Od zwycięstwa swój udział w fazie play-off rozpoczęli hokeiści KH Energi Toruń. "Stalowe Pierniki" pokonały na wyjeździe Unię Oświęcim 3:0, robiąc premierowy krok w stronę awansu do półfinału play-off - pierwszego od 21 lat!
Torunianie w przekroju całego meczu zagrali dojrzalej, cierpliwiej i sprytniej. Bez większych problemów potrafili wykorzystać błędy gospodarzy, a także ich niezdecydowanie w obronie. Byli też konsekwentni w swoich poczynaniach i bynajmniej nie chodzi tylko o to, że w każdej z tercji zdobyli po jednej bramce.
Pewnym punktem ekipy z grodu Kopernika był Anton Svensson, który pewnie strzegł swojego posterunku i zachował czyste konto, broniąc 41 uderzeń rywali. Sprzyjało mu też szczęście, bo krążek dwukrotnie zatańczył w jego polu bramkowym.
Biało-niebiescy mają o czym myśleć, bo mieli spore problemy z zaskoczeniem rywali. Przegrywali ważne pojedynki pod bandami, a jakości brakowało im też podczas liczebnych przewag.
Kluczowe pojedynki
W Hali Lodowej przy Chemików 4 czuć było zapach fazy play-off już na pół godziny przed startem meczu. Na trybunach zjawiło się trzy tysiące kibiców, w tym solidna grupka z Torunia, która bardzo aktywnie i energicznie wspierała swoich ulubieńców.
W pierwszej odsłonie obie drużyny grały twardo i nie szczędziły sobie razów, a na tempo nie można było narzekać. Choć gospodarze częściej byli przy krążku, to na niewiele się to zdało. W 14. minucie cios wyprowadzili przyjezdni. Andriej Denyskin wygrał pojedynek pod bandą, z dużą dozą szczęścia zagrał krążek przed bramkę, Rusłan Baszyrow szybko się złożył do strzału i umieścił gumę w okienku bramki strzeżonej przez Linusa Lundina.
Unia atakowała, ale bez większego przekonania i wiary w sukces. Uderzeniom, które frunęły w kierunku toruńskiego posterunku ewidentnie brakowało jakości.
Kluczowa dla losów spotkania okazała się 28. minuta. To w niej Illa Korenczuk wypuścił w bój Michała Kalinowskiego, który popędził do oświęcimskiej tercji i z lewego bulika zaskoczył Linusa Lundina uderzeniem w piątą dziurę. Chwilę wcześniej dobrą okazję miał Radosław Galant, ale Anton Svensson przewidział jego zamiary.
Pieczęć w przewadze
Po drugim trafieniu podopieczni Samiego Hirvonena zyskali potężny ładunek pewności siebie. A Oświęcimianie bili głową w mur.
W 52. minucie pieczęć na zwycięstwie postawił Jakub Lewandowski, który z najbliższej odległości poprawił uderzenie Viliego Laitinena. Warto dodać, że "Stalowe Pierniki" grały wówczas w przewadze.
KS Unia Oświęcim - KH Energa Toruń 0:3 (0:1, 0:1, 0:1)
0:1 Rusłan Baszyrow - Andrij Denyskin, Mikołaj Syty (13:55),
0:2 Michał Kalinowski - Illa Korenczuk (27:35),
0:3 Jakub Lewandowski - Vili Laitinen, Andrij Denyskin (51:14, 5/4)
Sędziowali: Marcin Polak, Bartosz Kaczmarek (główni) - Łukasz Sośnierz, Kacper Król (liniowi).
Minuty karne: 6-6.
Strzały: 41-33.
Widzów: 2914.
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 1:0 dla KH Energi Toruń.
Kolejny mecz: w niedzielę o 17:00 w Oświęcimiu.
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg, J. Kubeš; S. Petráš (4), D. Olsson Trkulja, O. Peresunko - R. Scarlett, R. Diukow; M. Partanen, V. Heikkinen (2), E. Ahopelto - L. Matthews, J. Morrow; M. Kasperlík, R. Rác, D. Tyczyński - B. Florczak; Ł. Krzemień, R. Galant, A. Prusak oraz M. Kusak.
Trener: Róbert Kaláber
KH Toruń: A. Svensson - J. Ilvessuo, V. Laitinen; R. Baszyrow, M. Syty, A. Denyskin - A. Jaworski, E. Schafer; J. Lewandowski, R. Arrak, O. Worona (2) - M. Zieliński (2), D. Kulintsev; I. Korenczuk, D. Fjodorovs, P. Napiórkowski (2) - J. Gimiński; C. Phelps, K. Kalinowski, M. Kalinowski oraz S. Maćkowski.
Trener: Sami Hirvonen
Czytaj także: