Zdobył 798 punktów i ustanowił rekordy. Nie żyje legenda hokeja
Smutne wieści napłynęły ze świata hokeja. W wieku 81 lat zmarł Andre Lacroix, jeden z pierwszych zawodników Philadelphia Flyers i najlepszy strzelec w historii World Hockey Association. Kanadyjczyk zapisał się w historii profesjonalnego hokeja, ustanawiając rekordy, które przez lata wyznaczały standardy dla kolejnych pokoleń.
Lacroix rozpoczął karierę w NHL w sezonie 1967/1968, kiedy dołączył do Flyers. W barwach zespołu z Filadelfii rozegrał 245 spotkań w ciągu czterech sezonów. Dwukrotnie był najlepszym punktującym drużyny. W rozgrywkach 1968/1969 zdobył 56 punktów, a rok później zakończył sezon z dorobkiem 58 "oczek".
Przed sezonem 1971/1972 został oddany do Chicago Black Hawks, a następnie rozpoczął występy w World Hockey Association, konkurencyjnej wobec NHL lidze, która funkcjonowała w latach 1972–1979. Reprezentował Philadelphia Blazers, New York Golden Blades, Jersey Knights, San Diego Mariners, Houston Aeros i New England Whalers. Już w pierwszym sezonie w WHA zdobył 124 punkty, zostając najlepszym strzelcem ligi.
Jeszcze lepszy był dla niego sezon 1974/1975. W barwach San Diego Mariners zanotował aż 147 punktów w 78 meczach, w tym 41 goli i 106 asyst. Tym samym po raz drugi sięgnął po koronę króla strzelców ligi. Jego dorobek asyst był wówczas rekordem profesjonalnego hokeja. Wcześniej granicę 100 asyst w jednym sezonie przekroczył jedynie Bobby Orr, a wynik Lacroix poprawił dopiero Wayne Gretzky w rozgrywkach 1980/1981.
Kanadyjczyk pozostaje rekordzistą wszech czasów WHA pod względem liczby punktów (798), asyst (547) i rozegranych spotkań (551). Po połączeniu WHA z NHL w 1979 roku wrócił do najlepszej ligi świata i rozegrał ostatni sezon w barwach Hartford Whalers. Karierę zakończył z dorobkiem 198 punktów w 325 meczach sezonu zasadniczego NHL oraz siedmiu punktów w 16 spotkaniach fazy play-off.
Lacroix reprezentował również Kanadę w słynnej Summit Series w 1974 roku przeciwko Związkowi Radzieckiemu. W ośmiu spotkaniach zdobył siedem punktów, w tym bramkę, która przesądziła o zwycięstwie Kanady 4:1 w drugim meczu serii rozegranym w Toronto. Jego nazwisko na zawsze pozostanie związane z historią WHA i początkami Philadelphia Flyers.
Czytaj także:
- McDavid pobił rekord Gretzky’ego! Takiego początku sezonu jeszcze nie było
- Crosby znów pisze historię NHL! Pobił rekord i dogonił legendę
- Nie żyje legenda NHL. Jego osiągnięcia do dziś budzą ogromny szacunek
- Wstrząs w NHL! Gwiazdor zażądał wymiany. Pobił rekord, a teraz chce odejść z klubu
- Hejt na byłego kapitana! Kibice nie oszczędzili Tkachuka

Komentarze