
Hokeiści Prince Albert Raiders udali się w delegację do Stanów Zjednoczonych, gdzie w ciągu dwóch tygodni rozegrają siedem meczów. Ekipa Krzysztofa Maciasia na początku tej przygody pokonała Lethbridge Hurricanes 4:2.

Drugie spotkanie z rzędu przegrali hokeiści Prince Albert Raiders. Minionej nocy „Jeźdźcy” ulegli drużynie Prince George Cougars 0:5. Krzysztof Maciaś nie zdołał zdobyć punktu, choć oddał aż sześć celnych strzałów.

Gdy wydawało się, że start sezonu San Jose Sharks nie może być już gorszy, okazało się, że może. "Rekiny" dokonały tej nocy czegoś, czego w NHL nie zanotowano od 58 lat. I nie będą się tym chwalić.

Prince Albert Raiders dzisiejszej nocy uległa przed własną publiką ekipie Saskatoon Blades aż 2:7, który czyha za ich plecami w ligowej tabeli. Niezadowolony był również Krzysztof Maciaś, któremu nie udało się zdobyć punktu.

Krzysztof Maciaś strzelił tej nocy gola i asystował w meczu WHL. Polak po raz pierwszy w czasie swojej przygody z czołową kanadyjską ligą juniorską trafił do siatki w dwóch meczach z rzędu.

Po półtora roku kończy się przygoda Raivo Freidenfeldsa w JKH GKS-ie Jastrzębie. Dzisiaj kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

Polski napastnik Krzysztof Maciaś we wczorajszym meczu rozgrywanym o 21:00 polskiego czasu zainkasował bramkę, jednak jego zespół wrócił do domu bez punktów.

Krzysztof Maciaś zdobył pierwszy od dwóch tygodni punkt w rozgrywkach ligi WHL. Jego zespół wygrał mecz okraszony drużynową bijatyką w trzeciej tercji.

Drugi mecz z rzędu przegrała drużyna Prince Albert Raiders, w której występuje Krzysztof Maciaś. Tym razem ulegli ekipie Swift Current Broncos 2:3.

Po dziś dzień rywalizuje z kilkoma innymi twardzielami o niepisany, umowny pas mistrzowski organizacji NHL. Nie budził respektu. Budził absolutne przerażenie. Uśmiechał się, gdy wiedział, że wybijała godzina skrzyżowania pięści z kimkolwiek z ekipy przeciwnej. Szczerzący się coraz bardziej zdziesiątkowanym uzębieniem napastnik powodował dosłownie sensacje żołądkowe u wielu twardzieli z ekip przeciwnych. Wymieniany w jednej linii z Davem Schultzem, Davem Semenko, Tiem Domi czy Martym McSolrey’em. Od tej wesołej gromadki odróżniają go dwie rzeczy. Po pierwsze, jako jedyny z powyższych, Bob zapominał i wkurzał się na wszystko po zakończeniu kariery. Po drugie, jako jedyny nie żyje.

Szybko z fotelem lidera pożegnała się ekipa Prince Albert Raiders, która dzisiaj w nocy przegrała z Moose Jaw Warriors 1:4. Bez punktu ten mecz zakończył też Krzysztof Maciaś.

Drużyna Krzysztofa Maciasia, Prince Albert Raiders, pokonała dzisiejszej nocy Reginę Pats 6:4. Dla Polaka było to pierwsze spotkanie po kontuzji.

Mający na swoim koncie ponad 800 występów w NHL i tytuł mistrza świata słynny były hokeista został nowym selekcjonerem reprezentacji Ukrainy, która w lutym przyszłego roku zagra z Polską w turnieju prekwalifikacji olimpijskich.

Szóstej porażki z rzędu doznali hokeiści Marmy Ciarko STS-u Sanok. Podopieczni Elmo Aittoli przegrali niedzielny mecz z KH Energą Toruń 1:3. Jak to spotkanie ocenił sanocki szkoleniowiec?

Ta interwencja mogłaby spokojnie kandydować do miana parady sezonu. Tyle że nie wykonał jej bramkarz, a obrońca. W ostatniej chwili zabrał rywalom gola, którego ci już celebrowali.

Zespół Krzysztofa Maciasia Prince Albert Raiders pokonał dzisiejszej nocy na własnej tafli Calgary Hitmen 7:2. Jedną z bramek zdobył polski napastnik. – Mecz był bardzo ostry – powiedział nam wychowanek Podhala Nowy Targ.

97 goli w 2 meczach stracił zespół występujący na poziomie 5. ligi. Jego trener przekonuje jednak, że bramkarz drużyny jest fantastyczny, a zawodnicy mają przede wszystkim cieszyć się grą. "Chcemy grać w hokeja i się dobrze bawić" - mówi.

Dotychczasowy trener reprezentacji Ukrainy zrezygnował z tego stanowiska. Wcześniej był odsunięty od pracy w związku z informacjami, że posiada rosyjski paszport.

Krzysztof Maciaś po 7 meczach rozegranych w lidze WHL jest ex aequo najlepszym strzelcem swojej drużyny. Gra polskiego napastnika coraz bardziej podoba się prowadzącemu go trenerowi Jeffowi Truittowi.

W połowie trzeciej tercji niedzielnego meczu pomiędzy PZU Podhalem Nowy Targ a GKS Tychy przy wyniku 2:2 sędziowie dopatrzyli się faulu na zawodniku „Szarotek” Patryku Wronce. Szybko jednak zweryfikowali swoją decyzję i karę anulowali na prośbę… zawodnika Podhala.