
Drugi mecz z rzędu przegrała drużyna Prince Albert Raiders, w której występuje Krzysztof Maciaś. Tym razem ulegli ekipie Swift Current Broncos 2:3.

Szybko z fotelem lidera pożegnała się ekipa Prince Albert Raiders, która dzisiaj w nocy przegrała z Moose Jaw Warriors 1:4. Bez punktu ten mecz zakończył też Krzysztof Maciaś.

Drużyna Krzysztofa Maciasia, Prince Albert Raiders, pokonała dzisiejszej nocy Reginę Pats 6:4. Dla Polaka było to pierwsze spotkanie po kontuzji.

GKS Katowice również i w 12. kolejce TAURON Hokej Ligi zaznał goryczy porażki. Mistrzowie Polski pokonali tym razem Re-Plast Unię Oświęcim 2:1. – Skuteczność mogła być lepsza i to w obie strony – stwierdził Kacper Maciaś, defensor GieKSy.

Zespół Krzysztofa Maciasia Prince Albert Raiders pokonał dzisiejszej nocy na własnej tafli Calgary Hitmen 7:2. Jedną z bramek zdobył polski napastnik. – Mecz był bardzo ostry – powiedział nam wychowanek Podhala Nowy Targ.

Krzysztof Maciaś po 7 meczach rozegranych w lidze WHL jest ex aequo najlepszym strzelcem swojej drużyny. Gra polskiego napastnika coraz bardziej podoba się prowadzącemu go trenerowi Jeffowi Truittowi.

Zwycięstwem 4:1 zakończyło się spotkanie Western Hockey League pomiędzy Prince Albert Raiders a Edmonton Oil Kings. Zespół Krzysztofa Maciasia zaksięgował drugie zwycięstwo z rzędu.

Znakomity mecz w lidze WHL rozegrał Krzysztof Maciaś. Polak tej nocy hat trickiem poprowadził drużynę do zwycięstwa.

Krzysztof Maciaś został tej nocy wybrany jedną z trzech gwiazd meczu ligi WHL, ale jego zespół nie miał powodów do radości. Nie zdobył nie tylko punktów, ale nawet gola.

Zespół Prince Albert Raiders, w którym występuje Krzysztof Maciaś, w minionej kolejce WHL pokonał Reginę Pats 4:3. Polski napastnik w tym starciu zagrał w pierwszym ataku Prince.

Krzysztof Maciaś zdobył tej nocy kolejne punkty w rozgrywkach WHL. Po meczu Polak jako jedyny gracz swojego zespołu otrzymał wyróżnienie.

GKS Katowice w rozgrywanym awansem meczu 18. kolejki TAURON Hokej Ligi pokonał PZU Podhale Nowy Targ 5:4 po dogrywce. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, którą wywołali sędziowie stolikowi.

Udany debiut w rozgrywkach ligi WHL zaliczył Krzysztof Maciaś. Polak na inaugurację sezonu strzelił gola i został wyróżniony po meczu.

- Myślę, że to mój ostatni sezon z szansą na draft NHL - mówi przed startem rozgrywek Western Hockey League Krzysztof Maciaś.

Od dwóch tygodni w nowym klubie przebywa Krzysztof Maciaś. Utalentowany Polak w zespole Prince Albert Raiders zdołał już rozegrać dwa sparingi. – Na razie przyzwyczajam się do stylu gry i do wszystkiego tutaj, ale już czuję, że sytuacja się poprawia z dnia na dzień i to kwestia czasu, kiedy wszystko zacznie działać tak, jak powinno – jasno zadeklarował utalentowany napastnik.

Alan Łyszczarczyk miał zostać kolejnym Mariuszem Czerkawskim. Stało się jednak inaczej. Nasze nadzieje musiały zasnąć głębokim snem zimowym na kilka ładnych lat, a jakichkolwiek widoków na poprawę sytuacji nie widział nikt. Nie sądziłem, że dożywam takiego stanu rzeczy, ale być może kraj między Odrą a Bugiem może doczekać się następcy bramkostrzelnego Czerkawskiego czy szczękołamnego Oliwy. Czy to koniec wspominania, że w NHL 99 można było pograć Peterem Sidorkiewiczem urodzonym w Polsce? Czy najlepsza liga hokejowa świata może wkrótce zmuszona być ze względów finansowych udostępnić transmisje w Polsce?

O dwóch starciach z Lausitzer Füchse i niezwykle udanym okresie sparingowym porozmawialiśmy z Kacprem Maciasiem defensorem GKS-u Katowice. – Uważam, że w naszej grze cały czas pozostają elementy wymagające od nas poprawy – zaznaczył 20-letni zawodnik.

Krzysztof Maciaś to drugi polski hokeista w historii, który zagra w Western Hockey League. Trafił tam za sprawą tegorocznego draftu WHL, w którym został wybrany w pierwszej rundzie z numerem 15. Postawiło na niego szefostwo klubu Prince Albert Raiders.

Prince Albert Raiders to klub z WHL-u, który w pierwszej rundzie draftu z numerem 15 wybrał Polaka, Krzysztofa Maciasia. To świetna wiadomość dla polskiego hokeja.

Najbliższe rozgrywki czeskiej extraligi juniorów 2023/2024 nie będą już wyglądały tak samo, jak rok temu. A to wszystko za sprawą nowych reform Aloisa Hadamczika, prezesa Czeskiego Związku Hokeja na Lodzie. Bez wątpienia może to wpłynąć również na polskich graczy.