
Emocje wokół sytuacji STS-u Sanok nie opadają. Po czwartkowej konferencji prasowej, podczas której przedstawiono nowego partnera strategicznego klubu i zapowiedziano start drużyny w sezonie 2026/2027 TAURON Hokej Ligi, głos zabrał Jakub Bukowski. Były kapitan sanockiego zespołu opublikował obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do sytuacji zawodników i sztabu szkoleniowego.

W STS Sanok rozpoczął się nowy rozdział. Po sezonie zakończonym wycofaniem drużyny z TAURON Hokej Ligi doszło do gruntownych zmian w strukturach klubu. Martę Przybysz na stanowisku prezesa zastąpił Marek Pieniążek, a za odbudowę sanockiego hokeja odpowiadać ma nowy projekt wspierany przez inwestorów deklarujących stabilne finansowanie.

Przyszłość STS-u Sanok pozostaje jedną z największych niewiadomych przed sezonem 2026/2027 TAURON Hokej Ligi. Klub zmaga się z problemami finansowymi, termin składania dokumentów licencyjnych zbliża się nieubłaganie, a w przestrzeni publicznej trwa wymiana pism pomiędzy władzami spółki a przedstawicielami samorządu.

Najbliższe dni mogą przesądzić o przyszłości STS Sanok. Klub znajduje się w niezwykle trudnym położeniu finansowym, ale wciąż trwają działania mające uratować drużynę przed zniknięciem z hokejowej mapy Polski. Ostateczne rozstrzygnięcia mają zapaść na początku czerwca.

Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta poświęconej kryzysowej sytuacji sanockiego hokeja pękła zmowa milczenia. Trener Bogusław Rąpała i kapitan Jakub Bukowski zdecydowanie opowiedzieli o tym, co dzieje się w klubie. Padły mocne słowa o braku zgłoszeń do ZUS, o zawodnikach grających „za obiady”, których i tak nie dostawali i o strachu przed kontuzjami na lodzie.

Po mocnych słowach Bogusława Rąpały i Jakuba Bukowskiego podczas sesji rady miasta głos zabrała Marta Przybysz. Prezes ekipy z ulicy Królowej Bony stanowczo odniosła się do zarzutów dotyczących zaległości finansowych i nieopłaconych składek ZUS, przedstawiając własną wersję wydarzeń.

Jakub Bukowski, kapitan STS-u Sanok, podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta zabrał głos w imieniu drużyny i przedstawił kulisy wycofania zespołu z rozgrywek. Jego wystąpienie było stanowcze, momentami emocjonalne. Jak sam podkreślił nie miało być "wojną", ale próbą pokazania drugiej strony medalu.

Prezes STS Sanok Marta Przybysz wydała obszerne oświadczenie po fali krytyki, która spadła na nią po wycofaniu klubu z TAURON Hokej Ligi. Sterniczka zespołu z Podkarpacia przeprosiła za błędy, zwróciła uwagę na hejt wobec jej osoby, a za zaistniałą sytuację obwiniła też media. Poinformowała, że rok pracowała bez wynagrodzenia i pięciokrotnie podkreśliła, że prowadziła klub kosztem życia prywatnego.

Sytuacja wokół hokejowego STS-u Sanok staje się coraz bardziej napięta. Gest, który dla wielu miał być symbolicznym pożegnaniem z ligowym hokejem lub wyrazem pamięci, stał się zarzewiem prokuratorskiego dochodzenia. Podczas gdy dyrektor obiektu apeluje o zdrowy rozsądek, prezes klubu mówi o „przekroczeniu granic” i groźbach karalnych.

23 stycznia to data, której sanoccy hokeiści nigdy nie powinni zapomnieć. Jednak podczas ostatniego meczu zabrakło jakiegokolwiek upamiętnienia tragedii sprzed 31 lat. Kibice byli o to wściekli, a klub... właśnie wycofał się z rozgrywek. Koniec sezonu, koniec nadziei na godne upamiętnienie legendy.

Ostatnia drużyna tabeli, protesty zawodników i fatalna atmosfera wokół zarządu – tak wygląda rzeczywistość STS Sanok. W środku kryzysu klub pochwalił się pozyskaniem nowych samochodów służbowych dla zarządu. Reakcja kibiców była natychmiastowa i bezlitosna, a tłumaczenia prezes Marty Przybysz tylko dolały oliwy do ognia.
Na pikniku „Aktywne Podkarpacie” kibice mieli okazję zobaczyć drużynę STS Sanok w pełnym składzie, nowych strojach oraz z nowym kapitanem tuż przed startem sezonu 2025/26 TAURON Hokej Ligi.

W sanockim hokeju ostatnie miesiące przynosiły więcej pytań niż odpowiedzi. Czy drużyna przetrwa? Czy znajdą się pieniądze, by utrzymać profesjonalny zespół? 21 sierpnia 2025 roku radni miejscy wreszcie przesądzili o przyszłości – zgodzili się na sprzedaż akcji spółki Sportowy Sanok S.A., otwierając drogę do pojawienia się inwestora, który ma uratować klub.

Miasto Sanok może pozbyć się problemów finansowych swojego klubu hokejowego w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Burmistrz oficjalnie zaproponował sprzedaż stu procent akcji Sportowego Sanoka prywatnej firmie. To reakcja na trudną sytuację finansową klubu, który mimo chęci gry na najwyższym szczeblu ligowym balansuje na granicy bankructwa.

STS Sanok to klub znany z hokejowych sukcesów, ale ostatnio także z medialnych wpadek i desperackich prób utrzymania się przy życiu. Najnowsza "afera" wybuchła po komentarzu prezes klubu, Marty Przybysz, która publicznie zwróciła się do kibica słowami: "to odpier… się" (pisownia oryginalna).

STS Sanok podpisał nowy kontrakt z Konradem Filipkiem, 27-letnim napastnikiem i reprezentantem Polski. Klub w oficjalnym komunikacie nazwał go "zadziorem z charakterem", podkreślając jego walkę i determinację na lodzie.

Radny miasta Sanoka Jerzy Domaradzki ujawnił informacje o stanie finansów STS Sanok. Klub hokejowy zakończył rok 2024 ze stratą 550 tysięcy złotych, a sytuacja na połowę 2025 roku pozostaje nieznana - dokumenty potwierdzające aktualny stan zadłużenia wciąż nie zostały przedstawione. Mimo to STS Sanok ogłosił, że wystartuje w rozgrywkach 25/26 w THL.

– Robię wszystko, aby drużyna przystąpiła do rozgrywek w sezonie 2025/2026. To nadrzędny cel, ale trzeba to powiedzieć wprost: tutaj wszystko rozchodzi się o pieniądze – powiedziała w rozmowie z HOKEJ.NET Marta Przybysz, prezes STS-u Sanok, która opowiedziała o stracie sponsora tytularnego, ogromie pracy, jaki wykonała oraz o perspektywach na przyszłość.

Marek Strzyżowski, doświadczony napastnik i wielokrotny reprezentant Polski, został zawieszony na cztery lata po tym, jak w jego organizmie wykryto amfetaminę. Panel Dyscyplinarny POLADA potwierdził obecność niedozwolonej substancji, co prawdopodobnie oznacza koniec profesjonalnej kariery 35-letniego zawodnika.

Hokej w Sanoku od lat stanowił powód do dumy dla mieszkańców regionu podkarpackiego, jednak obecnie klub STS Sanok zmaga się z poważnymi problemami, które stawiają pod znakiem zapytania jego dalsze funkcjonowanie. W niedawnym wywiadzie dla korsosanockie.pl prezes klubu Marta Przybysz otwarcie przedstawiła trudną sytuację, w jakiej znalazła się drużyna.