
Daniił Apalkow, który w sezonie 2021/2022 występował w Re-Plast Unii Oświęcim, wraca do KHL! Doświadczony rosyjski napastnik podpisał kontrakt z Barysem Astana.

Objęty w fińskim hokeju ostracyzmem za grę w KHL zawodnik opowiedział o tym, że pomocną dłoń wyciągnął do niego Tomek Valtonen. Były trener reprezentacji Polski przedstawia jednak nieco inną wersję.

Prezydent Rosji Władimir Putin przyznał rosyjskie obywatelstwo kolejnemu hokeiście z Ameryki Północnej. - Wiele rzeczy, które pisze się o Rosji, nie jest prawdą - przekonuje zawodnik.

Rosjanie zignorowali karę nałożoną przez Międzynarodową Federację Hokeja na Lodzie (IIHF) na Iwana Fiedotowa. Zawieszony bramkarz wystąpił wczoraj już w kolejnym meczu KHL. Prezydent IIHF Luc Tardif zapowiada dalsze sankcje.

Amerykański hokeista, który nie wyjechał z Rosji po jej napaści na Ukrainę, przez dwa dni był graczem czołowego zespołu Europy. Klub rozwiązał z nim kontrakt po burzy medialnej, proteście kibiców i ujawnieniu jednego z jego smsów sprzed roku.

Iwan Fiedotow przed rokiem podpisał nową umowę z Phidalephią Flyers i w lipcu ruszył w drogę do Stanów Zjednoczonych. Wówczas został jednak zatrzymany przez służby wojskowe na lotnisku. Teraz podpisał kontrakt z byłym i już obecnym klubem CSKA Moskwa.

Czy klub z nielegalnie anektowanego przez Rosję terytorium Ukrainy zagra wkrótce w KHL? Taką możliwość zapowiada szef lokalnych władz okupacyjnych.

Były prezydent Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) René Fasel dostał posadę w Rosji. Będzie teraz pracował dla ligi KHL. W zeszłym roku Rada Etyczna IIHF wszczęła wobec niego postępowanie w związku ze współpracą z Rosjanami po agresji na Ukrainę.

Reprezentacja Słowacji ostatecznie zagra na tegorocznych Mistrzostwach Świata bez zawodników KHL. Nie jest to jednak gest sprzeciwu wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę, a uzasadnienie decyzji nie wszystkim się podoba.

Gdy w pomeczowych analizach wspomina się sędziów, to zwykle dlatego, że popełnili jakiś błąd. Nie tym razem. W trakcie meczu KHL, sędzia postanowił mieć nie sto a milion procent pewności, że decyzja, którą podjął jest słuszna.

Słowaccy hokeiści z KHL nie będą mogli grać w reprezentacji za pieniądze podatników. Tamtejszy rząd poinformował, że nie zapłaci z budżetu państwa za ich przygotowania i udział w Mistrzostwach Świata.

Rosyjskie ministerstwo sportu w poniedziałek zatwierdziło projekt ustawy o obniżeniu limitu obcokrajowców w KHL do trzech.

- Nigdy bym ich nie winił za to, że chcą zarobić - mówi o hokeistach występujących w KHL trener reprezentacji Słowacji Craig Ramsay. Słowacy, w przeciwieństwie do wielu innych reprezentacji, zdecydowali, że gracze tej ligi po rosyjskiej agresji na Ukrainę, nadal mogą występować w kadrze.

Szefostwo Łady Togliatti we wtorek złożyło wniosek o włączenie do struktur KHL, w której ten rosyjski klub miał już okazje występować.

Wystartowała nowa edycja Pucharu Kontynentalnego, który w ubiegłym sezonie zdobyła Comarch Cracovia. Turnieje pierwszej rundy wygrały w ten weekend zespoły z Chorwacji i z Turcji, choć ten drugi w połowie składa się z Rosjan.

Zawodnicy, którzy wybrali grę w KHL mimo wojny prowadzonej przez Rosję w Ukrainie, mogą mieć w przyszłości problem z występami w ojczyźnie. Wielu dyrektorów sportowych i trenerów wyklucza możliwość ich zatrudnienia.

Portal RiaNovosti na swoim kanale telegramowym zdradził, iż w przypadku kolejnych faz mobilizacji, wojsko nie ominie także zawodników grających zawodowo w hokeja w lidze KHL.

W poniedziałek Traktor Czelabińsk zmierzył się z Awangardem Omsk. To spotkanie zostało kontrowersyjnie zapowiedziane przez biuro prasowe ekipy z Czelabińska. Spot został jednak oceniony przez rosyjskie media jako "dobry ruch marketingowy".

- Od 24 lutego nie da się dłużej patrzeć tylko na sportową stronę decyzji zawodników o grze w KHL - mówi mający na swoim koncie ponad 1 000 występów w NHL i Puchar Stanleya Michal Handzuš, który zrezygnował z posady we władzach słowackiego hokeja na znak protestu przeciwko brakowi wykluczenia zawodników KHL z gry w reprezentacji.

- W Polsce, gdzie mieszkam z rodziną, nikt nie robił mi z tego powodu przeszkód - mówi o swojej decyzji o pozostaniu w rosyjskim klubie dotychczasowy reprezentant Francji Stéphane Da Costa. - Tylko ja mogę decydować, gdzie mam pracować. Chcę pracować i zarabiać w Rosji.