
Jordan Staal nie zamierza jeszcze kończyć kariery. 38-letni kapitan Carolina Hurricanes podpisał we wtorek nowy, roczny kontrakt obowiązujący w sezonie 2027/28. Umowa może przynieść mu nawet 10 milionów dolarów, choć jej podstawowa wartość to 900 tysięcy dolarów pensji.

20 lat czekali na taką noc. Carolina Hurricanes nie wypuścili okazji z rąk i sięgnęli po drugi w historii klubu Puchar Stanleya. I nawet tak, jak w 2006 roku, kluczowe były te same nazwiska - Brind'Amour i Staal.

Gracze Vegas Golden Knights i Carolina Hurricanes wykreślili tej nocy z annałów NHL rekordy, które przetrwały całe dekady. Po 4 godzinach walki zapadło rozstrzygnięcie w niewiarygodnym meczu numer 3 finału Pucharu Stanleya, który od razu stał się klasykiem.

Już tylko jedna wygrana dzieli od finału konferencji wschodniej NHL drużynę, która była w niej najlepsza w sezonie zasadniczym. Tej nocy mecz numer 3 serii drugiej rundy play-off rozstrzygnęły formacje specjalne.

Od bójki kapitanów na starcie meczu zaczęła się faza play-off NHL. W spotkaniach pierwszego dnia dwie drużyny od razu odebrały rywalom przewagę własnej tafli.

Jordan Staal podpisał nowy, czteroletni, opiewający na 11.6 miliona dolarów kontrakt z Carolina Hurricanes. Na mocy tej umowy, będzie zarabiał rocznie 2.9 miliona.

Zespół Vegas Golden Knights w hitowym meczu dwóch liderów dywizji NHL trzykrotnie wychodził na prowadzenie i za trzecim razem zdołał je utrzymać. Pozwoliło mu to obronić pierwsze miejsce w konferencji zachodniej.

Zespół Carolina Hurricanes jest nowym liderem dywizji metropolitalnej NHL. "Huragany" ostatniej nocy wygrały mecz na szczycie tej grupy, a prawdziwą "wisienką na torcie" był pomysłowy gol ustalający wynik spotkania.

Ostatniej nocy zakończyła się zwycięska seria Pittsburgh Penguins - do wczoraj najdłuższa trwająca w NHL. Przerwał ją swoim golem gracz, który 13 lat temu zdobył z "Pingwinami" Puchar Stanleya.

Aż 102 gole padły w sobotnich meczach NHL. 7 strzelił prowadzący w lidze zespół Colorado Avalanche, który zapewnił sobie pierwsze miejsce w konferencji zachodniej w sezonie zasadniczym.

Najlepszy w konferencji wschodniej NHL zespół Carolina Hurricanes odrobił dwubramkową stratę i po dogrywce wygrał mecz na szczycie dywizji metropolitalnej.

Dogrywki rozstrzygnęły dwa czwartkowe mecze fazy play-off NHL. W obu spotkaniach lepsi okazali się goście.

Drużyny Carolina Hurricanes i Toronto Maple Leafs są o jedno zwycięstwo od awansu do drugiej rundy play-off NHL. Obie tej nocy wygrały swoje spotkania.

Znakomita trzecia tercja dała Carolina Hurricanes zwycięstwo nad Florida Panthers. "Huragany" przerwały zwycięską serię swoich rywali.

Po raz pierwszy w tym sezonie NHL u siebie przegrała drużyna Tampa Bay Lightning. Obrońcy Pucharu Stanleya zaliczyli negatywny bilans w serii meczów z lokalnym rywalem.

Świetny występ Aleksandra Owieczkina na niewiele zdał się drużynie Washington Capitals. W "wymianie ognia" w Waszyngtonie lepsi byli gracze Philadelphia Flyers, a Owieczkin i jego koledzy ponieśli trzecią porażkę z rzędu.

Zespół Carolina Hurricanes nie wróci dziś w nocy polskiego czasu do gry. NHL przełożyła jego kolejne spotkanie w związku z koronawirusem. Łącznie nowe terminy ma już 6 meczów "Huraganów".

Liga NHL musiała przełożyć kolejne mecze Carolina Hurricanes z powodu koronawirusa. Z kolei klub Washington Capitals musi zapłacić karę za złamanie zasad protokołu COVID-19 przez jej rosyjskie gwiazdy, w tym Aleksandra Owieczkina.

Tylko jeden gol padł w pierwszym meczu drugiej rundy play-offów NHL pomiędzy New York Islanders a Carolina Hurricanes. Na nieszczęście dla kibiców gospodarzy strzelili go goście. Przed własną publicznością prowadzenie w swojej serii objęli za to San Jose Sharks.

Trzy mecze numer 7 zobaczymy w pierwszej rundzie play-offów NHL. Takie spotkanie odbędzie się również w rywalizacji Washington Capitals z Carolina Hurricanes. Po sześciu spotkaniach za to do półfinału konferencji zachodniej awansował kolejny zespół z "dziką kartą", Dallas Stars.