
GKS Tychy pokonał na własnym lodzie Comarch Cracovię 4:2 i wyrównał stan półfinałowej rywalizacji. Co po tym spotkaniu powiedzieli obaj trenerzy?

W półfinałowej rywalizacji pomiędzy GKS-em Tychy a Comarch Cracovią mamy remis 1:1. W drugim spotkaniu tej serii sporo było emocji i nie tylko tych sportowych. Obie strony zdecydowały się złożyć protesty meczowe.

– To jest hokej, a w nim błędy często się zdarzają. Dziś my popełniliśmy ich więcej, ale nie można powiedzieć, że rywal dominował przez całe spotkanie – powiedział po przegranym meczu z GKS-em Tychy (2:4) Jakub Šaur, defensor Comarch Cracovii.

Hokeiści GKS-u Tychy w ciągu 24 godzin przeszli metamorfozę. Podopieczni Krzysztofa Majkowskiego pokonali na własnym lodzie Comarch Cracovię 4:2, a co za tym idzie wyrównali stan półfinałowej rywalizacji.

Damian Kapica był jednym z architektów zwycięstwa Comarch Cracovii nad GKS-em Tychy 5:2. 28-letni skrzydłowy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a jego trafienie otworzyły i zamknęły wynik spotkania.

Comarch Cracovia od wyjazdowego zwycięstwa rozpoczęła rywalizację w półfinale play-off. „Pasy” pewnie pokonały GKS Tychy 5:2.

Comarch Cracovia w pierwszym meczu półfinału play-off pokonała na wyjeździe GKS Tychy 5:2. „Pasy” były dziś zespołem lepiej poukładanym i imponującym kulturą gry.

Comarch Cracovia w półfinale play-off zmierzy się z GKS-em Tychy. Domowe mecze „Pasów” pokaże TVP Kraków.

Faza play-off wkracza w decydującą fazę, a przed nami półfinały. W pierwszym z nich GKS Tychy zmierzy się z Comarch Cracovią i to starcie można śmiało zapowiedzieć jako pojedynek indywidualności. W obu zespołach prezentują one bowiem wysoki poziom sportowy.

Wygrana 5:1 nad KH Energą Toruń przypieczętowała awans Comarch Cracovii do półfinału play-off. – Rywal grał dobrze, świetnie rozprowadzał gumę, ale wygraliśmy i jesteśmy gotowi na następną rundę – zaznaczył Jeremy Welsh, napastnik „Pasów”.

Comarch Cracovia potrzebowała sześciu meczów, by wygrać ćwierćfinałową rywalizację z KH Energą Toruń. Jak te zmagania ocenił trener Rudolf Roháček?

Hokeiści Comarch Cracovii przypieczętowali swój awans do półfinału fazy play-off, rozbijając KH Energę Toruń 5:1. „Stalowe Pierniki” muszą się obejść się w tym roku ze smakiem, w szczególności biorąc pod uwagę ich wysokie apetyty po trzecim miejscu zajętym w sezonie zasadniczym.

Comarch Cracovia ponownie stanie przed szansą wywalczenia awansu do półfinału play-off. Warunek jest jeden – „Pasy” muszą pokonać na własnym lodzie KH Energę Toruń.

Podopieczni Juryja Czucha wykorzystali atut własnego lodowiska, wygrywając 5:2 z Comarch Cracovią. Hokeiści „Pasów” mieli dziś okazję na przypieczętowanie awansu do półfinału, natomiast wobec zwycięstwa KH Energi Toruń, cała rywalizacja nabierze dodatkowych rumieńców.

Dwie czołowe ekipy Polskiej Hokej Ligi uporały się ze swoimi rywalami, finalizując swój awans do półfinałów fazy play-off w pierwszych czterech spotkaniach. Dziś czeka nas natomiast starcie KH Energi z Comarch Cracovią. Podopiecznym Rudolfa Roháčka do szczęścia wystarczy tylko jedno zwycięstwo.

Hokeiści Comarch Cracovii są o krok od awansu do półfinału play-off. Prowadzą w serii 3:1 i jutro zmierzą się z Energą Toruń na jej terenie.

Do wyłonienia zwycięzcy dzisiejszego pojedynku pomiędzy Comarch Cracovią a KH Energą Toruń okazała się być dogrywka. Szalę zwycięstwa na swą stronę przechylili ostatecznie gospodarze i do upragnionego awansu do półfinału brakuje im już tylko jednej wygranej.

Hokeiści Comarch Cracovia przybliżyli się do realizacji zadania, wygrywając u siebie z KH Energą Toruń 4:2. Już w drugiej tercji wypracowali oni trzybramkową przewagę, natomiast „Stalowe Pierniki” zdołały im jeszcze odpowiedzieć jednym trafieniem.

W drugim meczu ćwierćfinału play-off Comarch Cracovia pokonała KH Energę Toruń 2:0 i w całej rywalizacji jest remis 1:1. Jak to spotkanie ocenił trener Rudolf Roháček?

W drugim meczu ćwierćfinałowym pomiędzy KH Energą Toruń a Comarch Cracovią zwycięską ręką z tego spotkania wyszli goście odnosząc zwycięstwo 0:2 tym samym wyrównując stan rywalizacji. Do pierwszego trafienia trzeba było czekać aż do 53 minuty, gdy Taavi Tiala otworzył wynik spotkania.