
26 lat czekał klub Florida Panthers na wygranie serii w fazie play-off NHL. Tej nocy wreszcie się udało, bo "Pantery" wyeliminowały z rozgrywek Washington Capitals. Aż 5 innych serii pierwszej rundy rozstrzygną za to mecze numer 7.

Najlepszy w sezonie zasadniczym NHL zespół Florida Panthers zaczął fazę play-off od porażki u siebie z ekipą Washington Capitals, która do rozgrywek o Puchar Stanleya awansowała z najmniejszym punktowym dorobkiem w konferencji wschodniej.

Na 9 meczach zatrzymała się zwycięska seria Colorado Avalanche. Lider tabeli NHL musiał tej nocy uznać wyższość Washington Capitals.

Zespół Washington Capitals odniósł 3. zwycięstwo z rzędu i przybliżył się do awansu do fazy play-off NHL. W decydującej akcji "Stołecznym" pomogła łyżwa gracza rywali.

Broniący Pucharu Stanleya zespół Tampa Bay Lightning doznał już kolejnej porażki z rzędu. Tym razem przegrał z Washington Capitals, których do zwycięstwa poprowadził ich lider obrony.

2 gole w ciągu pierwszych 2 minut meczu z Washington Capitals zdobyła drużyna Minnesota Wild. Później jeszcze powiększyła swoją przewagę i nie dała "Stołecznym" większych szans. Poznaliśmy już także oficjalnie pierwszego uczestnika fazy play-off.

Zespół Carolina Hurricanes wreszcie znalazł sposób na Washington Capitals i odniósł wysokie wyjazdowe zwycięstwo, które pozwoliło mu objąć prowadzenie w konferencji wschodniej NHL.

Napastnik Carolina Hurricanes Nino Niederreiter został zawieszony przez NHL za uderzenie kijem w twarz siedzącego na ławce rywala.

Aleksandr Owieczkin tej nocy najpierw uratował drużynę Washington Capitals przed porażką, a później celnym strzałem z rzutu karnego dał jej zwycięstwo nad liderem swojej dywizji. Po decydującym golu wykonał prowokacyjny gest wobec kibiców rywali.

Zespół Washington Capitals na niespełna 2 sekundy przed końcem trzeciej tercji doprowadził do dogrywki w meczu z Edmonton Oilers, ale w dodatkowej części gry Connor McDavid dał "Nafciarzom" zwycięstwo.

Toronto Maple Leafs stracili w meczu z Washington Capitals dwubramkowe prowadzenie, ale podnieśli się i wygrali. W ofensywie błyszczeli obrońcy, a najlepszy strzelec NHL Auston Matthews tym razem popisał się niesamowitą interwencją na własnej linii bramkowej.

- Proszę, nigdy więcej wojny - powiedział Aleksandr Owieczkin, który po raz pierwszy odniósł się do rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Rosjanin nie potrafił jednak jednoznacznie odpowiedzieć na pytania o to czy popiera inwazję i czy nadal opowiada się za prezydentem Władimirem Putinem.

Washington Capitals przegrali tej nocy w meczu NHL z New York Rangers. Popierający od lat prezydenta Rosji Władimira Putina Aleksandr Owieczkin strzelił gola, ale po spotkaniu schował się przed dziennikarzami, by nie odpowiadać na pytania o agresję na Ukrainę.

Edmonton Oilers są ostatnim zespołem, który jeszcze w tym sezonie NHL nie przegrał, gdy pierwszy strzelił gola. Tej nocy tę passę drużyna Connora McDavida podtrzymała, choć wystawiła ją na ciężką próbę tracąc trzybramkowe prowadzenie w meczu z pozbawionymi Aleksandra Owieczkina Washington Capitals.

Jeden gol wystarczył drużynie Vegas Golden Knights do wydłużenia serii zwycięstw na wyjeździe. "Złoci Rycerze" mieli bohatera nieoczywistego w jego jubileuszowym meczu w NHL.

Washington Capitals w najbliższych meczach będą musieli sobie radzić bez jednego ze swoich rosyjskich graczy, który został ukarany za atak kolanem i doprowadzenie do kontuzji rywala.

Aleksandr Owieczkin zrównał się z prowadzącym w klasyfikacji strzeleckiej i punktowej NHL Leonem Draisaitlem, ale nie wystarczyło to Washington Capitals do pokonania Vancouver Canucks w jednynym niedzielnym meczu najlepszej ligi świata.

St. Louis Blues musieli tej nocy zagrać z Washington Capitals bez skierowanego do izolacji najlepiej punktującego zawodnika. Nie przeszkodziło im to w odniesieniu zwycięstwa.

Tylko 4 z 8 zaplanowanych meczów odbyły się tej nocy w NHL. Liga odwołuje kolejne spotkania z powodu sytuacji epidemicznej i wszystko wskazuje na to, że nie pozwoli swoim zawodnikom wziąć udziału w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.

Aleksandr Owieczkin wyrównał jeden z historycznych strzeleckich rekordów NHL, ale drużyna Washington Capitals poniosła porażkę z Chicago Blackhawks. Mecz rozstrzygnął bohater zupełnie nieoczekiwany.