Po zaciętym i emocjonującym spotkaniu hokeiści KH Energi Toruń pokonali na własnym lodzie Unię Oświęcim 2:1. W ćwierćfinałowej rywalizacji do czterech zwycięstw Torunianie prowadzą 2:1, a kolejny mecz już w czwartek o 18:30.
Podopieczni Samiego Hirvonena byli dziś jak lokomotywa z wiersza Juliana Tuwima. Zaczęli ciężko, ospale i po pierwszej odsłonie przegrywali 0:1. Gdy jednak nabrali prędkości, zaczęli narzucać swoje warunki. Druga i trzecia odsłona przyniosły wyraźną zmianę obrazu gry, bo gospodarze zagrali odważniej w ofensywie, szybciej operowali krążkiem i przede wszystkim wykazali się konsekwencją. Odrobili straty i zdołali odwrócić losy spotkania, wykorzystując swoje momenty.
Jednym z architektów tego zwycięstwa był Anton Svensson, który obronił 40 z 41 uderzeń rywali i zachował skuteczność oscylującą wokół 97,6 procent. Był opoką dla swojego zespołu w trudnych chwilach, a jego spokój sprawił, że łatwiej grało się też całej linii defensywnej.
Warto przytoczyć też jeszcze jeden fakt. Toruńskie lodowisko jest dla Oświęcimian niezdobytą twierdzą od 24 września 2024 roku. Od tego momentu minęło już 526 dni.
Szybkie otwarcie w wykonaniu gości
Biało-niebiescy rozpoczęli z impetem i już po 39 sekundach gry wynik spotkania otworzył Mika Partanen. Fiński defensor uderzył z nadgarstka z prawego bulika, a guma wpadła w samo okienko bramki strzeżonej przez Svenssona.
To był sygnał, że przyjezdni nie zamierzają kalkulować i rozgrywać partii hokejowych szachów. Zresztą pokazały to kolejne minuty. Unia długo utrzymywała się przy krążku, a aktywni byli zwłaszcza Partanen i Ołeksandr Peresunko, którzy regularnie niepokoili defensywę Torunian.
Gospodarze w pierwszej odsłonie byli apatyczni i rzadko sprawdzali czujność Linusa Lundina. Nie udało im się też wykorzystać okresu gry w przewadze, bo rywale bronili się w sposób ofiarny i dobrze zorganizowany.
Przemiana gospodarzy
Druga tercja przyniosła wyraźną zmianę obrazu gry. Zespół prowadzony przez Samiego Hirvonena podkręcił tempo, częściej zamykał rywali w ich tercji i wreszcie dopiął swego. W 31. minucie Vili Laitinen huknął z niebieskiej, a tor lotu krążka sprytnie zmienił Jakub Lewandowski. Zasłonięty Lundin nie miał wiele do powiedzenia i w Toruniu wybuchła euforia.
Ten gol wyraźnie pobudził gospodarzy, którzy stroną dominującą byli też w trzeciej odsłonie. Kluczowa dla losów spotkania okazała się 48. minuta. "Stalowe Pierniki" sprawnie wyprowadziły akcję. Jakub Lewandowski po kapitalnym rajdzie wyłożył gumę jak na tacy Michałowi Kalinowskiemu, a ten bez większych ceregieli posłał gumę do siatki, łapiąc oświęcimskiego golkipera na przemieszczeniu.
Unia próbowała odpowiedzieć, ale w jej akcjach brakowało zarówno konkretów, jak i odpowiedniej jakości. Po faulu Viliego Laitinena na Martinie Kasperlíku, sprawiedliwość próbował wymierzyć Samuel Petráš i również trafił na ławkę kar.
Później czas pracował na korzyść gospodarzy. Podopieczni Samiego Hirvonena imponowali ofiarnością i rośli z każdą interwencją w obronie. Przetrzymali też okres, gdy rywale zdecydowali się wycofać bramkarza i wprowadzić do gry dodatkowego napastnika.
W ten oto sposób odnieśli drugie zwycięstwo w serii i są w połowie drogi do półfinału - pierwszego od 21 lat! Kolejny mecz już w czwartek o 18:30.
KH Energa Toruń - KS Unia Oświęcim 2:1 (0:1, 1:0, 1:0)
0:1 Mika Partanen - Ville Heikkinen, Bartosz Florczak (00:39),
1:1 Jakub Lewandowski - Vili Laitinen, Mikołaj Syty (30:35, 5/4),
2:1 Michał Kalinowski - Jakub Lewandowski, Kamil Kalinowski (47:53).
Sędziowali: Paweł Kosidło, Krzysztof Kozłowski (główni) - Kacper Król, Łukasz Sośnierz (liniowi).
Minuty karne: 6-10.
Strzały: 29-41.
Widzów: 2499.
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:1 dla KH Energi Toruń.
Kolejny mecz: w czwartek o 18:30 w Toruniu.
KH Toruń: A. Svensson - J. Ilvessuo, V. Laitinen (2); R. Baszyrow (2), M. Syty, A. Denyskin - J. Gimiński, M. Zieliński; I. Korenczuk, R. Arrak, O. Worona - A. Jaworski (2), E. Schafer; J. Lewandowski, D. Fjodorovs, M. Cybulski - O. Kurnicki, S. Maćkowski; C. Phelps, K. Kalinowski, M. Kalinowski.
Trener: Sami Hirvonen
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg, J. Kubeš; S. Petráš (4), D. Olsson Trkulja, O. Peresunko - B. Florczak, R. Scarlett (2); M. Partanen, V. Heikkinen (2), E. Ahopelto - A. Mäkelä, J. Morrow; M. Kasperlík (2), R. Rác, D. Tyczyński - K. Prokopiak, M. Mościcki; Ł. Krzemień, R. Galant, M. Kusak.
Trener: Róbert Kaláber
Czytaj także: