
– Ten sezon był poniżej naszych oczekiwań. Patrząc też na wyniki, jakie osiągaliśmy z czołówką ligi wydaje mi się, że zasługiwaliśmy na wyższe miejsce w tabeli – tak sezon w wykonaniu MOSM-u Tychy podsumował Kacper Mużelak. Tyszanie zajęli 13. miejsce w sezonie zasadniczym i na pewno nie będą dobrze wspominać ostatnich rozgrywek.

– W zasadzie już na starcie przygotowań można było odnieść wrażenie, że mamy najlepszy zespół. Takie było moje zdanie – tak zdobycie mistrzostwa podsumował Carl Hudson. Katowicki obrońca zdobył w tym spotkaniu dwie bramki, a po zakończonym sezonie postanowił przejść na hokejową emeryturę.

– Szkoda, bo trochę te mecze o trzecie miejsce zamazały naszą walkę i charakter, jaki pokazaliśmy w półfinale i ćwierćfinale – tak starcia o brązowy medal podsumował Radosław Galant. Tyszanie przegrali tę rywalizację z JKH GKS-em Jastrzębie i ostatecznie zajęli czwarte miejsce.

– Konsekwentnie będziemy wykonywać swoją prace. Będziemy mieć swoje sytuacje, wykorzystamy co przyniesie nam los i będzie dobrze – tak trener reprezentacji kobiet Zbigniew Wróbel przedstawił plan na kolejne spotkania Mistrzostw Świata Dywizji IB, które odbywają się w Janowie.

– Tak naprawdę w tym meczu zabrakło nam wszystkiego. Od chęci gry po blokowanie i oddawanie strzałów – tak czwartkowe spotkanie z JKH GKS-em Jastrzębie podsumował Olaf Bizacki. Tyszanie przegrali na swoim lodowisku 2:5 i nie świętowali zdobycia brązowych medali. Ostatnie spotkanie w serii o brąz PHL odbędzie się więc w niedzielę na Jastorze.

Christian Mroczkowski był bohaterem pierwszego meczu o brązowy medal. 27-letni napastnik strzelił trzy gole, a jego GKS Tychy pokonał na wyjeździe JKH GKS Jastrzębie 5:4. – Dobrze, że wygraliśmy pierwszy mecz, ale końcówka była trochę nerwowa. Musimy grać pięciu na pięciu, ponieważ jak łapiemy kary, to mamy małe problemy. Dobrze, że w ostatnich minutach graliśmy pewnie w obronie – powiedział „Mroczek”.

– Każde trafienie w play-offie jest bardzo ważne. Cieszę się, że dałem impuls drużynie, ale koniec końców nie udało nam się wygrać – wyjaśnił Radosław Galant, środkowy GKS-u Tychy. Trójkolorowi przegrali półfinałową serię z GKS-em Katowice 3:4.

NHL opłakuje odejście właściciela Ottawa Senators, Eugene'a Melnyka. Pasja i zaangażowanie – te słowa najlepiej określają działacza, który kierował „Senatorami” od 2003 roku. Miał 62 lata.

Być może nie ma teraz gorętszego gracza w NHL niż Roman Josi, obrońca Nashville Predators. Rywalizuje wraz z Calem Makarem z Colorado Avalanche w wyścigu o Norris Trophy, dla najlepszego defensora ligi oraz jest bliski dobicia do bariery 100 punktów w sezonie zasadniczym.

Zwroty takie jak walka i strzelanina nie są im już obce. Byli gracze NHL Ołeksij Żytnyk i Dmytro Chrystycz przeżyli setki sportowych pojedynków, natomiast teraz doświadczają rzeczywistości wojennej. Bronią swojej ojczyzny przed rosyjskim agresorem.

BS Polonia Bytom (K) wygrały z drużyną z Gdańska po raz drugi i cieszą się ze złota wywalczonego na własnej tafli. Spotkanie zakończyło się dopiero w dogrywce, a w niej złotego gola zdobyła Ida Talanda i bytomianki ostatecznie wygrały to spotkanie 3:2, a całą rywalizację wygrały 2:0.

Katowiczanie po szalonym drugim meczu półfinałowym, przegrywają z Tychami 2:3. W całym meczu nie zapowiadało się na wygraną ekipy Andrieja Sidorienki, lecz złotego gola w 63 minucie, na wagę zwycięstwa zdobył Bartłomiej Jeziorski.

René Fasel, były prezes Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie, wzbudza kontrowersje wspierając rosyjską ligę hokeja w roli biegłego do spraw marketingowych i transferowych. Szwajcarski działacz odmówił podpisania jakiegokolwiek kontraktu.

Po niezwykle ciężkiej i wyrównanej rywalizacji ćwierćfinałowej Młodzieżowej Hokej Ligi MKS Sokoły Toruń pokonały TME ŁKH Łódź 2:1. Tym samym torunianie awansowali do półfinału, a tam czeka już na nich BS Polonia Bytom.

Wczorajszego wieczoru ostatecznie zakończyły się mecze ćwierćfinałowe Młodzieżowej Hokej Ligi. Hokeiści TME ŁKH Łódź po ciężkich bojach ostatecznie przegrali rywalizację z MKS-em Sokoły Toruń 1:2. W decydującym meczu łodzianie ulegli rywalom 1:4 i pożegnali się z grą o medale.

GKS Tychy pokonał na własnym lodzie Comarch Cracovię 3:2, a gola na wagę trzeciego zwycięstwa w ćwierćfinale play-off zdobył Christian Mroczkowski. – Na pewno mamy większe umiejętności niż Cracovia – zaznaczył 27-letni napastnik.

GKS Tychy pokonał na własnym lodzie Comarch Cracovię 3:2. O losach spotkania przesądziło trafienie Christiana Mroczkowskiego z początku trzeciej tercji. Trójkolorowi do awansu do półfinału potrzebują już tylko jednego zwycięstwa.

Dobre widowisko obejrzeli kibice zgromadzeni na „Stadionie Zimowym”. GKS Tychy pokonał na własnym lodzie 3:1 i w ćwierćfinałowej rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzi 2:1. Co ciekawe, wszystkie dzisiejsze gole padły podczas gier w przewagach.

W meczu 44. kolejki Polskiej Hokej Ligi GKS Tychy pewnie pokonał w piątkowym spotkaniu KH Energę Toruń 4:0. Dwie bramki dla trójkolorowych zdobył Bartłomiej Jeziorski, a hokeiści GKS Tychy walczyli z nadzieją na zajęcie czwartego miejsca na koniec sezonu zasadniczego.