
Zapraszamy do obejrzenia skrótu z trzeciego meczu ćwierćfinałowego pomiędzy PGE Orlikiem Opole a Tempish Polonią Bytom (5:2).

Aron Chmielewski strzelił gola w pierwszym meczu ćwierćfinału WSM Ligi. Polak jest najskuteczniejszym graczem tej fazy rozgrywek, ale jego drużynie nie udało się dziś sprawić niespodzianki.

Michał Fikrt był jednym z architektów wyjazdowego zwycięstwa nad Comarch Cracovią. Dzięki jego skutecznym interwencjom Unia pokonała mistrzów Polski 4:3 po dogrywce i tym samym sprawiła sporą niespodziankę. Jutro rywalizacja przenosi się do Oświęcimia.

Michal Fikrt (Unia Oświęcim), Damian Tomasik (TatrySki Podhale Nowy Targ), Jerzy Gabryś (Unia Oświęcim), Tomasz Kozłowski (Tempish Polonia Bytom), Jarosław Rzeszutko (GKS Tychy), Kacper Guzik (PGE Orlik Opole) – to szóstka najlepszych graczy 2. meczu ćwierćfinału play-off wybrana przez dziennikarzy portalu HOKEJ.NET.

Sytuacja Tauronu KH GKS Katowice jest trudna. Podopieczni Jacka Płachty przegrywają w ćwierćfinałowym starciu z GKS Tychy 0:2, ale teraz rywalizacja przenosi się do „Satelity”.

Damian Tomasik rozpoczął fazę play-off od dwóch świetnych występów. 23-letni defensor TatrySki Podhala Nowy Targ strzelił po bramce w obu wygranych spotkaniach z JKH GKS Jastrzębie.

Obydwa mecze w Nowym Targu padły łupem Szarotek, ale jastrzębianie nie mają najmniejszego zamiaru odpuścić faworyzowanej ekipie TatrySki Podhale Nowy Targ. – Zrobimy wszystko, by u siebie wygrać – zapewnił Łukasz Nalewajka, kapitan JKH GKS Jastrzębie.

W Nowym Targu i Oświęcimiu od wtorku do czwartku odbywały się ćwierćfinały XXIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Zimowych Małopolska 2017. Do finałowego turnieju, który odbędzie się w Krynicy-Zdroju awansowały zespoły: UKS Zagłębie Sosnowiec, MOSM Tychy oraz TMH Polonia Bytom i MKS Cracovia Kraków.

– Jesteśmy w połowie drogi. Zakładaliśmy dwa zwycięstwa na własnym lodzie i udało nam się zrealizować ten cel – powiedział po drugim starciu ćwierćfinałowym Krzysztof Majkowski, drugi trener GKS Tychy. Jego zespół pokonał Tauron KH GKS Katowice 2:0.

GKS Tychy w ćwierćfinałowej rywalizacji prowadzi już 2:0. Dziś podopieczni Jiříego Šejby pokonali na własnym lodzie Tauron KH GKS Katowice 2:0 po golach Adama Bagińskiego i Michała Kotlorza.

Māris Jučers (TatrySki Podhale Nowy Targ), Petr Kuboš (GKS Tychy), Lukáš Zib (Comarch Cracovia), Maciej Urbanowicz (Comarch Cracovia), Elvijs Biezais (Tempish Polonia Bytom), Jakub Witecki (GKS Tychy) - to szóstka najlepszych graczy 1. meczu ćwierćfinału play-off wybrana przez dziennikarzy portalu HOKEJ.NET.

GKS Tychy pokonał Tauron KH GKS Katowice 4:1 i objął prowadzenie w ćwierćfinałowej serii. Spora w tym zasługa Jakuba Witeckiego, który zdobył dwie bramki.

– Zabrakło nam przede wszystkim skuteczności. Z takim przeciwnikiem, jak GKS Tychy musimy wystrzegać się choćby najmniejszego błędu, bo te kończą się utratą bramki – powiedział Marek Strzyżowski, skrzydłowy Tauronu KH GKS Katowice. Jego zespół przegrał wczoraj z tyszanami 1:4.

Od zwycięstwa fazę play-off rozpoczął GKS Tychy. Podopieczni Jiříego Šejby pokonali 4:1 Tauron KH GKS Katowice i objęli prowadzenie w ćwierćfinałowej serii.

Już dzisiejszego wieczora walkę w play-off i obronę tytułu mistrza Polski rozpoczną hokeiści Comarch Cracovii. - Wiemy o mocnych punktach drużyny z Oświęcimia, będziemy starali się je eliminować - mówi Petr Šinágl najlepszy asystent PHL sezonu zasadniczego.

Drugą parę ćwierćfinałową tworzą Comarch Cracovia i Unia Oświęcim. To starcie małopolskich ekip i czeskich kamratów na ławkach trenerskich.

Już jutro serca wszystkich hokejowych kibiców zaczną mocniej bić. Rozpoczyna się play-off, czyli najważniejsza faza rozgrywek, w której nie ma już czasu na eksperymenty. Pierwszą parę ćwierćfinałową tworzą GKS Tychy i Tauron KH GKS Katowice.

We wtorek rozpocznie się najważniejsza część sezonu, czyli faza play-off. Jest kilka zmian w regulaminie.

W sobotę pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie w Polskiej Lidze Hokejowej Kobiet hokeistki UKHK Unia Oświęcim przegrały po dogrywce z Atomówkami GKS Tychy 4:5. Działacze oświęcimskiego klubu jednak, nie zgadzają się z rozgrywaniem niezgodnie z regulaminem systemu gry w dogrywce i złożyli do WGiD PZHL protest.

Takiego meczu w trzyletniej historii Hokejowej Ligi Mistrzów jeszcze nie było. Z potencjalnego hitu zrobiło się widowisko tak nudne, że po meczu nie wytrzymał jeden z trenerów.