KS Unia Oświęcim w ostatniej kolejce TAURON Hokej Ligi zdołała sięgnąć ostatecznie po zwycięstwo w konfrontacji z Comarch Cracovią, lecz dopiero po dogrywce, w której wygrali 7:6. Swojego niezadowolenia po meczu nie krył jednak Róbert Kaláber, trener Oświęcimian.
– Wynik był zupełnie inny niż przed dwoma dniami. Wówczas wpadła tylko jedna bramka, prezentowali bardziej zdyscyplinowany hokej. Dzisiaj graliśmy nieodpowiedzialnie, lekkomyślnie, w drugiej tercji wykorzystaliśmy przewagi, odwróciliśmy wynik, w trzeciej odsłonie chcieliśmy strzelać gole do pustej bramki. A w hokeja gra się przez 60 minut, zrobiliśmy karę, dla mnie była ona na dwie minuty, bo ten ruch nie był od spodu do góry, a zawodnik chciał zablokować kij. Dla mnie jest to niemożliwe, żeby to była kara na pięć minut, sędziowie podjęli taką decyzję, straciliśmy dwie bramki w osłabieniu i straciliśmy dzisiaj punkt, którego może nam potem brakować – ocenił ten mecz trener Unii.
Ekipa z grodu nad Sołą ma wyraźne problemy w tym sezonie z grą przeciwko słabszemu rywalowi na papierze. Najlepiej pokazał to ten mecz, w którym chwilowo prowadzili 7:4, a potem przez brak koncentracji i decyzje sędziowskie doprowadzili do remisu 6:6.
– Z teoretycznie słabszym przeciwnikiem nie gramy do ciała, nie gramy agresywnie, pozwalamy przeciwnikowi na dużo miejsca na tafli, a rywal potrafi to wykorzystać – stwierdził słowacki szkoleniowiec.
Kolejne spotkanie biało-niebiescy rozegrają w najbliższy piątek, 23 styczni. Zmierzą się na wyjeździe z STS-em Sanok.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM MATERIALE WIDEO
Czytaj także: