Długo bili głową w mur! Kluczowe przełamanie i remis w serii
Cóż to były za emocje! Hokeiści Unii Oświęcim pokonali na wyjeździe KH Energę Toruń 2:1 i wyrównali stan ćwierćfinałowej rywalizacji. Warto zaznaczyć, że biało-niebiescy przełamali fatalną serię i wygrali w grodzie Kopernika po raz pierwszy od… 24 września 2024 roku, a więc od 527 dni.
Oświęcimianie do samego końca walczyli o korzystny rezultat. Już od czwartej minuty musieli gonić wynik i taki wynik utrzymał się przez trzy kwadranse. Choć goście wykreowali sobie wiele dogodnych szans, to bramka strzeżona przez Antona Svenssona była dla nich jak zaklęta. Czar prysł w trzeciej odsłonie.
Szwedzki golkiper po raz pierwszy skapitulował w 46. minucie po niezwykle efektownym uderzeniu Andreasa Söderberga. Później gola na wagę zwycięstwa zdobył Erik Ahopelto (na zdjęciu), który przekierował do bramki uderzenie Villego Heikkinena. W końcówce fenomenalną interwencją popisał się Linus Lundin, który wybronił strzał Viliego Laitinena. Fiński defensor nie trafił z bliskiej odległości i aż złapał się za głowę. Podobnie, jak obecni na trybunach kibice "Stalowych Pierników".
Hokeiści Unii wracają na swój obiekt w dobrych humorach. Starcie numer pięć odbędzie się w niedzielę o 18:00 i zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Szybkie otwarcie
Trener KH Energi Toruń nie zmienił zwycięskiego składu, który w środę sięgnął po zwycięstwo 2:1. W składzie zabrakło zmagających się z problemami zdrowotnymi Daniila Kulintseva i Patryka Napiórkowskiego.
Na korekty musiał zdecydować się Róbert Kaláber, a związane były one po pierwsze z kontuzją Martina Kasperlíka, a po drugie z koniecznością pobudzenia zespołu. Dlatego też w pierwszej formacji obok Daniela Olssona Trkulji i Ołeksandra Peresunki zagrał Mika Partanen. Do Villego Heikkinena i Erika Ahopelto dołączył Roman Rác, a w trzecim ataku zostali ustawieni Samuel Petráš, Damian Tyczyński i Kacper Prokopiak.
Torunianie znakomicie rozpoczęli spotkanie i już w 4. minucie otworzyli wynik spotkania. Andrij Denyskin uderzył z prawego bulika, a tor lotu krążka sprytnie zmienił Mikołaj Syty, myląc Linusa Lundina.
Trzy świetne okazje
Po stracie gola gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Unia coraz częściej zagrażała bramce torunian, a blisko wyrównania była już w 6. minucie. Po sprawnie wyprowadzonym ataku Ołeksandr Peresunko zagrał do Daniela Olssona Trkulji, ale uderzony przez Szweda krążek zatrzymał się na poprzeczce.
W kolejnych minutach spotkanie zamieniło się w prawdziwą bitwę o każdy centymetr lodu. Oświęcimianie napierali, jednak świetnie w toruńskiej bramce spisywał się Anton Svensson. Szwedzki golkiper bronił z dużym spokojem i pewnością, zatrzymując kolejne próby rywali w tym rzut karny wykonywany przez Damiana Tyczyńskiego. W 18. minucie do golkipera Torunian uśmiechnęło się szczęście, bowiem guma po uderzeniu Jakuba Kubeša odbiła się od słupka.
Podali tlen rywalom
Podopieczni Samiego Hirvonena w drugiej odsłonie czterokrotnie grali w przewadze, ale nie zdołali ich wykorzystać i co za tym idzie zamknąć meczu. Tuż przed zejściem na przerwę Jakub Lewandowski idealnie dograł do Illi Korenczuka, ale ten w znakomitej sytuacji nie zdołał zaskoczyć Linusa Lundina. Golkiper Unii popisał się zjawiskową interwencją rakiem, którym zatrzymał krążek zmierzający do siatki. Ta sytuacja zemściła się na gospodarzach.
Biało-niebiescy w 46. minucie wyrównali, wykorzystując okres gry w przewadze. Wystarczyło im dosłownie pięć sekund. Ville Heikkinen wygrał wznowienie, Daniel Olsson Trkulja zagrał gumę wzdłuż linii niebieskiej do Andreasa Söderberga, a ten podjechał z krążkiem nieco bliżej i następnie umieścił go pod poprzeczką!
Ten gol wlał w serca Oświęcimian sporo nadziei i siedem minut później gumę w toruńskiej bramce umieścił Erik Ahopelto, który zmienił trajektorię lotu krążka uderzonego spod linii niebieskiej przez Heikkinena.
Na 105 sekund przed końcem regulaminowego czasu sztab szkoleniowy KH Energi Toruń zagrał va banque. Zdjął z bramki Antona Svenssona i wprowadził do gry dodatkowego napastnika. Najlepszą okazję zmarnował Vili Laitinen, który po nieszablonowym zagraniu łyżwą Roberta Arraka nie zdołał złapać na przemieszczeniu Linusa Lundina.
KH Energa Toruń - KS Unia Oświęcim 1:2 (1:0, 0:0, 0:2)
1:0 Mikołaj Syty - Andrij Denyskin, Mateusz Zieliński (03:18),
1:1 Andreas Söderberg - Daniel Olsson Trkulja, Ville Heikkinen (45:46, 5/4),
1:2 Erik Ahopelto - Ville Heikkinen, Jakub Kubeš (52:34).
Sędziowali: Marcin Polak, Bartosz Kaczmarek (główni) - Maciej Byczkowski, Grzegorz Cytawa (liniowi).
Minuty karne: 10-10
Strzały: 24-40.
Widzów: 2499
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:2.
Kolejny mecz: w niedzielę, o 18:00, w Oświęcimiu.
KH Toruń: A. Svensson - J. Ilvessuo, V. Laitinen (2); R. Baszyrow (2), M. Syty (2), A. Denyskin (2) - J. Gimiński, M. Zieliński; I. Korenczuk, R. Arrak, O. Worona - A. Jaworski, E. Schafer; J. Lewandowski, D. Fjodorovs (2), M. Cybulski - O. Kurnicki, S. Maćkowski; C. Phelps, K. Kalinowski, M. Kalinowski.
Trener: Sami Hirvonen
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg (2), A. Mäkelä; M. Partanen, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko (2) - J. Morrow (2), R. Scarlett; R. Rác, V. Heikkinen, E. Ahopelto - J. Kubeš, B. Florczak; S. Petráš (4), D. Tyczyński, K. Prokopiak - M. Mościcki; Ł. Krzemień, R. Galant, M. Kusak oraz A. Prusak.
Trener: Róbert Kaláber
Czytaj także:
- Jedenaście lat i pięć tytułów. Wychowanek odchodzi z GKS-u Tychy
- Potwierdzone! Fin przejął Unię, czas na nowy rozdział
- Mistrz Polski traci kluczowego gracza. Ofensywny dominator wraca do ojczyzny!
- Mistrz Polski żegna bramkarza. Krótka przygoda
- GKS Tychy zatrzymał ważne ogniwo. Mistrzowie przedłużyli kontrakt z Finem
1/4 PLAY OFF mecz nr 4 KH Energa Toruń - KS Unia Oświęcim 2-1 (04.03.2026)
Zobacz galerię
2025/26 - Ekstraliga: Play-offy
Ostatnie mecze
| 2026-04-07 | ||||
|---|---|---|---|---|
| 2026-04-07 20:30 |
GKS Tychy
GKS Tychy
|
- |
GKS Katowice
GKS Katowice
|
7:2
(3:0, 1:1, 3:1)
Stan rywalizacji: 4-0 dla GKS-u Tychy |

Komentarze
Lista komentarzy
staatys
Obiektywnie wreszcie było co oglądać. Uff, trudny przeciwnik ten Toruń.
pepe1980
Jak można być tak nieskutecznym.Dobrze że chociaż wygraliście i więcej szkoda słów do opisów obu meczów.Powinno być 3:1 dla Unii ale przez Waszą nieudolność jest remis.
Benn
ajaj juz mialem nadzieje ze Torun wygra.
Powodzenia w nastepnym meczu!
rober03
Wygrana cieszy ale nie wygląda to niestety dobrze. Pytanie dla ekspertów gdzie bramkarz może łapać krążek? W całej tercji czy są jakieś ograniczenia?
pepe1980
Tak może w całej swojej tercji.
JerJas
pepe1980 ty za eksperta niestety nie możesz być brany pod uwagę jeśli takie [****] piszesz, radzę doczytać przepisy idioto
torello1906
Nie może w całej swojej tercji. Bramkarz w hokeju może łapać i przykrywać krążek rękawicą niemal w całej strefie obronnej, najczęściej, gdy znajduje się we własnym polu bramkowym lub w jego bezpośredniej okolicy. Przepisy zabraniają jednak celowego zamrażania krążka (przykrywania) poza polem bramkowym, gdy bramkarz nie jest pod presją, oraz ograniczają mu grę krążkiem za bramką do specjalnego obszaru, tzw. trapezu, czyli wąskiego obszaru bezpośrednio za bramką. Jeśli bramkarz przykryje krążek (zamrozi) celowo poza polem bramkowym, gdy nie jest atakowany, sędzia nałoży 2 minutową karę za opóźnianie gry.
KOS46
Szkoda tylko, że przez chamskie faule Torunia w czterech meczach stracilismy czterech zawodników. Oby Florczak wrócił. Ja tam się powstrzymywać nie będę. Toruń to chamsko grająca druzyna. Zresztą końcówka pokazała, ze im mocno buzuje.
hanysTHU
No i dobre...
Kontrola antydopingowa by się przydała.
Union
Za naruszenie nietykalności sędziego np. w piłce nożnej jest czerwona kartka. W hokeju jest inaczej, czyli kara meczu?. No chyba , że sędziuje ten pan o którego mi biega. Festiwal błędów sędziowskich ciąg dalszy. Cieszy, że Toruń jednak ma kłopoty z kondycją. To może w przyszłości decydować. W play off sędziują najlepsi, jak mniemam sędziowie. To w takim razie co się dzieje na innych poziomach rozgrywek.
Zezo
Nie lubię Unii, ale żeby tolerować faule po których zawodnik schodzi do szatni z kontuzją która go eliminuje, to jest skandal. W top ligach by tacy sędziowie byli zawieszeni z karami. Tutaj jest przyzwolenie dla niektórych na takie akcje. Patrz złamany celowo nos Kapicy, przypadkiem przed dogrywka złamany nos akurat najlepszemu asystentowi i strzelcowi karnych w Cracovii... Z takim czymś , to nasz polski hokej będzie szurał po dnie, chyba do tego zmierza Pzhl
BernsztajnAlef
To, że zawodnik schodzi do szatni nie zawsze jest efektem faulu - patrz sytuacja Wajdy. W drugą stronę starcie Pasia z Monto i koniec sezonu dla tego drugiego, wcześniej atak Petrasa na Pasia, czy rzucenie na bandę Heikinena przez Fraszkę. Tu nie ma sytuacji zerojedynkowych, to jest do analizy- tak jak atak Nalewajki na Komorskiego. Panel dyscyplinarny i decyzja, tego trzeba oczekiwać.
Założenie, że Hofman celowo uderzył Kapicę jest absurdalne! Ostatnia sekunda meczu, remis i dogrywka, a w perspektywie 2, 2+2 czy 5 minuty w osłabieniu. Rozumiem kibicowskie emocje ale tu jest odlot
Głos z boku
A nikt nie opisał, że trenerzy Unii zostali zwyzywani przy zejściu do szatni i oblani jakimiś płynami? A czy Syty poniesie konsekwencje za kopnięcie leżącego Heikinnena?
KOS46
To my ich tu przyjmujemy prawie chlebem i solą (nie licząc kilku okrzyków na Kalinowskiego), a oni takie chamstwo.... Okrzyki ,"Unia strzel se.." też było dość wyraźnie słychać.
Prezydent
Kolego ale zostali zwyzywani przez swoich kibiców po drugiej tercji i ja tam wyzywania nie słyszałem tylko okrzyki „Jesteśmy z wami” więc nie siejmy fermentu.
Zezo
Hoffman nie zrobił tego celowo, przecież to miły pan, patrz statystyki. Zachowanie do kibiców...szkoda komentarza. Zresztą reprezentuje nie tylko siebie ale i klub. Pokaż umiejętności na lodzie człowieku a nie zadzieraj z emerytami na trybunach.
Paskal79
Brawo Panowie wygraliśmy może najważniejszy mecz w tej serii jest 2:2 a mogło być 1:3! Choć można tak napisać o każdym kolejnym i w sumie tak jest....Szkoda tylko kontuzji! ,ale to jest Play Off i gra się mocniej i ostrzej! ,nie sądzę by to były faule z premedytacją by wyeliminować z gry zawodników Uni, choć sędziowanie pozostawia wiele do życzenia...... Ogólnie
Paskal79
Choć nie jestem pewien,ale krążek może bramkarz,, mrozić" do wysokości koła..... Choć ręki nie dam,, obciąć"....:-)
rober03
Nie mam pewności ale też mi się wydaje że bramkarz nie może łapać krążka w tym miejscu w którym zrobił to bramkarz Torunia. Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę 👍