
GKS Tychy nie obroni mistrzowskiego tytułu. W szóstym meczu półfinału play-off trójkolorowi przegrali na wyjeździe z Comarch Cracovią 1:4 i to „Pasy” powalczą z JKH GKS-em Jastrzębie o tytuł mistrzowski.

– To zwycięstwo dedykujemy naszemu bramkarzowi, którego dotknęła rodzinna tragedia – powiedział po wygranym meczu z GKS-em Tychy (3:0) Rudolf Roháček, szkoleniowiec Comarch Cracovii. „Pasy” są o krok od awansu do finału play-off.

GKS Katowice po sześciomeczowej batalii z Re-Plast Unią Oświęcim zameldował się w półfinale play-off. Zdaniem trenera Andrieja Parfionowa kluczem do zwycięstwa w tej rywalizacji było przede wszystkim zaangażowanie każdego z zawodników.

Przed nami dwa przełożone spotkania 34. kolejki Polskiej Hokej Ligi. JKH GKS Jastrzębie podejmie u siebie hokeistów Tauronu Podhala Nowy Targ, Comarch Cracovia skrzyżuje natomiast przy Siedleckiego kije z zawodnikami Re-Plast Unii Oświęcim.

- Świat stoi w płomieniach, ludzie umierają, a my mamy walczyć, żeby dalej grać w hokeja? - pyta jeden z działaczy. niezadowolony, że sezon trwa mimo pandemii.

Re-Plast Unia Oświęcim pokonała wczoraj GKS Tychy 3:1 i zagra w finale Pucharu Polski. Jednym z architektów tego zwycięstwa był Teddy Da Costa, który najpierw asystował przy trafieniu Daniiła Oriechina, a następnie uderzeniem z bulika postawił pieczęć na zwycięstwie.

Znamy pierwszego finalistę tegorocznej edycji Pucharu Polski. Został nim JKH GKS Jastrzębie, który na własnym lodzie pokonał KH Energę Toruń 3:0.

Zapowiadana na 2022 rok rewolucja w jednej z najlepszych europejskich lig hokejowych napotkała na opór kibiców. Fani nie zgadzają się m.in. na większą liczbę obcokrajowców i zamknięcie ligi na spadki oraz awanse.

– Po raz kolejny nie wykorzystujemy dobrych okazji. Stwarzamy ich mnóstwo, ale krążek jak nie wpadał, tak nie wpada – powiedział po przegranym 3:4 meczu z Comarch Cracovią Filip Stoklasa, napastnik GKS-u Katowice.

Re-Plast Unia Oświęcim pokonała na własnym lodzie Zagłębie Sosnowiec 3:2 i rzutem na taśmę wywalczyła przepustkę do Turnieju Finałowego Pucharu Polski.

Wraca temat zamknięcia hokejowych rozgrywek na możliwość spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej. Według działaczy to dobry sposób na radzenie sobie z kryzysem finansowym wywołanym pandemią koronawirusa.

Po 20 latach Dallas Stars znów zagrają w finale Pucharu Stanleya. "Gwiazdy" zapewniły sobie tej nocy awans, mimo że do 50. minuty meczu numer 5 finału konferencji zachodniej przegrywały dwoma golami.

Po szwajcarskiej i czeskiej kolejna europejska liga podjęła decyzję, że w najbliższym sezonie nikt z niej nie spadnie. Ma to dać klubom stabilizację w okresie kryzysu finansowego.

Z czeskiej ekstraklasy w najbliższym sezonie nie spadnie żaden zespół. Ta decyzja ma chronić kluby przed konsekwencjami kryzysu finansowego, choć one same opowiadały się za innym rozwiązaniem.

Druga najbogatsza liga Europy zmienia zasady rozgrywek, chcąc zmniejszyć negatywne skutki kryzysu finansowego. Konieczność gry przy pustych trybunach mogłaby klubom przynieść straty sięgające w przeliczeniu grubo ponad 700 milionów złotych.

W setkach milionów koron liczą swoje straty z powodu przerwania ostatniego sezonu kluby czeskiej ekstraklasy. Prezes związku proponuje walkę z kryzysem finansowym przez czasową rezygnację ze spadków.

Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) ogłosiła dziś rankingi światowe za rok 2020. Reprezentacja Polski kobiet awansowała w swojej klasyfikacji, mimo że nie mogła wystąpić w Mistrzostwach Świata i jest już o 2 miejsca wyżej od kadry mężczyzn.

JKH GKS Jastrzębie po siedmiomeczowej batalii pokonał Comarch Cracovię i wywalczył awans do półfinału play-off. W ostatnim meczu hokeiści znad czeskiej granicy wygrali 2:1, udowadniając, że ambicją i wolą walki można zdziałać wiele.

– Wywalczyliśmy awans do półfinału przede wszystkim zaangażowaniem i ambicją – stwierdził Ondřej Raszka, bramkarz JKH GKS-u Jastrzębie. Jego ekipa po heroicznym, siedmiomeczowym boju pokonała Comarch Cracovię.

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie pokonali na własnym lodzie Comarch Cracovię 2:1 i awansowali do półfinału play-off. Decydującą bramkę w 54. minucie zdobył Māris Jass.