Hokej.net Logo
STY
15

Odważna deklaracja napastnika GKS-u Tychy. "Chcemy zakończyć rundę zasadniczą na pierwszym miejscu"

fot: Tomasz Gonsior
fot: Tomasz Gonsior

GKS Tychy w 37. kolejce TAURON Hokej Ligi pokonując Polonię Bytom 5:3 odniósł szóste zwycięstwo z rzędu. Do wyniku spotkania przyczynił się 28-letni Mateusz Gościński, strzelec jednej z bramek, z którym podsumowaliśmy wtorkowe starcie przy de Gaulle’a.

HOKEJ.NET: – Zachowaliście zimną krew do samego końca, a ostatnie minuty okazały się kluczowe w kontekście rezultatu. Jak oceniasz ten mecz?

Mateusz Gościński, napastnik trójkolorowych: – Na pewno nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Od początku musieliśmy gonić wynik, bo po pierwszej tercji przegrywaliśmy 0:1. Myślę jednak, że od drugiej tercji zaczęło to wyglądać trochę lepiej. Szkoda tych łatwo straconych bramek, ale pokazaliśmy charakter, podkręciliśmy tempo i te gole w końcu przyszły. Najważniejsze są dla nas zdobyte trzy punkty.

Strzelając gola popisałeś się sporym refleksem i czujnością tuż przed bramką rywala. Jak to trafienie wyglądało z twojej perspektywy?

– Od razu muszę sprostować, że pierwszą bramkę strzelił Rasmus Heljanko. Ja tam tylko pracowałem na bramkarzu, krążek nawet mnie nie dotknął, ale fajnie, że udało się trafić w tej przewadze. Druga bramka to już faktycznie moje trafienie. Zastępowałem Joela Kerkkänena w formacji, ponieważ zmaga się z kontuzją, więc cieszę się, że mogłem zagrać z takimi zawodnikami. Mam nadzieję, że to doda mi pewności siebie i pozytywnie przełoży się na kolejne mecze.

Polonia chciała się Wam odegrać za niedzielną porażkę 3:4. Jakie różnice widziałeś między tamtym spotkaniem a dzisiejszym?

– Bytomianie w obu meczach zaprezentowali się solidnie. To dobrze poukładana drużyna, która potrafi współpracować na lodzie i bardzo dobrze broni w swojej tercji. Czasami naprawdę trudno się przez nich przebić. W niedzielę dobrze zaczęliśmy, później trochę spuściliśmy z tonu. Dzisiaj było odwrotnie. Straciliśmy kilka bramek po własnych błędach, ale do play-offów jest jeszcze trochę czasu i mam nadzieję, że zdążymy to poprawić.

Kolejny raz oddaliście sporo strzałów, a skuteczność szwankowała. Jaka jest na to recepta?

– To jest problem, który faktycznie ciągnie się już od dłuższego czasu. Musimy zdecydowanie mocniej pracować na bramkarzu. W Bytomiu było widać, że kiedy graliśmy bardziej agresywnie, wjeżdżaliśmy w bramkę i zdobywaliśmy te „brudne” gole, to od razu było łatwiej. Myślę, że właśnie w tym kierunku musimy iść, a skuteczność z czasem się poprawi.

Na koniec trochę o tabeli. Na jej szczycie jest bardzo ciasno, a przed Wami siedem spotkań do końca rundy zasadniczej. Jakie jest Wasze nastawienie?

– Chcemy wygrać każdy kolejny mecz i zrobić wszystko, żeby zakończyć rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Nie patrzymy teraz zbyt mocno na tabelę. Skupiamy się na tym, żeby wygrywać, bo tylko to się liczy.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe