Za nami pierwsza kolejka tegorocznej Hokejowej Ligi Mistrzów. W tej edycji Polskę reprezentuje GKS Tychy, który na inaugurację nie zdołał sięgnąć po jakikolwiek punkt. Mimo to, nie znajduje się jednak na samym dole tabeli.
Przypomnijmy, że w obecnej edycji CHL udział biorą 24 zespoły, a najlepsze 16 z nich awansuje bezpośrednio do fazy play-off. Przed rokiem Unia Oświęcim była blisko awansu, lecz skończyła na 17 miejscu i zabrakło im zaledwie jednego punktu do fazy play-off.
Mistrzowie Polski w pierwszym starciu mierzyli się na wyjeździe z Red Bullem Salzburg. Trójkolorowi ulegli Austriakom 1:3, tracąc dwa gole w ostatniej minucie meczu, tracąc nadzieję na zdobycz punktową.
Zaglądając do ligowej tabeli, aż 16 ekip zdołało zdobyć choć jeden punkt. W przypadku ośmiu zespołów był to komplet "oczek", cztery wygrały po dogrywce lub karnych i tyle samo zdobyło po jednym punkcie.
Podopieczni Pekki Tirkkonena mają jednak najlepszy bilans bramkowy spośród drużyn, które przegrały po regulaminowym czasie gry. Tym samym zajmują obecnie siedemnastą lokatę.
HLM jest jednak na takim etapie, że jedna kolejka może wywrócić tabelę do góry nogami. Czy tyszanie zdołają w niej awansować? Czas pokaże.

Czytaj także: