
Unia Oświęcim jako pierwsza drużyna w tym sezonie znalazła sposób na mistrza Polski. Biało-niebiescy pokonali na wyjeździe GKS Tychy 5:3, choć w końcówce musieli odpierać zdecydowane ataki gospodarzy. Markus Juurikkala w krótkiej rozmowie z naszym portalem szczególnie docenił zespołową walkę, postawę Igora Tyczyńskiego oraz poprawę gry w osłabieniu.

KS Unia Oświęcim wygrała pierwszą w tym sezonie odsłonę "Świętej Wojny" z GKS-em Tychy 5:3 w ramach 4. kolejki TAURON Hokej Ligi. Biało-niebiescy jako pierwsi w tym sezonie znaleźli sposób na mistrza Polski, którzy do tej pory byli niepokonani, a w bramce show skradł Igor Tyczyński.

Aktualny mistrz Polski GKS Tychy nie zatrzymuje się w rozgrywkach TAURON Hokej Ligi. Po wcześniejszych zwycięstwach nad Podhalem Nowy Targ i GKS-em Katowice, tym razem podopieczni Pekki Tirkonena zainkasowali komplet punktów w starciu z ECZD Zagłębiem Sosnowiec. Więcej o tym pojedynku redakcji HOKEJ.NET opowiedział Szymon Kiełbicki, skrzydłowy Tyszan.

W hicie 3. kolejki TAURON Hokej Ligi ECZD Zagłębie Sosnowiec przegrało na własnym lodzie z GKS-em Tychy 1:4. Tyszanie zagrali tak, jak na obrońców tytułu przystało - konsekwentnie, pragmatycznie i skutecznie. Gości do triumfu poprowadził Alan Łyszczarczyk, zdobywca dubletu w tym spotkaniu.

GKS Katowice nie miał wiele do powiedzenia w Wielkich Derbach Śląska. Wicemistrzowie Polski przegrali na lodzie GKS-u Tychy aż 2:6, a przy obu trafieniach swojego zespołu asystował Joona Monto. Fiński napastnik po spotkaniu nie szukał wymówek i przyznał, że gospodarze byli tego wieczoru zdecydowanie lepsi.

W hicie 2. kolejki TAURON Hokej Ligi GKS Tychy wysoko pokonał na własnym lodzie GKS Katowice 6:2. Mistrzowie Polski długimi momentami grali koncertowo!

W najbliższy piątek, 18 września, dojdzie do pojedynku na szczycie. Aktualny mistrz Polski GKS Tychy podejmie wicemistrza, czyli GKS Katowice. Oprócz sportowych emocji na kibiców czeka także inne wyjątkowe wydarzenie związane z przypadającą w tym roku okrągłą rocznicą powstania tyskiego klubu.

Hokeiści GKS-u Tychy nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku sezonu w TAURON Hokej Lidze. Trójkolorowi rozbili na własnym lodzie Podhale Nowy Targ aż 10:1, a jednym z bohaterów spotkania był Bartłomiej Jeziorski, który jako pierwszy zawodnik w tym sezonie skompletował hat tricka.

Za nami 1. kolejka TAURON Hokej Ligi w Tychach. Miejscowy GKS rozbił na własnym terenie Podhale Nowy Targ aż 10:1, pokazując wyraźną różnicę klas, a Bartłomiej Jeziorski popisał się hat trickiem.

Servette Genewa długo męczyło się z GKS-em Tychy i dopiero w końcówce spotkania przechyliło szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Tychy grały dobrze. Byłem trochę zaskoczony, ilu było kibiców i jak dobrze dopingowali swój klub – przyznał po meczu obrońca szwajcarskiego zespołu Jan Rutta.

GKS Tychy był bardzo blisko sprawienia niespodzianki w starciu z Servette Genewa. Mistrzowie Polski przegrali 0:1, tracąc jedynego gola w samej końcówce spotkania. – Zostawiliśmy wszystko na lodzie. Jestem zadowolony z tego, jak zagraliśmy jako zespół – podsumował spotkanie trener tyszan Pekka Tirkkonen.

Trzeci zespół wywalczył dziś awans do fazy pucharowej Hokejowej Ligi Mistrzów. Przy okazji został liderem tabeli po szalonej strzelaninie kończonej "dwucyfrówką". Swój awans zanotował dziś także GKS Tychy, mimo że w ogóle nie wyjechał na lód.

– Niektórzy chcą, żeby coś się wydarzyło. Inni marzą, żeby coś się wydarzyło. Jeszcze inni sprawiają, że to się wydarza – ten cytat autorstwa Michaela Jordana idealnie obrazuje postawę GKS-u Tychy. Trójkolorowi obronili tytuł mistrzowski, a teraz chcą sięgnąć po złotego hat tricka. Konkurenci? Zrobią wszystko, aby im w tym przeszkodzić.

GKS Tychy był bardzo blisko zdobycia pierwszych punktów w tej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski przegrali z Servette Genewa 0:1, tracąc jedynego gola w samej końcówce spotkania. Występ tyszan pozytywnie ocenił Henryk Gruth, legenda polskiego hokeja i były znakomity zawodnik oraz trener. – Dzisiaj widziałem dużą poprawę i duży skok. Dorównali tempem, dorównali intensywnością – podkreślił.

GKS Tychy był o krok od sprawienia sporej niespodzianki w Hokejowej Lidze Mistrzów. Mistrzowie Polski przegrali z Servette Genewa 0:1, tracąc jedyną bramkę niespełna dwie minuty przed końcową syreną. – Myślę, że mogliśmy ugrać przynajmniej ten jeden punkt – przyznał po spotkaniu Tomáš Fučík.

Dokładnie 103 sekundy zabrakły do wywalczenia pierwszych punktów przez GKS Tychy w tegorocznej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Mistrz Polski przegrał ostatecznie z drużyną Servette Genewa 0:1. Trójkolorowi walczyli zawzięcie, jednak bramka Vili Saarijärviego z 59. minuty pogrzebała szanse Tyszan.

12 września swoje czwarte spotkanie rozegrają hokeiści GKS-u Tychy w tegorocznej Hokejowej Lidze Mistrzów. Trójkolorowi w sobotę zmierzą się na własnym terenie z ekipą Servette Genewa.

To nie był udany historyczny jubileusz w Hokejowej Lidze Mistrzów. W hitowym piątkowym starciu hokeiści mistrza Szwajcarii nie potrafili sprawić prezentu swojemu trenerowi. Po dzisiejszych spotkaniach GKS Tychy znów jest na ostatnim miejscu w tabeli sezonu zasadniczego.

GKS Tychy nie sprawił niespodzianki w trzecim meczu Hokejowej Ligi Mistrzów, ale przeciwko HC Davos pokazał charakter i długo pozostawał w grze o korzystny wynik. Mistrzowie Polski przegrali na własnym lodzie 2:4. – Mecz mógł się naprawdę podobać – ocenił Bartłomiej Pociecha, który pod nieobecność kontuzjowanego Filipa Komorskiego pełni funkcję kapitana GKS-u.

GKS Tychy do samego końca walczył o punkty w potyczce z HC Davos. W końcówce mistrzowie Polski stworzyli sobie szansę na odwrócenie losów spotkania. Szwajcarzy przetrwali grę w podwójnej przewadze i wywieźli z Tychów komplet punktów, wygrywając 4:2. – Byliśmy blisko – przyznał Pekka Tirkkonen, szkoleniowiec mistrzów Polski.