
To pewnie jeden z najdziwniejszych zwycięskich goli, jakie można sobie wyobrazić w ostatniej minucie meczu. Kuriozalna sekwencja zdarzeń dała ostatniej nocy wygraną mistrzom NHL.

Katastrofalny błąd młodego bramkarza stał się hitem internetu i obiegł hokejowy świat. Po meczu trener miał słowa wsparcia dla gracza, którego w ostatnim czasie życie nie oszczędza.

Pewnie nie tak wyobrażał sobie 18-letni talent swojego pierwszego gola w seniorskiej ekstraklasie. Po meczu nawet nie wiedział, że w ogóle go zdobył. To jedna z najbardziej kuriozalnych bramek tego sezonu.

To był naprawdę kuriozalny gol. Bramkarz wpakował krążek prosto do bramki, ale nie rywali, a swojej.

Tragiczne informacje napłynęły ze Słowacji. Nie żyje 16-letni słowacki hokeista Adam Uličný, a kondolencje rodzinie pogrążonej w żałobie złożył Słowacki Związek Hokeja na Lodzie.

Tragiczna informacja napłynęła ze Stanów Zjednoczonych. Nie żyje Natalie Moore, dwunastoletnia hokeistka, która była prześladowana w szkole

Jeden z najdziwniejszych goli tego sezonu padł ostatniej nocy w meczu ligi NHL. Lider formacji obronnej Detroit Red Wings w niezwykłych okolicznościach umieścił krążek... we własnej bramce.

- To oczywiście największy błąd, jaki pewnie popełniłem na lodzie w moim życiu - powiedział ostatniej nocy bramkarz Washington Capitals. Działo się to po meczu, w którym wstrzelił krążek... do własnej bramki.

Pewnie nie tak wyobrażali sobie kibice pierwszego gola w historii drużyny Utah Hockey Club. Nowy zespół na mapie NHL zaczął bowiem strzelanie od trafienia... do własnej bramki.
Reprezentant Norwegii, Alexander Reichenberg, zmarł tuż przed rozpoczęciem turnieju Mistrzostw Świata Elity. Rodzina zawodnika podała właśnie przyczynę śmierci.

Trochę dziś nie umiem sobie znaleźć miejsca. Moje dwie największe pasje to muzyka i hokej. Dziś przyszło mi wspominać i opłakiwać istotne postacie z obu dziedzin. Dziś urodziny świętowałby jeden z najlepszych wokalistów historii rock’n’rolla – Chester Bennington z Linkin Park. Jednak moje hokejowe serce pękło na pół wczorajszego wieczoru. Tak oto okazało się, że jeden z największych postrachów lodowisk NHL lat 90. i początku 2000 nigdy już nie opowie swojej historii. Przerażające spojrzenie zawodnika ustąpiło spojrzeniu przerażonemu. To był jeden z tych graczy, o których czytałem w kółko i chciałem być jak on. Wódz Wieczna Kara, jak go kiedyś nazwałem, czyli Chris Simon, odebrał sobie życie. Miał 52 lata.

Dziennikarze nazwali to zagranie "samobójem roku". Kapitan drużyny zagraniem przez całą taflę trafił krążkiem idealnie do bramki. Niestety do swojej. - Jestem na siebie naprawdę wściekły - skomentował.

Hokeiści, którzy specjalizują się w bójkach i ostrej grze umierają średnio o 10 lat młodziej niż inni zawodnicy - pokazuje najnowsze badanie naukowców.

Kuriozalny "samobójczy" gol padł tej nocy w drugim meczu pierwszej rundy play-off NHL. Nie dość, że sam w sobie był dziwny, to jeszcze ironią losu było nazwisko zawodnika, który trafił do bramki.

- Ten gol okrąży świat. Nie minie wiele godzin, zanim to nagranie będą oglądać w szatniach NHL - mówił po kuriozalnym "samobóju" komentator. Okazało się, że da się przelobować własnego bramkarza prosto ze wznowienia.

Próba zagrania przez obrońcę krążka od bandy za bramką zmieniła się w zaskakującego "samobója". Oto jeden z najdziwniejszych goli tego sezonu.

To było tak fatalne rozegranie "zamka" w przewadze, że krążek skończył w bramce drużyny, która go rozgrywała. A gola zapisano... bramkarzowi rywali.

Wicemistrz olimpijski z Lillehammer Greg Johnson popełnił samobójstwo. Kanadyjczyk najprawdopodobniej się zastrzelił - wynika z raportu policyjnego.

Mimo zaledwie 23 lat sięgnął już po trzy tytuły mistrza kraju. Teraz jednak jest zmuszony zawiesić swoją hokejową karierę, by pokonać depresję, która doprowadziła go do myśli samobójczych.

Adam Svoboda, reprezentacyjny bramkarz Czech w latach 2002-2009, odebrał sobie życie. Przeżył 41 lat. Złoty i srebrny medalista mistrzostw świata powiesił się we własnym domu.