Sanok 4:0, a jedną z bramek dla obecnego lidera TAURON Hokej Ligi zdobył Dominik Nahunko, który wrócił do gry po wyleczeniu kontuzji.
Wychowanek sosnowieckiego klubu zmagał się z urazem pleców, który wykluczył go z gry w czterech ostatnich spotkaniach.
– Cieszę się, że mogłem zagrać już w piątkowym meczu – wyjaśnił "Mietek".
Podkreślił też, że jego zespół kontrolował przebieg spotkania, ale był na bakier ze skutecznością.
– Mieliśmy sporo sytuacji i kreowaliśmy gręm jednak brakowało wykończenia. Na pewno należy pochwalić bramkarza z Sanoka, gdyż zagrał bardzo dobry mecz i nie raz popisywał się świetnymi interwencjami. Długo trzymał ten wynik, a my biliśmy głową mur. Na szczęście później udało nam się przebić tę ścianę. Po tym meczu jedynie cieszą trzy punkty i najlepiej zapomnieć o takim spotkaniu – wyjaśnił wychowanek ekipy z Sosnowca.
Nahunko na 30 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry ustalił wynik spotkania na 4:0. Popisał się wówczas precyzyjnym uderzeniem z korytarza międzybulikowego. Był to jego czwarty gol w tym sezonie, a w jego dorobku widnieją też trzy asysty.
Warto dodać, że po raz dziewiąty w tym sezonie na trybunach Stadionu Zimowego pojawił się komplet publiczności.
Tymczasem w niedzielę podopieczni Matiasa Lehtonena udają się na wyjazdowe spotkanie z Polonią Bytom, która wygrała trzy z ostatnich pięciu spotkań.
– Polonia jest drużyną nieprzewidywalną w tym sezonie i musimy przygotować się odpowiednio na to spotkanie. Ważna będzie gra defensywy w tym meczu, gdyż jest tam kilku bardzo dobrych napastników, którzy indywidualnie są w stanie rozstrzygnąć dany pojedynek – zakończył Dominik Nahunko.
Czytaj także: