
Zespół Edmonton Oilers przedłużył finał Pucharu Stanleya, gromiąc przed własną publicznością Florida Panthers w meczu numer 4. A najlepszy na lodzie Connor McDavid pobił historyczny, 36-letni rekord Wayne'a Gretzky'ego.

Gracze Florida Panthers przetrwali pościg Edmonton Oilers w trzeciej tercji meczu numer 3 finału Pucharu Stanleya i już tylko jedno zwycięstwo dzieli ich od zdobycia najważniejszego trofeum hokejowego świata.

Zespół Edmonton Oilers po 18 latach wraca do finału Pucharu Stanleya. "Nafciarze" przesądzili o tym ostatniej nocy w meczu, którego teoretycznie nie mieli prawa wygrać.

5 goli z rzędu strzelił zespół Edmonton Oilers, by odwrócić losy meczu numer 4 finału konferencji zachodniej NHL i doprowadzić do remisu w serii. Najważniejszy cios drużynie Dallas Stars zadał jej były gracz.

3 szybkie gole w drugiej tercji pozwoliły drużynie Dallas Stars odwrócić wynik meczu numer 3 finału konferencji zachodniej NHL. "Gwiazdy", prowadzone przez fantastycznie dysponowanego Jasona Robertsona, wygrały i objęły prowadzenie w serii.

Connor McDavid omal nie stał się winowajcą porażki Edmonton Oilers w pierwszym meczu finału konferencji zachodniej NHL, ale to do niego należało ostatnie słowo. Kapitan ekipy z Edmonton dał swojej drużynie zwycięstwo w 81. minucie spotkania.

Connor McDavid zrobił tej nocy coś, co nie udało się nikomu przed nim w XXI wieku, ale bardziej osobliwy rekord zanotował jego mający polskie korzenie kolega z zespołu. Takiego czegoś dotąd w NHL nie było.

Connor McDavid został właśnie czwartym w historii NHL zawodnikiem, który w ciągu jednego sezonu zanotował 100 asyst.

Connor McDavid ostatniej nocy pobił rekord swojej kariery, przekroczył kolejną statystyczną granicę w NHL i poprowadził drużynę do zwycięstwa. A wszystko to okrasił fantastyczną akcją, która dołącza do jego kolekcji hokejowych klasyków.

Zespół Edmonton Oilers nad ranem polskiego czasu grał o wyrównanie legendarnej najdłuższej serii zwycięstw w NHL. Historycznego wyczynu jednak nie było, bo Connor McDavid i jego koledzy w ostatniej chwili zostali zatrzymani przez obrońców Pucharu Stanleya.

Connor McDavid kolejny raz potwierdza, że jest najszybszy, Conor Bedard świetnie podaje krążki, a Toronto cieszy się ze zwycięstwa. Czas na podsumowanie Weekendu Gwiazd 2024

Connor McDavid przekroczył tej nocy kolejną indywidualną granicę w NHL, punktując przy wszystkich golach swojej drużyny. Jubileuszowe "oczko" zdobył fantastycznym podaniem do kolegi.

Aleksandr Owieczkin już od trzynastu meczów nie zdobył gola. Kibice i komentatorzy hokeja za oceanem zastanawiają się zatem, czy Rosjanin faktycznie ma szanse pobić rekord wszechczasów należący do Kanadyjczyka.

Liga NHL zakazała zawodnikom używania tęczowych taśm do kijów na znak wsparcia dla osób LGBTQ+. Duża grupa graczy krytykuje tę decyzję, a jeden z najaktywniej wspierających to środowisko graczy zapowiada, że zakazowi się nie podporządkuje.

Connor McDavid zdobył Trofeum Harta, które przewidziane jest dla najlepszego zawodnika NHL minionego sezonu. Prestiżowa nagroda padła łupem Kanadyjczyka po raz trzeci, a do kolekcji pucharów i wyróżnień dorzucił też czwartą nagrodę im. Teda Lindsaya przyznawaną najlepszemu zawodnikowi ligi przez NHLPA, czyli związek zawodowy hokeistów grających w NHL.

Wayne Gretzky porównał Connora McDavida z sobą z czasów swojej wielkiej kariery. "The Great One" wskazał na podobieństwa, ale także na element, w którym obecny gwiazdor NHL jest od niego lepszy.

- Ta gra w przewadze jest nie do zatrzymania! - krzyczał komentator. Nie, tym razem nie chodziło o reprezentację Polski. Edmonton Oilers dali kolejny popis gry w przewadze, ale ozdobą meczu był gol Connora McDavida w osłabieniu. Kolejnym historycznym wyczynem popisał się zaś Leon Draisaitl.

Connor McDavid zdobył piąte z rzędu trofeum Arta Rossa, które przewidziane jest dla najlepszego punktującego ligi oraz – po raz pierwszy - Maurice "Rocket" Richard Trophy - dla najlepszego snajpera sezonu.

Tylu meczów, co w sobotę, jednego dnia jeszcze w dziejach NHL nie było. Connor McDavid uczcił historyczną okazję łamiąc kolejną punktową barierę jako pierwszy w XXI wieku.

Ryan Nugent-Hopkins został właśnie trzecim zawodnikiem Edmonton Oilers, obok Connora McDavida i Leona Draisaitla, który w tym sezonie przekroczył barierę stu zdobytych punktów. Stało się to podczas środowego meczu z Anaheim Ducks, a Kanadyjczyk dokonał tego po raz pierwszy w ciągu trwającej już dwanaście lat kariery.