
Trener GKS-u Tychy Pekka Tirkkonen ocenił wyjazdowy mecz swojej drużyny z Adlerem Mannheim w Hokejowej Lidze Mistrzów. Fiński szkoleniowiec pochwalił swój zespół, ale przyznał, że rywale w kluczowych momentach byli lepsi.

Mistrz Polski był o krok od sprawienia ogromnej niespodzianki w Mannheim. GKS Tychy po znakomitym spotkaniu zremisował z Adler Mannheim 4:4 po 60 minutach, a gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo dopiero w serii rzutów karnych. Niemieckie media nie mają wątpliwości: faworyzowani Adlerzy mocno się z mistrzem Polski męczyli. Rhein-Neckar-Zeitung już w tytule swojej relacji nazwał zespół z Mannheim „słabym”, który „męczył się z polskim mistrzem”. Z kolei Hockeyweb zwrócił uwagę, że Tyszanie zabrali z Mannheim pierwszy punkt w tej edycji CHL, a dla licznej grupy ich kibiców był to powód do świętowania.

GKS Tychy był o krok od sprawienia dużej niespodzianki w Mannheim. Mistrzowie Polski odrabiali straty w starciu z Adlerem, a po bramce Mateusza Bryka w 56. minucie doprowadzili do remisu 4:4. Tyszanie przetrwali również nerwową dogrywkę, w której musieli bronić się w osłabieniu, a między słupkami świetnie spisywał się Tomáš Fučík. Ostatecznie gospodarze wygrali konkurs rzutów karnych 2:1, ale GKS wywozi z Mannheim jeden punkt.

GKS Tychy w środę rozegra piąty mecz w tegorocznej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Po spotkaniach z HC Dynamo Pardubice, Škodą Pilzno, HC Davos i Servette Genewa trójkolorowych czeka wyjazd do Mannheim. Na ich drodze stanie Adler, czyli aktualny wicemistrz Niemiec.

7 października swoje piąte spotkanie rozegrają hokeiści GKS-u Tychy w tegorocznej Hokejowej Lidze Mistrzów. Trójkolorowi w środę zmierzą się na wyjeździe z ekipą Adler Mannheim.

"Faulem jak z horroru" nazwali dziennikarze atak, po którym hokeista otrzymał długie zawieszenie. Teraz kontrowersje wzbudził jego kolega z drużyny, który stanął w obronie faulującego gracza.

Wielkie emocje wywołała decyzja sędziowska podjęta w przedostatniej minucie trzeciej tercji, która znacząco wpłynęła na wynik. Nie wytrzymał nawet komentator telewizyjny, który nazwał ją "absolutnie skandaliczną".

Ponad 45 tysięcy widzów obserwowało w sobotni wieczór hokejowy mecz na piłkarskim stadionie we Frankfurcie nad Menem. Na największym spotkaniu sezonu w niemieckiej DEL pojawiło się aż 10 tysięcy kibiców gości, ale to gospodarze cieszyli się z wygranej.

Jeden z najlepszych wyników frekwencyjnych w historii ligowego hokeja w Europie może paść na początku przyszłego roku na słynnym stadionie piłkarskim. Poznaliśmy szczegóły tego wydarzenia.

Bójką na lodzie i karą finansową skończyło się dla zawodnika prowokowanie kibiców swojej poprzedniej drużyny po strzeleniu jej gola w meczu play-off. Teraz były klub hokeisty wynagrodzi fanów, którzy... zwrócą bluzy z jego nazwiskiem.

Ciągle bez porażki w tej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów są obrońcy trofeum z poprzedniego sezonu. Dziś w meczu dwóch niepokonanych dotąd ekip zwyciężyli po rzutach karnych. Sensacyjne zwycięstwo odniósł z kolei mistrz Francji.

Zapadł wyrok w głośnej sprawie faulu, którym hokeista doprowadził do zakończenia kariery przez rywala.

3 drużyny wywalczyły dziś awans do fazy pucharowej Hokejowej Ligi Mistrzów. Przed ostatnią kolejką do obsadzenia pozostaje jednak jeszcze aż 7 miejsc w 1/8 finału.

Wystartował proces hokeisty, który faulem podczas meczu doprowadził do zakończenia kariery rywala. Zawodnika oskarża prokurator, a poszkodowany domaga się od winowajcy i jego klubu odszkodowania liczonego w milionach.

O zwycięstwie w hokeju mogą czasem decydować milimetry, a zawsze przydaje się odrobina szczęścia. Przekonał o tym swoim nietypowym rzutem karnym w meczu niemieckiej ligi PENNY DEL Matthias Plachta, syn byłego reprezentanta Polski i selekcjonera naszej kadry.

Adam Borzęcki będzie prowadził jeden z młodzieżowych zespołów mistrza Niemiec, Adlera Mannheim.

Były trener Unii Oświęcim był zmuszony już w 5. minucie meczu wstawić do bramki swojej drużyny obrońcę. Nieoczekiwany zastępca bramkarza walczył dzielnie, ale wpuścił... 14 goli.

Za brutalny atak, którym skończył rywalowi karierę, ściga go prokurator. Teraz znany z ostrej gry zawodnik znów ma kłopoty dyscyplinarne, bo wystrzelił krążek prosto w twarz sędziego.

Tylko jeden gol padł w ostatnim z pierwszych meczów 1/8 finału Hokejowej Ligi Mistrzów. Grupowi rywale GKS-u Tychy w rewanżu będą musieli odrabiać straty.

24-letni hokeista został zamordowany z zazdrości przez byłego partnera swojej dziewczyny. Trenerem ofiary był w klubie były szkoleniowiec Unii Oświęcim Charles Franzén.